Wyprawa po sauvignon blanc

Koneserzy mogą się krzywić, ale żywe, cierpkie i owocowe sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...) to ulubieniec wszystkich. Paryskie bistra podające jego pochodzącą znad Loary wersję nie chwaliły się tym faktem. To Nowa Zelandia, a dokładniej Cloudy Bay i Marlborough wypchnęły sauvignon do wielkiego świata.

I to w rekordowym tempie.

Ostatnio konkurencja znacznie się zaostrzyła dzięki aktywności choćby takich krajów, jak Chile czy Południowa Afryka. Lojalność konsumentów bywa jednak chwiejna, jak dowodzi niedawny romans z winami australijskimi. Głosy krytyki również były ostre: monotonne, nadużywające nazwy, wodnisteokreślenie wina o zbyt małej zawartości ekstraktu i kwas... (...). Co w związku z tym robią Nowozelandczycy?

Nowy styl

Fot. Saint Clair WineryKiedy w 1987 roku odwiedzałem Marlborough po raz pierwszy, obsadzonych było tam raptem 500 hektarów. W listopadzie 2008 roku zadziwiło mnie natomiast istne morze winorośli. Statystyki, które mi dano, mówiły o 23,6 tysiącach hektarów winnic. Z czego 70 proc. przypadało na sauvignon blanc. Prawdą jest, że w ciągu ostatniego dziesięciolecia sauvignon blanc z Marlborough (szczycącego się uprawą 85 proc. tej odmiany w skali całego kraju) ponad czterokrotnie zwiększyło obszar produkcji. Poza tym – jak wieść niesie – plony wahają się tu średnio między 85 a 105 hektolitrami na hektar. Dla porównania, w Bordeaux większość producentów sauvignon ograniczyłoby się do 50–60 hl/ha. Nie zaszkodziłoby więc chyba nieco powściągnąć tendencję: „wycisnąć, ile się da”.  
Ekspansja winnic doprowadziła do zalania rynku winami z sauvignon blanc z Marlborough – i do oskarżeń o „monotonię” ze strony purystów. Określenie odrębnego stylu dla każdego okręgu winiarskiego stało się pojęciem atrakcyjnym zarówno dla producentów, jak i konsumentów. Ale tylko pod warunkiem że jest on rozpoznawalny i dostatecznie się wyróżnia. Tamtejsze sauvignon blanc nadal pochodzi z równin, ale coraz więcej winnic powstaje w Southern Valleys oraz w chłodniejszej i bardziej suchej Awatere Valley na południowy wschód od Wairau. W rzeczywistości 85 proc. produkcji to wciąż lokalna mieszanka, choć okręgowe apelacje zaczynają coraz częściej trafiać na etykiety. Pytanie brzmi, co mają do zaoferowania?

