Zmienne oblicza Barossy

Barossa – najlepszy region Australii. Najlepszy producent z Barossy (i Australii w ogóle) – Stephen Henschkezałożona w 1848 r. rodzinna winiarnia w Keyneton (Eden V... (...). Najlepsze winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) Henschkego z Barossy – Hill of Grace. Problem w tym, że zarówno winnica, jak i winiarnia Henschkego nie znajdują się w Barossie, więc wino też nie pochodzi z Barossy. Prawie.

Idąc tym tropem, zupełnie logicznym jest, że Dolina Barossy nie leży nad rzeką Barossa, tylko nad North Para River, której dopływem jest strumień Jacob’s Creek (i już wiemy, skąd wzięła się najważniejsza australijska marka koncernu Pernod-Ricard, która też tu „przesiaduje”). Dlatego poprawnym  jest pisanie – „Dolina Barossa”, a nie „Dolina Barossy”, ale po angielsku to ganz egalBarossa Valleyregion winiarski Południowej Australii.Powierzchnia upraw ... (...). Zresztą jej nazwa także jest wynikiem błędu – powinna się nazywać Barrosa (dwa „r”, nie dwa „s”) na cześć miejsca bitwy stoczonej na wybrzeżach Andaluzji w 1811 roku. Wtedy to niewielki oddział Anglików rozgromił francuskie siły nacierające na Kadyks. W bitwie brał udział pułkownik William Light, który później dotarł do Południowej Australii, a także odkrył i opisał Barossę oraz nadał jej nazwę na cześć wspomnianej bitwy. Gdzieś w przepisywaniu ktoś zrobił literówkę i tak już zostało.
Fot. Thorn-Clarke WinesPowszechnie uważa się, że Barossę zasiedlili i uzdatnili do życia niemieccy uchodźcy z Dolnego Śląska, z miasteczek, które dziś należą do Polski. Tak przybyła do Australii rodzina Stephena Henschke, która wyruszyła w 1841 roku z Kutschlau, dzisiejszej Chociuli pod Świebodzinem. Z Niemiec płynęły zwykle wielopokoleniowe rodziny – docierała część osób w średnim wieku, starsi i małe dzieci nie miały większych szans. Brak lekarstw, niedobór wody, odwodnienie, tropikalna wilgoć, palące słońce i fatalne warunki sanitarne były najczęstszą przyczyną zgonów. Niemieccy luteranie, którzy lubili wino i uprawiali winoroślVitis vinifera.., dawali nogę przed kalwinami, którzy przejęli władzę, zaś picie wina traktowali jako grzech.
W podobny sposób docierali do Barossy ludzie z wielu kontynentów, ale prawdą jest, że kultura niemieckojęzyczna dominowała w Barossie do I wojny światowej. Gdy Australia zaangażowała się wojskowo po stronie aliantów, rząd zorientował się, że wysyłani na front żołnierze z Barossy lepiej mówią po niemiecku niż po angielsku, co prowadziło do konfliktu interesów. Zlikwidowano wówczas większość przywilejów mniejszości i wprowadzono prawa takie jak w całym Związku Australijskim, w tym obowiązkowe uczęszczanie do anglojęzycznych szkół publicznych i zdawanie wszystkich egzaminów po angielsku. Od tej pory niemiecki stał się językiem nauczanym w szkółkach niedzielnych i używanym w kościele, a jego zasięg stopniowo malał.
Pozostaje zaś tradycja, pionierskie wspomnienia, no i oczywiście kuchnia z dużymi wpływami dolnośląskimi, z kiełbasami i kapustą na czele. Ale i z tym bym nie przesadzał – takie rzeczy jada się głównie w domach oraz podczas dorocznego festynu Liedertafel.

