Z wizytą w archiwum

Dziś o winach starszych. Przez przypadek ocenie takich wyrobów poświęciłem swój felieton. No prawie takich – słynni fałszerze Rudy Kurniawan i Hardy Rodenstock pewnie by się poniższymi winami jeszcze nie zainteresowali. Dla nas zaś to istna gratka. Przynajmniej z dwóch powodów.

Raz, że przynajmniej z częścią z nich mieliśmy już styczność, kiedy były nieco młodsze, co już rodzi ciekawość porównania. A po wtóre – są w świetnej kondycji, są takimi, o których często piszemy, że swój optymalny wiek osiągną dopiero za jakiś czas. Ten czas właśnie teraz nadszedł. Nie znaczy to, że nie można ich dłużej potrzymać. Znaczy to, że z największą przyjemnością możemy ich pokosztować już dziś.

Wojciech Gogoliński

Fot. ArchiwumDorota Romanowska
Quinta Nova Touriga Nacional 2008

DOC Douro
Quinta Nova de Nossa Senhora do Carmo   
Portugalia

Jeśli chodzi o stosunek do tourigi nacional, to zdecydowanie podzielam fascynację Portugalczyków. Oni żywią do tej odmiany niemal boską cześć, hołubiąc ją jak królową. Ja może nie posuwam się w swym uwielbieniu aż tak daleko, ale odkąd dane mi było spróbować wina powstałego z tego szczepu, jeśli tylko nadarza się okazja, zawsze do niego wracam. Jest w touridze coś takiego, co nie pozwala o niej zapomnieć czy pomylić z innym szczepem. Moc, dystynkcja i elegancja naprawdę godne królowej, i to takiej, której pisane było długie panowanie. Bo touriga jest długowieczna; tak została zaprogramowana przez naturę i takie są powstające z niej wina, w szczególności jednoszczepowe. Potrafią czarować aromatami czarnych owoców i kwiatów pomarańczy wyraźnie zaznaczonymi na dębowym tle. Uwodzić smakiem przywodzącym owoce leśne, skórkę pomarańczową, przyprawy, czekoladę i kawę, zdającym się nie mieć końca. Zachwycać doskonałą strukturą, mocnymi, ale jedwabistymi taninami i długim, zaskakująco świeżym, mimo upływu lat, posmakiem. Na każdym kroku udowadniać swą rasowość każdemu, kto takich dowodów potrzebuje. Ale czy potrzebne są one komuś, jeśli wie, że winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) powstało w Quinta Nova? Nie sądzę. Tourigę z rocznika 2008 można pić już lub poczekać jakieś piętnaście lat, stosownie do preferencji.

Michał Bardel
Verdelho 10 Years Old

DOC Madeira, Blandy’s
Madera, Portugalia
Pojemność: 0,5 l

Fot. Archiwum„Trzeba go wpierw palnąć w łeb rękojeścią miecza – ustala Pierwszy Morderca. – A potem wrzucić do beczki z małmazją, która stoi w sąsiednim pomieszczeniu”. „Wyborny pomysł! – podchwytuje Morderca Drugi. – Namoczymy go w winie jak biszkopt”. I pewnie tak by zrobili, gdyby ich radosna wymiana zdań nie obudziła więźnia. Clarence może i był nieznacznie tknięty debilizmem, ale w obliczu nieuchronnej śmierci rozpoczął nerwowe negocjacje. Kaci nie mieli wyboru. „Odwróć się panie!” – poprosił jeszcze Drugi Morderca, najwyraźniej nienawykły zabijać twarzą w twarz, i ciął pretendenta do angielskiego tronu równo przez łeb. „Mało? Jest jeszcze beczkaużywanie beczek w winiarstwie jest osobną sztuką, podobni... (...) małmazji…” – szepnął, opuszczając na chwilę celę z ciałem Clarence’a na rękach.
Tak oto w skrócie – jeśli wierzyć Szekspirowi (Ryszard III) – dokonał żywota Jerzy Plantagenet. W beczce małmazji.
Historycy wiodą do dziś arcyciekawy spór, czy w beczce żył jeszcze trochę, czy już zupełnie nie, znawcy win zaś emocjonują się bardziej zawartością samej beczki.
Byłabyż bowiem rzeczona małmazja słodkim greckim winem z okolic kreteńskiej Malevizi? Czy może raczej peloponeskiej Monemvasii? Może wreszcie, jak wierzą dziś wszyscy Brytyjczycy, wybornym deserowym winem z portugalskiej Madery? Tamtejsza małmazja winna być, co prawda, zrobiona z malwazji – ja tymczasem, przekornie, proponuję maderę półsłodką, delikatną, wykonaną z odmiany verdelho, i do tego… dziesięcioletnią.

