mapa_wloch_krzywe

Włochy to dziś kraj gigantycznych kontrastów – oprócz kilku regionów „kieszonkowych” znajdziemy tu wielkie obszary winiarskie, które – mimo ogromnych wysiłków – nie są w stanie dorównać jakością produkcji innym, najbardziej prestiżowym regionom tego kraju i świata. Niemniej jedno jest tu pewne – w każdym zakątku włoskiego „buta” znajdziemy wyśmienite wina na każdą kieszeń w niemal niepoliczalnej liczbie wariantów i wyrabiane z wielkiej mnogości odmian, których korzenie sięgają czasem właśnie czasów starożytnych.

Wino jest we Włoszech czymś tak naturalnym jak powietrze i woda mineralna, ale przeciętny mieszkaniec tego kraju nie jest z reguły najwybitniejszym jego znawcą. Zresztą to ostatnie określenie jest bardzo nieprecyzyjne i lepiej takich opinii nie wypowiadać w towarzystwie mieszkańców Półwyspu Apenińskiego. Bo nie polega to bynajmniej na braku kontaktu z winem czy wielkości jego konsumpcji per capita. Polega na naszym niezrozumieniu, czym jest wino w kulturze państw takich jak Włochy właśnie. Tam człowiek rodzi się przy dźwięku toastów wznoszonych przez rodzinę, a potem wino towarzyszy mu przez całe życie. Jeszcze do niedawna – od śniadania niemal aż do kolacji.

Wino jest napojem, bez którego posiłek byłby niepełny. Czymś naturalnym i codziennym, jak u nas herbata czy kompot. Wielokrotnie zastanawiamy się zatem, skąd bierze się ta pozorna ignorancja Włochów w podejściu do wina. Także samych winiarzy! Dlaczego, kiedy porównujemy jakieś ich wino z winem z innego regionu, niekiedy zupełnie nie wiedzą, o czym mówimy? Nie znają tych miejsc nawet z książek, nie znają ludzi i odmian tam uprawianych. To zupełnie niezwykłe, ale wytłumaczenie jest proste i logiczne. We Włoszech, podobnie jak w innych krajach winiarskich, obowiązuje ścisła specjalizacja regionalna. Człowiek dorasta w pewnej kulturze, w której z czasem zaczyna się czuć dobrze i z którą się utożsamia. Woli swoje chianti od barolo czy marzemino od taurasi, bo zna je od dziecka, bo pił je tysiące razy. Słyszał o nim dzień w dzień, degustował, wino robił jego wujek, ale lepsze stworzył szwagier. Ze swoim chianti czuje się jak w domu.

I tak w Italii było zawsze. Jeszcze zanim rzymska kultura rozkwitła w pełni, Rzymian postrzegano jako ludzi wina. Takie były pierwsze spostrzeżenia Greków. Swą kulturę winiarską i wzorce Rzymianie czerpali z początku od osiadłych pod Apeninami znacznie wcześniej Etrusków, później częściowo od Greków, ale wkrótce poszli własną drogą. Italia jest największą na świecie kopalnią pamiątek enologicznych. Kultury winiarskiej uczyła się od Włochów cała Europa.

Zaletą włoskiego winiarstwa jest nie tylko fakt, że Włochy są jednym z największych producentów wina na świecie, ale też to, że – jak na tę skalę – ich produkcja jest chyba najbardziej zróżnicowana. Wynika to z jednej strony z tradycji, ale bardziej chyba z fantastycznego wprost i niezwykle odmiennego zależnie od części półwyspu klimatu (od alpejskiego Południowego Tyrolu po bliższą Afryce Sycylię), mnogości różnych nisz klimatycznych i siedlisk oraz mieszaniny rodzimych i światowych odmian, z których czerpie się tu pełną garścią. Kraj posiada co najmniej dwa tysiące odmian winogron, z których na co dzień robi się wino. Oczywiście, nie każde trafi na komercyjne półki i do statystyk, ale każde zostanie wypite.