Definiowanie stylu

Awatere to styl, który łatwo zidentyfikować. Jeśli wolicie sauvignon blanc bezpośrednie, zawierające nuty trawy, pokrzyw, ziół, łodyg pomidora – jak mówią winiarze z Nowej Zelandii – z Marlborough są w sam raz dla was. Wina z Wairau Valley mają lekką goryczkę, nuty dojrzałych owoców tropikalnych i cytrusów, odrobinę liścia czarnej porzeczki i więcej miękkości. Wina z Southern Valleys odznaczają się większym ciężarem, siłą i ekstraktem na podniebieniu, nie są też pozbawione tropikalnych i cytrusowych nut – różnica pomiędzy tymi dwiema nutami nie zawsze jest oczywista.
Następny krok wydaje się oczywisty – to pojawienie się win typowych dla danego miejsca lub pochodzących z jednej winnicy. Dolina Wairau cechuje się glebami o różnorodnej żyzności, co wpływa na zmienny charakter tamtejszych win. Wytwórnia Saint Clair zrobiła tu świetną robotę, dzieląc swoje winnice na poszczególne „bloki” i butelkując wina osobno pod etykietą Pioneer Block. Ku ogromnemu zdziwieniu właściciela Neala Ibbotsona i winemakera Matta Thomsona to najcięższe gleby Wairau Valley dały winom najbardziej intensywne zapachy, z marakują i agrestem na czele.
Fot. W. GiebutaCraggy Range kontynuuje politykę win z jednej winnicy. Z bardziej kamienistych gleb Wairau Valley produkuje wina Old Renwick Vineyard oraz Avery Vineyard o eleganckim, powściągliwym stylu. Pod tym względem widać pewne podobieństwo z Clos Henri położonym wyżej w głębi doliny. Domaine(fr.) posiadłość, majątek, gospodarstwo.. Henri Bourgeois z Sancerre zasadziła swoje pierwsze winorośle w 2001 roku i teraz posiada 34 hektary w jednym bloku. Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) ma goryczkę sauvignon blanc z Marlborough, ale gleba i niższa wydajność (52 hl/ha) dodają mu mineralności i długości na podniebieniu.
Intensywność, tekstura, długość i złożoność przy zachowaniu żywiołowości, aromatu i energii – to składniki, które stara się dziś osiągnąć większość dobrych producentów. Składa się na nie wiele czynników: gleba, plony, metoda uprawy winorośli, data zbiorów, a nawet techniki produkcji. Patrząc na swoje stare zapiski, widzę, że w 1986 roku Sauvignon Blanc z Cloudy Bay zawierał jakiś procent odmiany sémillonfrancuska odmiana białych winogron.Uprawiana głównie w Bo... (...) oraz dojrzewało w beczkach, co – jak zapisałem – pomagało „złagodzić smak i nadać winu głębi i długości na podniebieniu”.

Dojrzewanie w beczkach

Winnice takie jak Churton, Dog Point Vineyard i Seresin koncentrują się na plonach oraz technice uprawy. Dog Point jest organiczny, z tendencją do produkcji biodynamicznej. „Jakość może ulec niewiarygodnej poprawie – mówi pochodzący z Anglii i handlujący niegdyś winem Sam Weaver, dziś właściciel Churton. – Jak na razie nasz region daje sobie radę dzięki zwróceniu uwagi na technologię produkcji i winogrodnictwo”. Na niewielkiej degustacji pionowej Churton Sauvignon Blanc do rocznika 2003, którą urządził, wina były strukturalne, zrównoważone i bardzo wytrawneokreślenie wina, w którym, teoretycznie, cały cukier na d....
Ostatnią częścią układanki, jeśli chodzi o zgłębianie zasięgu i różnorodności Marlborough, jest sauvignon blanc dojrzewające w beczkach. Narażone jest na utratę pikantnych, owocowych aromatów i nie zalicza się go do win powszechnie lubianych. Dobrze zrobione prezentuje większą złożoność, strukturę i ciężar, ale głośno domaga się jedzenia. Z tego właśnie powodu wolałem pierwszy rocznik dojrzewającego w połowie w beczkach Reserve Sauvignon Blanc 2007 z Teresin. Najbardziej harmonijne i złożone, w całości leżakowane w dębowych pojemnikach były Dog Point Section 94 z 2006 i Ram’s Hill 2007, nowa, limitowana oferta włoskiego inwestora Lodovico Antinoriego z Mount Nelson.
Smakowały mi roczniki 2008, mimo że deszcze, które spadły pod koniec zbiorów, sprawiły, iż wina wydawały się mniej zwarte niż z roku 2007. Ale obserwując tę lawinę nowego owocu i produkcję wina w cyfrach, na dłuższą metę naprawdę martwi mnie ujednolicenie i ich jakość. Miejmy nadzieję, że okręgi i wina z pojedynczych winnic nadadzą nowy ton. To samo dotyczy producentów, którzy z rozwagą podchodzą do spraw swojej winnicy.

 

Tłumaczenie: Magdalena Mirecka-Liana
Artykuł zastał opublikowany w magazynie „Decanter” (czerwiec 2009).

JAMES LAWTHER, MW
Od ponad 20 lat mieszka i pracuje we Francji. Tytuł Master of Wine uzyskał w 1993 roku. Jest autorem Bordeaux Wine Companion oraz rozdziału na temat Bordeaux w Global Encyklopedia of Wine.

O Enoturystyce w Nowej Zelandii czytaj na: Złowrogie pomruki Matki Ziemi, a o kuchni nowozelandzkiej na: Uczta w Krainie Kiwi