Gdzie szukać Henschkego?
Od czasów Williama Lighta i pojawiania się kolejnych grup osadników, Barossa była świadkiem wielu zawirowań (gorączka złota!) i przetasowań, oraz zakładania kolejnych miast, by ugruntować swoją rolniczą tradycję. Głównie – winiarską. Wpisała się w nią rodzina Henschków – już w połowie XIX wieku na miejscu zwanym Gnadenberg, czyli Hill of Grace, a po naszemu Wzgórze Łaski, Nicolaus Stanitzki, jeden z przodków Stephena Henschkego (do tej części rodziny trafiła w 1914 roku) posadził winnicę. Dziś to najstarsza winnica w Australii, najważniejszy cel pielgrzymek winomanów (i nie tylko) z całego świata, narodowy pomnik kultury materialnej Australii, kraju, który – z europejskiego punktu widzenia – historii nie ma. Gości jest tylu, że poletko jest ogrodzone i absolutnie nie wolno nań wchodzić. Ale idylla panuje pełna – winnica leży na pagórku naprzeciw małego kościółka luterańskiego w Keyneton. Tylko dlaczego Keyneton nie leży w Barossie?
Fot. Wojciech GogolińskiTo skomplikowane. W 1997 roku z Barossa Valley wydzieliła się (razem z Keyneton) leżąca bliżej Adelajdy mniejsza, chłodniejsza i znacznie piękniejsza dolina – Eden Valley, słynąca bardziej z win białych niż shirazów. Dlatego z określenia „Barossa Valley” zniknął drugi człon, ale nie całkiem. Stworzono superapelację – Barossa (Barossa Zone), w skład której wchodzą Barossa Valley i Eden Valley, a więc mamy już trzy apelacje, czyli po australijsku geographical indication (GI). Idźmy dalej – wkrótce z Eden Valley wypączkowała trzecia – High Eden (jako podapelacja Eden Valley i podpodapelacja Barossy), więc w Barossie mamy już trzy GI, plus wielką Barossę. Na dniach dołączy do nich kolejna – Springton, co da nam po stronie „ma” – cztery plus jeden – czyli pięć. A więc jeśli na etykiecie zobaczymy samo „Barossa”, to znaczy niemal tyle, że wino jest znikąd, w dodatku cała piątka podlega pod nadapelację regionalną South Australia. A jeśli i tego mało – niemal wszyscy, którzy robią wino w Barossie, czynią tak w leżącym na styku bardzo prestiżowym GI – Adelaide Hills, które wchodzi niemal do miasta. Dokładnie tak postępuje na przykład najsłynniejszy australijski winiarz… Stephen Henschke. Stąd też liczba win w jego portfolio – przynajmniej dla mnie – jest niemal niepoliczalna.
Nawet w najczarniejszych snach nie przypuszczałbym, że w Nowym Świeciepopularne, zbiorcze określenie pozaeuropejskich państw win... ktoś tak zagmatwa kwestię pochodzenia jakiegoś wina. Takie rzeczy są na porządku dziennym w europejskich apelacjach, ale w Australii? Trzeba naprawdę nieco poczytać o niewielkiej Barossie, aby dociec, skąd dokładnie pochodzi jakie wino.