Ostatnie półwiecze, a zwłaszcza trzy ostatnie dekady były niezwykle ważne dla włoskiego winiarstwa. Złożyły się na nie duże inwestycje, nie tylko zagraniczne, ale też rodzime, unowocześnienie produkcji, badania enologiczne oraz powszechne już butelkowanie wina przez producentów. Win, które jeszcze niedawno trafiały na stoły i do barów luzem. Spowodowało to znaczący wzrost jakości italskich win. Rozpowszechniło się używanie dębowych beczek oraz nowoczesnych i bardzo higienicznych form przerobu owoców. Włochy są dzisiaj bodaj największym producentem sprzętu winiarskiego, cenionego na całym świecie.

Różnorodność win włoskich jest niemal nieogarniona – spotkamy tu wina bardzo wytrawne, jak i te najsłodsze; lekkie i ciężkie, do picia od razu, i te, na które będzie trzeba poczekać kilka lat, aż osiągną swoją pełnię. Musujące i ciche. Tanie i te najdroższe. Jak je ogarnąć, co wybrać? To proste – jedyny sposób to metoda prób i błędów. Ale jeśli coś nam zasmakuje, warto do tego wracać i zapamiętać – bo wino, które nam odpowiada, z którego jesteśmy zadowoleni, to najlepsze wino. Także tym kierowaliśmy się, wybierając wina, które pokażemy Państwu na kolejnych stronach.

Klasyfikacja win włoskich

Podobnie jak w innych krajach winiarskich system klasyfikacyjny win włoskich ciągle się zmienia. Nowe dyrektywy UE powodują wielkie napięcia wśród winiarzy wytwarzających wina jakościowe, ale istotnie „rozwadniają” grupę win regionalnych. Poniżej podajemy obecny stan klasyfikacyjny, bowiem wspomniane spory i dyskusje mogą wkrótce doprowadzić do kolejnych zmian.

  • Wino stołowe – vino da tavola. Wino produkowane w dowolnym miejscu Włoch. Na jego etykiecie może pojawić się rocznik wina i odmiana winogron, ale nie miejsce pochodzenia. W tej kategorii teoretycznie mogą się także pojawić tzw. euroblendy – mieszanki win z różnych państw UE, ale z uwagi na wielkość produkcji, to raczej Włochy są dostawcami takich win do innych państw UE. Najczęściej to proste wino konsumowane lokalnie na co dzień, choć zdarzają się tu wyjątki, np. tzw. supertoskany.
  • Wino regionalne – Indicazione Geografica Tipica/Indicazione Geografica Protetta (IGT/IGP). Jakkolwiek włoscy producenci „bezboleśnie” przechodzą na nowsze określenie „IGP”, to ta kategoria jest najbardziej niejasna. Znaleźć tu bowiem można „zwykłe” wina regionalne, jak w innych krajach winiarskich, ale też te najdroższe, wspomniane już supertoskany. W większości wypadków już po cenie zorientujemy się, z jakim wyrobem mamy do czynienia, ale też wielu producentów próbuje samodzielnie „awansować” swoje wina do lepszej półki w tej kategorii. Ostrożność tu nie zawadzi.
  • Wina jakościowe – Denominazione di Origine Protetta (DOP), kategoria ta dzieli się na dwie grupy: Denominazione di Origine Controllata (DOC) oraz wyższą – Denominazione di Origine Controllata e Garantita (DOCG). Jakość win w tej ostatniej grupie, przynajmniej w założeniu, jest gwarantowana przez włoskie władze winiarskie, ale w praktyce tak nie jest. W każdym razie dopiero producenci posiadający status DOC dla swoich wyrobów mogą starać się o apelację klasy DOCG dla całej apelacji. W założeniu oba rodzaje apelacji mają znaleźć się we wspólnej, nowej klasie DOP, jednak wytwórcy z grupy DOCG nawet w snach nie dopuszczają takiej myśli. Z kolei – z oczywistych powodów – producenci win klasy DOC dość gładko umieszczają na etykietach określenie „DOP”.

Artykuły na temat wybranego regionu

Nowy numer

#96

grudzień 2018 – styczeń 2019

E-WYDANIE

Czytaj na telefonie i tablecie

Prenumerata

Zawsze prosto do twojej skrzynki pocztowej

Newsletter

Strona zawiera informacje handlowe dotyczące napojów alkoholowych i przeznaczona jest dla osób pełnoletnich.

Czy akceptujesz te warunki i masz ukończone 18 lat ?