Château (franc.)

    Dosłownie „zamek”, potocznie również każda okazalsza siedziba szlachecka na wsi. Termin château przylgnął także do tysięcy producentów wina (głównie we Francji, ale nie tylko), z których tylko niewielu może się poszczycić posiadaniem czy choćby sąsiedztwem prawdziwego zamku. W ostatnim stuleciu słowo to stało się bowiem synonimem gospodarstwa winiarskiego, zwłaszcza takiego, gdzie butelkuje się produkowane wina pod własną etykietą.

    A ponieważ dzisiaj takie postępowanie jest powszechne, nierzadko mówi się tak nawet o paru rządkach winorośli uprawianych obok szopy z blachy falistej. W krajach Unii Europejskiej użycie terminu château w oznaczeniu win jest uregulowane ustawowo (Rozp. Kom. EC nr 753/2002, art. 24 i aneks III).

    Można tak nazywać wina francuskie klasy AOC i AO VDQS, które teoretycznie powinny pochodzić z jednej posiadłości lub cru (przepis ten łatwo obejść, zawierając fikcyjne kontrakty dzierżawy winnic). Prawo do tego oznaczenia mają również jakościowe wina luksemburskie i belgijskie oraz wina klasy DOC z włoskiej prowincji Aosty. Dopuszcza się także wyraz château na etykietach innych win jakościowych, ale tylko w przypadku,gdy nazwa ta ma wieloletnią tradycję.

    Fot. ArchiwumTakie rozumienie château wywodzi się z Bordeaux. W słynnej klasyfikacji z 1855 roku określono tak zaledwie pięć posiadłości winiarskich, a były to wyłącznie stare szlacheckie gniazda z herbem nad bramą, jak Château Haut-Brion i Château d’Yquem. Nawet Mouton i Lafitte uchodziły wtedy jedynie za zamożne domy. W okresie prosperity lat 60. i 70. XIX wieku wiele tamtejszych winnic zostało zakupionych przez zamożnych przedsiębiorców, głównie z Bordeaux i Paryża.

    W tych nowo kreowanych posiadłościach wznoszono często siedziby w nowobogackim stylu „drugiego cesarstwa” (np. Château Palmer czy Château Pichon-Longueville). Trochę przez grzeczność nazywano je „zamkami”, chociaż były to raczej ozdobione wieżyczkami i wykuszami okazałe, mieszczańskie wille. Kiedy jednak termin château pojawił się na etykietach produkowanych tam win, szybko zauważono jego marketingową przydatność. Po uszlachceniu siedzib zamożnych bourgeois przyszła kolej na chłopskie zagrody, które także zaczęto obdarzać przydomkiem château. W 1874 roku wymieniano w Bordeaux już 700 „zamków” produkujących wino, zaś w roku 1893 było ich aż 1300.

    Ta masowa nobilitacja trwa do dziś, a liczba bordoskich châteaux zwiększyła się w ciągu ostatnich 20 lat prawie dwukrotnie: dzisiaj nazywa się tak około 7 tys. (sic!) posiadłości, z czego zaledwie tuzin lub dwa może się powołać na autentyczne tradycje feudalne. W innych okolicach Francji jest wiele majątków ze starymi zamkami, które od pokoleń produkują wino i nierzadko należą do lokalnej czołówki (np. Château Arlay, Château Grillet, Château Beaucastel).

    Jednak dopiero XX stulecie zapełniło cały kraj mrowiem châteaux podług bordoskiej mody. Dzisiaj można je także spotkać w najróżniejszych punktach świata. Château Pajzos i Château Teleki to posiadłości węgierskie, a wina Château Musar, Château Ksara i Château Kefraya pochodzą z Libanu. Są też kalifornijskie Château St. Jean i Château Montelena oraz Château Ste Michelle w stanie Waszyngton, kanadyjski Château des Charmes, czeski Château Mělník, słowacki Château Topoľčianky, japoński Château Lumiere etc., etc.