Siedliskowy patchwork

 

Nie stoi za nim ani 350-letnia tradycja Constantii, ani sława Stellenboschmiasto w południowo-zachodniej części Kraju Przylądkoweg... (...). Jednak swoimi największymi winami w przystępnych cenach okręg Robertson niewątpliwie zasłużył na miejsce, jakie zajmuje obecnie na światowej mapie winiarskiej.

 

Położony o dwie godziny jazdy samochodem z Kapsztadu Robertson nazywany jest lirycznie „doliną wina i róż”. Ale twardo stąpający po ziemi lokalni winiarze użyliby raczej określenia „ziemia spalona słońcem” lub nawet „półpustynia”, żeby opisać dolinę leżącą pomiędzy pasmami górskimi Langeberg i Sonderend. Rocznie spada tu raptem 300 milimetrów deszczu, jeśli jest to dobry rok (150 mm, jeśli nie jest). W Stellenbosch jest to przynajmniej 600 milimetrów.

Razem raźniej!

Nikt się nie spodziewał, że ten jałowy region da tak znakomite wina! Przynajmniej częściowo zawdzięcza to mądremu posunięciu organizatorów lokalnej turystyki winiarskiej, jakim okazał się doroczny festiwal Wacky Wine Weekend. Podczas jego inauguracji zimą 2004 roku Robertson i sąsiednie miasta McGregor, Bonnievale i Ashton odwiedziło około półtora tysiąca gości, na których czekały atrakcje na wolnym powietrzu, muzyka na żywo, a także wycieczki i degustacje w winiarniach.
Fot. robertsonwinevalley.comWydarzenie to znacznie różniło się od większości krajowych festiwali organizowanych w przestronnych, ale zawsze zamkniętych pomieszczeniach, zaś ludzie rozsmakowali się w robertsonowym, winiarskim stylu życia. Tam jedli, pili, weselili się – i wieść o tym rozniosła się szerokim echem. W zeszłym roku impreza przyciągnęła ponad 18,5 tysiąca osób, stając się tym samym największym wydarzeniem enoturystycznym w RPA.
Powodzenie festiwalu nie tylko zapewniło rozkwit miastu Robertson, obecnie pełnemu galerii, butików i restauracji, ale również pozwoliło producentom skoncentrować się na polepszeniu jakości ich win. – Nagle okazało się, że stać nas na nowy sprzęt albo kontrakt z lepszym winemakerem – opowiada Lourens van der Westhuizen z Arendsig Hand Crafted Wines. – Niemniej wszyscy wiemy, że nie można zrobić dobrego wina z kiepskich winogron. Pytanie brzmi: jak na tej jałowej ziemi uzyskać dobre winogrona?

Na warunkach natury

W Robertson może być naprawdę gorąco, ale niemal każdego popołudnia od strony oddalonego o niecałe sto kilometrów wybrzeża wieje tu południowo-wschodni wiatr zwany cape doctor. W rezultacie noce są chłodne, a średnie temperatury są prawie takie same jak w Stellenbosch.
Ważniejsza od wiatru jest jednak przecinająca dolinę rzeka Breede, której żyzne brzegi po raz pierwszy przyciągnęły na te tereny osadników w połowie XIX wieku – głównie hodowców strusi, którzy później przerzucili się na konie wyścigowe.
Na początku XX wieku farmerzy zaprowadzili tu system kanałowy rozprowadzający wodę z rzeki. Ale już w latach 60., z nadejściem nawadniania kropelkowego, mogli zacząć zakładać winnice na wyższych zboczach (od 180 do 250 m n.p.m.), na bardziej atrakcyjnych glebach – głównie wapienno-gliniastych, bogatych w wapień, które doskonale nadają się pod uprawę chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...). Ta odmiana jest też najważniejsza przy wyrobie wina musującego metodą tradycyjną, zwaną w RPA cap classiquepołudniowoafrykańskie określenie win musujących wytwarza... (...).

