Południe na różowo

Nie ma nic lepszego niż takie zestawienie: ciepły, łagodny klimat, piękne, rozległe widoki, uspokajający odgłos cykad, zapach lawendy, zdrowa i wykwintna kuchnia oraz – co najważniejsze – bardzo przyjazne wina. I to wszystko znajduje się nie aż tak daleko!

Prowansja, podobnie jak pobliskie terytoria, w starożytności została zasiedlona przez Celtów i nazywana była przez Rzymian Galią (jak reszta Francji). Kraina ta słynęła wtedy z uprawy winorośli, lawendy i oliwek (sprowadzonych z Persji i Wysp Kanaryjskich) oraz wszelakiego zboża, gdyż Galowie byli świetnymi rolnikami. Oprócz tego mieli bardzo spójny system religijny oparty na kulcie świętych drzew i licznych bóstw.
Religią zawiadywała kasta kapłanów, którym przewodzili druidzi obeznani w piśmie. Jako uczeni specjalizowali się w sekretnej magii, przepowiedniach i wyroczniach, a ponadto zajmowali się medycyną oraz sądownictwem (przykład druida Panoramiksa sporządzającego „magiczny napój” i opiekującego się wioską Asteriksa i Obeliksa nie jest zatem pozbawiony podstaw historycznych).

Pod mistralem

Fot. AschafDzisiaj Prowansja również jest pełna magii. Tworzą ją kolor, światło, zapach i brak pośpiechu. To kwintesencja tego kawałka ziemi w południowo-wschodniej Francji. Taka Prowansja potrafi zniewolić każdego, kto chce wypocząć i przy okazji coś zwiedzić. Tutaj rzadko się zdarza, by ktoś był przepracowany albo miał depresję. Mieszkańcy żyją zgodnie z naturą, a ona hojnie ich obdarza bardzo dobrymi jakościowo produktami żywnościowymi, naturalnymi kosmetykami, a nawet cudną pogodą – niebo nad Prowansją jest zawsze takie samo – bezchmurne.
Wiatr mistral, który przegania chmury, powoduje, że powierzchnia ziemi jest mocno nasłoneczniona. Efektem jest duża aromatyczność ziół, owoców, warzyw. Przede wszystkim jednak spora ilość słońca nadaje duży potencjał przyszłym winom. Sam się przekonałem, ile radości mogą sprawić podniebieniu wyroby z tutejszych winnic.
Prowansja raczej kojarzy się z leniwie sączonym przez urlopowiczów w upalne południe na przyjemnie zacienionym tarasie winem różowym. I rzeczywiście – przez okrągły rok mieszkańcy i turyści z niezwykłą przyjemnością poddają się temu rytuałowi, wypijając w ten sposób morze różowego prowansalskiego wina, które z roku na rok jest coraz lepsze. Zdarzyło mi się nawet degustować egzemplarze wybitne.
Jednak nie samo winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) różowe stanowi dumę tutejszych winiarzy. Dzięki świetnie udającym się w tym regionie szczepom syrahfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... i mourvèdre oraz cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...) i grenachehiszpańsko-francuska czerwona odmiana winogron, uprawiana g... szerokie spektrum prowansalskich win czerwonych zaczyna pracować na renomę regionu. Wina te zyskują po kilku latach leżakowania wyrazisty aromat dziczyzny, skóry, polnych ziół, jagód i orientalnych korzeni. Rzadkością są wina białe o owocowo-kwiatowym aromacie, tak charakterystyczne dla basenu Morza Śródziemnego.

