Regiony winiarskie USA

W tradycyjnym europejskim rozumieniu Stany Zjednoczone długo nie były krajem winiarskim. Pomimo dużej produkcji wina, gusta lokalnych konsumentów były często przedmiotem kpin. Jeszcze kilka dekad temu bowiem przeciętnemu Amerykaninowi w zasadzie obojętne było, czy pije wino jabłkowe czy gronowe, ważne było, aby było słodkie, a jeszcze lepiej, gdyby to była whiskey z lodem lub piwo. Zmieniło się to dopiero z początkiem lat 60. ubiegłego wieku. Od tamtej pory przez następne dziesięciolecia konsumpcja win gronowych wzrosła w USA o 400 procent, a kraj stał się największym importerem win ze Starego Kontynentu. W dodatku Degustacja Paryska z 1976 roku pokazała, że za oceanem można robić lepsze wina niż Europie! Zarówno białe, jak i czerwone!

Dziś w USA winorośl na wino uprawia się we wszystkich stanach, co jest przedmiotem wielkiej dumy Amerykanów, a winogrady znajdziemy nawet na Alasce. Oczywiście nie we wszystkich stanach znajdziemy uprawy towarowe, niemniej takie obszary znajdują się w okolicach Nowego Jorku, stanie Waszyngton, Oregonie, Wirginii, Teksasie czy Arizonie.

Jednak bez wątpienia najważniejszym z nich jest Kalifornia. Na ten stan przypada aż 95% produkcji.

Wina amerykańskie to niemal w całości wina odmianowe, niewiele win, i to najczęściej niższej jakości sprzedaje się pod innymi nazwami, jako wina mieszane. Największe kontrowersje w Europie wzbudza kiedyś powszechne, a dziś na skutek protestów stopniowo ograniczane używanie europejskich, chronionych nazw pochodzenia, jak np. sauternes (także dry sauternes!), chablis (produkowane z różnych odmian!), chianti, burgundy, bordeaux czy choćby porto. Takich win nie można już spotkać dziś w europejskich sklepach, choć w USA jeszcze występują. Wyjątkiem jest określenia „champagne” z dopiskiem „Californian”, kutego używanie jest obecnie przedmiotem osobnych uregulowań pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Francją.

Konsumpcja wina w Stanach Zjednoczonych, mimo kryzysu stale rośnie, a badania pokazują, że zwłaszcza ludzie młodzi są zainteresowani coraz szerszą ofertą, i szukają coraz to nowych wyzwań, nie przywiązując się jak ich ojcowie do konkretnych marek czy rejonów. W dodatku wielu europejskich winiarzy młodego pokolenia wybiera studia bądź praktyki w Stanach Zjednoczonych.

Klasyfikacja win amerykańskich i AVA

W Stanach Zjednoczonych nie istnieją żadne władze winiarskie, i już samo to stwierdzenie doprowadziłoby do poważnych konsekwencji psychicznych wszystkich decydentów winiarskich Europy. Tworzone oddolnie lokalne stowarzyszenia producenckie mają za zadanie promowanie win z danego obszaru, a nie sprawowanie jakiejkolwiek władzy nadzorczej.

Władz federalnych nie interesuje, co, kto, gdzie, i z czego produkuje – jedynym wymogiem jest płacenie podatków i spełnianie wymogów fitosanitarnych, co do obrotu towarami żywnościowymi. Dlatego nie dziwi fakt, że sprawami tymi zajmuje się głównie ATF (Bureau of Alcohol, Tobacco, Firearms and Explosives czyli Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej oraz Materiałów Wybuchowych). Od 1978 roku ATF (wcześniej BATF) wyznacza także – na wniosek winiarzy – kolejne amerykańskie „apelacje”, czyli American Viticultural Areas (AVA), ale w swoich dokumentach odnotowuje jedynie ich granice – to, co dzieje się w środku, urzędników zupełnie już nie obchodzi. Apelacji jest dziś grubo ponad dwieście, ale sam skrót „AVA” lub pełna jego nazwa prawie nie pojawiają się na etykietach – konsumenci rzadko nań zwracają uwagę, być może z wyjątkiem kilku najsłynniejszych i renomowanych, jak Napa Valley czy Sonoma Valley.

ATF określa jedynie, że co najmniej 85 procent winogron użytych do produkcji wina musi pochodzić z danego rejonu AVA, jeśli jego nazwa pojawia się na etykiecie. W przypadku zadeklarowania konkretnej odmiany, 85% wina musi zostać z niej wyprodukowane, jeśli wino trafia na eksport (w USA wystarczy 75%).

Ale dla winiarzy znacznie groźniejsze na co dzień pozostają różne organizacje ekologiczne, które znacznie bardziej uprzykrzają im życie niż ATF i wiele świetnych projektów winiarskich zamknęły na wielki w archiwach. Za to zysk jest taki, iż kalifornijskie wina są często określane jako ekologicznie najczystsze na świecie.

Nie istnieje tu jasno uwidoczniony na etykietach podział na wina stołowe i jakościowe, choć realnie gradacja taka istnieje. Zasadza się ona na szczegółach informacji podanej na butelce, przy założeniu, że im mniejszy obszar uprawy jest zadeklarowany, tym lepsze powinno być wino (ale tutaj nie zawsze jest to prawdą).

Najniżej klasyfikuje się wina noszące jedynie określenie „wino amerykańskie” (American wine), czyli wino wyprodukowane z winogron pochodzących z dowolnego obszaru USA, co odpowiadałoby europejskiemu pojęciu win stołowych. Wyżej stoją wina stanowe – pochodzące z konkretnego stanu (lub kilku; wtedy z podaniem ich nazw). Ta klasa win z grubsza odpowiadałaby europejskim winom regionalnym. Jeszcze wyżej klasyfikowane są wina hrabskie (County wines), pochodzące z konkretnego hrabstwa. Najwyżej klasyfikowane są wina AVA. Podobnie jak w Europie poszczególne rejony AVA nie są sobie równe i mogą zachodzić na siebie lub jeden rejon AVA może grupować kilka mniejszych.

Artykuły na temat wybranego regionu

Nowy numer

E-WYDANIE

Czytaj na telefonie i tablecie

Prenumerata

Zawsze prosto do twojej skrzynki pocztowej

Newsletter

Strona zawiera informacje handlowe dotyczące napojów alkoholowych i przeznaczona jest dla osób pełnoletnich.

Czy akceptujesz te warunki i masz ukończone 18 lat ?