W lustrze siedliska

Jednak gleby Robertson nie są całkowicie wapienne. Philip Jonker z Weltevrede opisuje dolinę jako jeden wielki patchwork siedliskowy. Dlatego wyspecjalizował się w nadawaniu winom z chardonnay różnych określeń związanych z glebami, na których rośnie winoroślVitis vinifera.. (jego River’s Edge pochodzi z gleb aluwialnych, Place of Rocks – z łupkowych, a Rusted Soil z wapiennych). – Ta różnorodność sprawia, że niemożliwością byłoby pozostanie tylko przy jednej odmianie – mówi, wskazując na swój sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...) nazwany The Travelling Stone (z owoców rosnących na piaskowcu i kwarcycie).
Fot. robertsonwinevalley.comPrzeważające tu bogatebogate – termin degustacyjny na określenie wina, w który... (...) w wapń gliniaste gleby mają wysokie pH, co sprawia, że wina cechuje wysoka naturalna kwasowość i częściowo wyjaśnia, dlaczego – mimo iż Robertson nie leży w chłodnym klimacie – sauvignon blanc tak dobrze sobie tutaj radzi. Cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...) jest z kolei najczęściej sadzoną odmianą czerwonych winogron, choć okręg ten zaczyna być coraz bardziej znany z shiraza.
Podczas gdy niektórzy producenci dążą do wyrażenia w winach siedliska (np. The Site Chardonnay z winiarni De Wetshof Estate pochodzi z winnicy zasadzonej na glebach wapiennych), inni uzyskują kompleksowość gron w winach powstających z gron rosnących na różnych glebach. Cabernet Sauvignon Excelsior pochodzi z trzech winnic, gdzie krzewy sadzi się na wapieniu, glinie i łupkach.
– Nigdzie w RPA nie ma lepszej ziemi, a dzięki nawadnianiu możemy produkować wysokiej jakości owoce w ilościach większych, niż jest to możliwe w innych regionach – przekonuje Lourens van der Westhuizen z Arendsig. – Jagody nadal są niewielkie, ale jest ich bardzo dużo, nawet 8–10 ton/ha w przypadku shiraza i ponad 10 t/ha w przypadku odmian białych – dodaje.

Z ojca na syna

Lokalni producenci potrafią nie tylko wybrać najlepsze owoce dla swoich prestiżowych win, ale umieją również sprzedać je taniej niż winiarze ze Stellenbosch. – Robertson obala pogląd, że niskie ceny oznaczają gorszą jakość – podkreśla Jacques Bruwer z Bon Courage Estate. – Nasz sekret to ten półpustynny klimat; potrafimy kontrolować wydajność i sterować tym wszystkim poprzez nawadnianie – argumentuje. A dzięki słabym opadom deszczu uprawa jest bardziej ekologiczna. – Nie ma wilgoci, więc nie rozwijają się żadne choroby grzybicze, a deszcz nie wymywa z gleby składników odżywczych – wyjaśnia Michelle du Preez z winiarni Bon Cap Organic.
Zrównoważona uprawa to sprawa wielkiej wagi dla żyjących tu od siedmiu pokoleń Du Preezów. W zasadzie większość winiarni w Robertson prowadzona jest od przynajmniej czterech lub pięciu pokoleń. – Stellenbosch jest biznesem rodzinnym obecnie chyba tylko w 15 procentach – mówi Phillip Retief, szef sprzedaży Van Loveren, największej prywatnej winnicy w RPA. – Tu jest inaczej, winiarnia to całe nasze rodzinne życie – kończy.
Winiarze z Robertson są nie tylko pasjonatami wina, większość z nich jest również w większym lub mniejszym stopniu spokrewniona. – Minusem jest to, że żon musimy sobie szukać w coraz bardziej odległych stronach – żartuje.
Za to oczywistą korzyścią jest fakt, że dzięki więzom rodzinnym Robertson stanowi zwartą grupę społeczną, której członkowie – bardziej niż konkurowanie ze sobą – wolą dzielenie się pomysłami i budowanie dobrego imienia okręgu jako jedności.

Joanne Gibson

Wielokrotnie nagradzana dziennikarka winiarska mieszkająca w Kapsztadzie. Pracowała w Londynie dla „Drinks International” i „Harpers Wine & Spirit”. Posiada dyplom prestiżowego brytyjskiego Wine & Spirit Education Trust (WSET). Za swoje liczne publikacje zdobyła w 2009 roku krajowy tytuł „Wine Writer of the Year”.

Tłumaczenie: Magdalena Mirecka-Liana

Robertson

Powierzchnia regionu – 2 143 km²
Klimat – półpustynny
Położenie winnic – 180–250 m n.p.m.
Główne odmiany – chardonnay, sauvignon blanc, cabernet sauvignon
Powierzchnia winnic – 14 tys. ha (ok. 14% całkowitej powierzchni upraw w RPA)
Średnia produkcja wina – ok. 1,2 mln hl
Struktura produkcji – 64% wina białe, 36% wina czerwone (niemal dokładnie na odwrót niż w Stellenbosch)

O enoturystyce w RPA czytaj na Kraj dobrej nadziei