Paweł Gąsiorek
Gambert de Loche 2001

AOC Hermitage
Cave de Tain l’Hermitage
Dolina Rodanu, Francja

Czwartym wymiarem wina jest czas. Osiąga go tylko niewielki procent win produkowanych na świecie. Większość z nich należy wypić przed upływem trzech–czterech lat.  
Hermitage to strome zbocza doliny rozciągającej się wokół Rodanu. Przez wieki rzeka wyrzeźbiła ją, pozostawiając po sobie najlepsze siedliska do uprawy winogron. Dolina Rodanu jest też matecznikiem syrah. Tutaj narodziła się ta odmiana i stąd powędrowała w świat. Granitowa w większości gleba daje wina szorstkie, a wiejący tu niemal zawsze mistral tak skutecznie obniża temperaturę, że tutejsze wina mają mocny kwasowy kręgosłup.
To, czego potrzebuje dobre hermitage, by pokazać swoje najlepsze oblicze, to czas. Trzynaście lat od zbiorów i dziesięć od zabutelkowania wygładziło szorstką naturę tego wina. Warto spróbować czwartego wymiaru syrah. Uwaga: to wino dostępne jest na stronach Cave de Tain za 78€ + koszty dostawy.

Wojciech Giebuta
Plavis Merlotjedna z bardziej rozpowszechnionych i popularnych czerwonych... (...) 2009

IGT Veneto
DeStefani
Włochy

Fot. ArchiwumPięć lat to według mnie idealny wiek dla większości win czerwonych, nazywanych – potocznie lub oficjalnie – „rezerwami”. Gdy wino od dobrego producenta, z udanego rocznika przejdzie odpowiednio długą macerację, a następnie spędzi te minimum 12 miesięcy w beczce – to zazwyczaj właśnie po około pięciu latach osiąga swoje apogeum dojrzałości. Piszę „zazwyczaj”, gdyż zależy to od wielu czynników. Od regionu poczynając, a na odmianie kończąc. Wina z Chile będą dojrzewały inaczej niż te z Węgier czy Francji. Różnić się będzie stary pinot noirjedna z najbardziej rozpowszechnionych i najstarszych czerwo... (...) od caberneta czy merlota. No właśnie – jak po pięciu latach będzie smakował mniej taniczny z natury merlot? Będzie, proszę Państwa, smakował wyśmienicie.
Plavis Merlot, po którego sięgnąłem tym razem, pochodzi z Veneto – regionu znanego z zupełnie innych odmian. Wbrew powszechnemu przekonaniu w tym północnowłoskim obszarze oprócz lokalnych szczepów uprawia się również francuskie odmiany.
Plavis to łacińskie tłumaczenie nazwy rzeki Piavy, która ma źródło w Dolomitach i przepływa przez cały niemal region Veneto. Jest to wino o rubinowym kolorze z lekkimi zaledwie ceglastymi nutkami. W bukiecie bez trudu wyczujemy typowe dla merlota suszone śliwki kalifornijskie, nieco wiśniowego likieru ze szczyptą goździków i cynamonu. Wybornie będzie smakowało z pieczoną gęsią lub kaczką. Można je również doskonale wykorzystać jako wino kontemplacyjne – do wypicia z przyjaciółmi w chłodniejszy wczesnowiosenny wieczór.
Pamiętam, jak próbowałem tego rocznik przed dwoma laty – już wtedy dobrze się zapowiadał. Dziś smakuje zdecydowanie dostojniej, może delikatniej. Z pewnością jest bardziej zharmonizowany. Czy teraz jest lepszy – to już kwestia gustu. Jedno jest pewne – to najmłodsze wino z tego zestawu i teraz właśnie powinno być wypite. Teraz, czyli w ciągu najbliższego roku, powiedzmy – do Gwiazdki. Tylko – po co tak długo czekać…

Artur Boruta
Fuentespina Reserva 2006

DO Ribera del Duero
Avelino Vegas
Kastylia-León, Hiszpania

Fot. ArchiwumZa tym winem kryje się postać Fernando Vegasa. Człowieka, który przejął w zarząd rodzinne winiarnie na północy Hiszpanii na zasadach sukcesji. I jako młody, zbuntowany człowiek czynu, postanowił tchnąć w nie świeży wiatr odnowy. Było to wiele lat temu. Winiarnia Fuentespina, a wraz z nią kilka innych bodeg należących do rodziny Vegas przeszła metamorfozę. Czy na lepsze? Uczciwie przyznam – nie wszystkie przedsięwzięcia mi się podobają. Odrzucam więc komercję związaną z wytwarzaniem win młodych, kiepskie wina różowe i sporą część win białych (poza winami zrobionymi w apelacji Rueda). Wychwalam za to crianzy, reservy i wina autorskie.
Te wina są bowiem wypieszczonymi arcydziełami. Posiadają charakter właściciela. Bez kompromisów i uproszczeń. Ich winifikacjatermin używany na określenie wszystkich etapów produkcji ... (...), na każdym etapie, wykorzystuje wszelkie doświadczenia pokoleń winiarzy Vegas i współczesne nowinki technologiczne bez baczenia na koszty ich wdrożenia. Ba, Fernando postanowił nawet poeksperymentować z użyciem różnego rodzaju beczek. W doświadczalnej części bodegi znajdujemy więc oprócz tradycyjnych beczek francuskich i amerykańskich, beczki z dębu kaukaskiego, słoweńskiego i węgierskiego.
Wynik tych starań mam dzisiaj przed sobą w butelce Fuentespiny Reservy, iście muskularnego reprezentanta regionu Ribera del Duero. Uwaga! Osiemnaście miesięcy w beczce, a później trzyletnie leżakowanie w butelce wymagają dekantacji tego wina przed podaniem. Polecam.