Jest w czym wybierać

Fot. A. HajnalkaW regionie, zważywszy na ukształtowanie terenu, winnice rosną na szerokich tarasach zwanych restanques. Wszystkie są skierowane w stronę morza, czyli na południe, co zapewnia im optymalne nasłonecznienie i zbawienny wpływ wilgotnego, morskiego wiatru. Gleby są wapienne.
Najważniejsze apelacje to Bandol (wina czerwone, eleganckie, długie, delikatne i aksamitne), Les-Baux-de-Provence (poważne, gęste wina czerwone), Bellet (wina czerwone z rzadkich szczepów folle noire i braquet), Côteaux d’Aix-en-Provence (w której ostatnio odkryłem wspaniałe, wielokrotnie nagradzane wino różowe Vallon des Glauges rose 2009) i wreszcie wielka Côtes de Provence oraz wyśmienite, dobrze starzejące się białe wina cassis.
Ambitne plany winiarzy z Prowansji skupiają się także na stworzeniu nierozerwalnej więzi między winem a kuchnią prowansalską, o której można by pisać poematy. Bogatego, głębokiego i niepowtarzalnego smaku dodają jej dojrzałeokreślenie degustacyjne stwierdzające, że wino osiągneł... (...), soczyste owoce i warzywa, świeże ryby, owoce morza oraz obfitość aromatycznych ziół. Co więcej, kuchnia ta uznawana jest za jedną z najzdrowszych na świecie dzięki szerokiemu zastosowaniu oliwy, surowych warzyw, grillowanych ryb i mięs, a także brakowi ciężkich, zagęszczanych sosów.
Każdy, kto spędził w Prowansji choćby kilka dni, rozkosze podniebienia wymieniał będzie wśród najwspanialszych doznań z podróży. Dlatego wiele straciłby turysta, który opętany szaleństwem przemierzania kolejnych zamków i muzeów, nie znalazłby czasu, by usiąść na kamiennym tarasie w cieniu platanów małej, lokalnej restauracyjki nad pachnącym czosnkiem, tymiankiem i lawendą daniem.
Uroki tego regionu przyciągnęły tu wielu znanych artystów. Uwielbiali Prowansję i impresjoniści, i postimpresjoniści: Paul Cézanne, Vincent van Gogh, Pablo Picasso, Henri Matisse. Bo Prowansja jest jak krągłe wino o długim posmaku – wszystko ze sobą współgra i na długo zapada w pamięć. Ach, chce się wracać!

Prowansalskie atrakcje

Fot. AbillisLa petanque, czyli gra w kule na kawałku ubitej ziemi. Trudno uwierzyć, że tak z pozoru nudna i statyczna gra wywołuje tyle emocji. Grają w nią wyłącznie mężczyźni, niezależnie od wieku. To gra, która tworzy koloryt tego kraju, jak picie pastisu, jedzenie owoców morza czy chodzenie topless po plaży. Wszędzie, a zwłaszcza na południu, w parkach pod platanami można zobaczyć pochylone postacie w słomkowych kapeluszach, znieruchomiałe albo pieczołowicie odliczające kroki w sennym upale.
Korrida – walki byków na arenie (dzisiaj tylko w Arles) ustępują ostatnio gonitwom byków po ulicach małych prowansalskich miasteczek. Gonitwy te polegają na zdjęciu wstążki z rogów zwierzęcia przez ubranych na biało śmiałków (często turystów), co może wiązać się czasami z utratą zdrowia, a nawet życia.
Wycieczki konne na specjalnie hodowanych w Prowansji białych rumakach, które setkami pasą się na podmokłych łąkach równiny Camargue, Prealp i zielonych pagórkach Vaucluse.
Wielki Kanion Verdon to niewątpliwie jeden z najwspanialszych cudów natury we Francji. To spektakularny jar o długości prawie 30 kilometrów i głęboki nawet na 800 metrów. Gigantyczne, kilkusetmetrowe skalne ściany przyciągają wspinaczy, piesze szlaki zapraszają wędrowców, skrząca się i spieniona rzeka – amatorów raftingu i kajaków górskich.  
Arles ze starożytną areną, muzeum Van Gogha i jego ulubioną kawiarnią.  
Saint-Rémy-de-Provence znane z ruin rzymskiego miasta Glanum.
Ménerbes jedno z najpiękniejszych miasteczek, które opisał angielski pisarz Peter Mayle w książkach Rok w Prowansji i Zawsze Prowansja.
Gordes – miasteczko wykute w skale ze średniowiecznym zamkiem. Pokazane w filmie Dobry rok Ridleya Scotta.
Aix-en-Provence z ogromną liczbą zabytków, w której zakochał się i gdzie tworzył Paul Cézanne.