Czas na zmiany
Podstawową odmianą dla Barossy jest shirazfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... – to jak wzorzec z Sèvres. Tak było, dziś to już przeszłość. Potem był najlepszy australijski rieslingbiała odmiana winogron uważana za jedną z najlepszych i n... (Niemcy!). Ale teraz każdy robi, co chce – liczba uprawianych odmian rośnie lawinowo, podobnie jak stylistyka typologiczna win z nich otrzymywanych.
Wyśmienita i utytułowana wytwórnia Grant Burge (dziś Accolade Wines) z wolna zaczyna się specjalizować w winach słodkich (sic!). No może bez przesady, że aż „specjalizować”, ale to, co ma w ofercie, zniewala. Kiedy byłem tam sześć lub siedem lat temu, nikt nawet się nie zająknął o tym, jakie słodkości szykują, nie mówiąc już o możliwości ich degustacji. Wytoczyli mi najcięższe działa, z – co oczywiste – shirazami na czele. Ale to był jeszcze inny świat, każdy jeszcze wstydził się, że lubi wina słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego... Tym bardziej w Barossie – kontynentalnej wizytówce australijskich win czerwonych. Dziś – dzięki Ci, Panie! – wina słodkie wracają w wielkiej chwale. Oczywiście te poważne, najwyższej jakości. Grant Burge takie ma – kilka kilkudekadowych tawny i takichże muskatów (w stylu tych z Rutherglen). Jest też cymes dla prawdziwych koneserów – Age(ang.) wiek, okres dojrzewania.. Unknown Liqueur Muscatjedna z najstarszych, najpopularniejszych i najbardziej rozp..., trzy razy pod rząd uznawane za najlepsze likierowe wino świata. To jednobeczkowa (jednozbiornikowa) solera w stylu walenckiego fondillóna – co roku limitowaną ilość ściąga się z beczki i butelkuje, a ubytek uzupełnia się młodym winem. I co roku to samo nerwowe pytanie wśród wielbicieli: „Na miły Bóg, gdzie to kupić?”.
Nie piszę o Grant Burge, by specjalnie skupiać się akurat na tej szacownej wytwórni. Ale zmiana w portfolio tak znanego jakościowo gracza na światowym rynku i wyraźna rozbudowa części „słodkiej” pokazuje ewolucję całej popiątnej apelacji.
Kiedy Max Schubert rewolucjonizował produkcję w Penfoldsie w kierunku win wytrawnych (Grange Penfolds – 1955 rok) spotkało się to z groźnym, wręcz nienawistnym pomrukiem australijskich odbiorców i krytyków. Wszyscy chcieli win słodkich, a samemu Schubertowi zakazano „eksperymentów” z „trunkami” wytrawnymi i grożono wylaniem z roboty.
Peter Lehman (dziś Casella Wines), ikona Barossy, także wrócił do swojego „porto” – ich podstawowa sprzedawana teraz wersja, The King AD2022, ma – jak wskazuje nazwa, „ważność” do roku 2022 (choć właściwie – od 2022).  Wersja Rare Tawny jest dawno wyprzedana. Peter Lehmann, syn luterańskiego pastora, zaczynał swą karierę w Yalumbie (dalej rodzinna), kolejnej ikonie Barossy. Tam też nigdy nie pokazano mi wina słodkiego – a dziś to poszukiwane przez koneserów rarytasy. Aby nikt nie miał wątpliwości, z czym ma do czynienia, ani problemów z sięgnięciem głębiej do portfela, wytwórnia od razu wypuszcza je wszystkie w linii „Museum”, a najcenniejsze – „Museum Antique”. Choć poznałem Luisę Rose, kreatorkę win w Yalumbie, uznawaną za najlepszą winemakerkę świata, nigdy nie zająknęła się w o swoich „porto”.
Największa ikona Australii – Penfolds (Treasury Wine Estates) – ma aż sześć słodkości. Rzecz niedawno nie do pomyślenia! Osią są wina z serii „Father” – Father, Grand Father, Grand Grand Father, ale tym, co rozgrzewa winomanów, jest 50 Year Old Rare Tawny za niecałe 400 dolarów za flaszkę. Cóż, w końcu to Penfolds, a nie Yellow Tail. Ale na tym ten ciąg sław się urywa – druga największa ikona Australii – wspomniany wielokrotnie Henschke (rodzinna) – win wzmacnianych nie robi, ale słodkie zaczął. Niemiecka tradycja Stephena Henschke sprawia, że mają całą gamę win z późnych zbiorów, a nawet… botrytyzowanych.
Prawdopodobnie ten nagły wzrost popularności win słodkich spowodował równie gwałtowny spadek popularności czerwonych win musujących – australijskiej specjalności. To ciekawy – choć ogólnoświatowy – trend, bo nawet najznamienitsze wytwórnie z antypodów do niedawna miały lub planowały mieć takie wino w swojej ofercie, nawet jeśli robił je dla nich usługowo ktoś inny.

Sucha Dolina
W Barossie obowiązuje częściowa prohibicja – czyli bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące konsumpcji i posiadania napojów alkoholowych. Występują one w sześciu największych miastach Barossy: Angaston, Nuriootpa, Tanunda, Lyndoch, Williamstown oraz Mount Pleasant i rozciągają się na całe aglomeracje lub ich części. „Dry(ang.) wytrawny.. zones” – jak się je określa na wzór amerykański z czasów prohibicji – muszą być wyraźnie oznakowane. Restrykcje obowiązują także osoby przejeżdżające przez te obszary tranzytem. Przepisy zakazują konsumpcji alkoholu i posiadania otwartych pojemników z napojami alkoholowymi w godzinach od 22 do 8 rano. Kara za niestosowanie się do tych regulacji wynosi 1250 dolarów australijskich i nie da się jej uniknąć w żaden sposób.

Barossa (zone)
Położenie – środkowa część regionu Południowa Australia, na zachód od rzeki Murray, 60 km na północny wschód od Adelajdy
Apelacje – Barossa, Barossa Valley, Eden Valley, High Eden, Springton
Gleby – głównie: gliniaste i piaszczyste
Ilość opadów – 464 mm (od 315 do 779 mm)
Powierzchnia winnic – ok. 13,5 tys. ha
Produkcja roczna – 601 tys. ton

Miejskie Hill of Grace

Fot. Wojciech GogolińskiOd kilku lat (od 2012) toczy się zacięty spór o przyszłość Eden Valley, jednego z najbardziej malowniczych zakątków Australii, ściągającego wielu chętnych do osiedlenia. Dolina znajduje się w pobliżu Adelajdy i nie cierpi na drastyczne ograniczenia w związku z brakiem wody, co jest wyznacznikiem wielu innych obszarów kontynentu. To jeszcze bardziej podnosi atrakcyjność miejsca. W Eden Valley, która wchodzi w skład Barossy (Barossa Zone) znajduje się wiele najsłynniejszych winiarni w kraju, w tym zaliczana do najbardziej prestiżowych na świecie, posiadająca najstarszą winnicę w Australii (Hill of Grace) winiarnia Henschke.
Trudno było przypuszczać, aby winiarni o takim statusie, do której pielgrzymuje cały winiarski świat, mogło coś zagrozić. Tymczasem lokalne plany zagospodarowania przestrzennego – na dziś dzień – wykluczają ją z… Eden Valley. Problem polega na tym, iż granice apelacji różnią się od tych administracyjnych, i te drugie – węższe – nie obejmują kultowej winiarni. Wino więc nadal będzie mieć swoją apelację, ale winograd znajdzie się w niechronionej strefie zagospodarowania. A dokładniej – w strefie intensywnej zabudowy mieszkalnej i drogowej, a także industrialnej. W przeciwieństwie do granic administracyjnych Eden Valley, gdzie winiarstwo jest w najwyższym stopniu chronione (bez specjalnych zezwoleń nie wolno budować nowych budynków, a nawet poszerzać dróg, by zachować oryginalny klimat miejsca), poza nimi takie regulacje nie obowiązują. Co więcej – planuje się tu budowę obwodnicy, nowych osiedli mieszkalnych i – co dla rodziny Henschke najgorsze – umiejscowienie rozciągającej się na przestrzeni 18-kilometrów gigantycznej elektrowni powietrznej, która będzie przebiegała zaledwie 3,5 kilometra od Keyneton (tu leży winnica Hill of Grace). Kultowa winnica do tej pory cieszyła się wielkim mirem i spokojem, była chroniona przez właścicieli – z uwagi na tłumy winiarskich pielgrzymów (i nie tylko – dla Australijczyków to miejscowy dąb(łac. Qercus) roślina drzewiasta z rodziny bukowatych obej... (...) Bartek) nie wolno do niej nawet wchodzić, by nie zadeptać pochodzących sprzed filokserygatunek mszycy, niezwykle groźny szkodnik winorośli.Atak m... krzewów.
Rodzina Henschke, która uprawia ją od sześciu pokoleń, protestuje, protestują miłośnicy wina, władze lokalne deklarują otwartość na dyskusję, ale póki co – sprawa nie jest rozwiązana.

WGo