Bisol

Wojciech Gogoliński17.04.2013 13:38

największy producent prosecco di conegliano-valdobbiadene i największy „obszarnik” w Cartizze – najlepszym obszarze tej apelacji.

Fot. ArchiwumKorzenie winiarni sięgają 1542 r., a więc Republiki Weneckiej. Już wtedy Bisolowie robili „coś” wokół wina, ale wypłynęli dopiero razem z bąbelkami prosecco, czyli w XX w. I to na bardzo szerokie wody. Dziś to jeden z najbardziej cenionych wytwórców w Veneto, z parcelami o powierzchni 45 ha rozrzuconymi wokół miasteczka Fol (obok San Stefano di Valdobbiadene). Mimo całej „proseccowości” robią także bardzo dobre wina ciche.

Winiarnia bardzo dba o swój image. Dzięki temu – podczas wizyty – dowiemy się, co dokładnie działo się z glebami na tych terenach 65 milionów lat temu. Są otwarci na krótkie wizyty (zawsze można wejść z ulicy), ale na zwiedzanie piwnic lub rozmowę z którymś z najmłodszych Bisolów trzeba się umówić. Rodzina posiada także kilka luksusowych hoteli, w tym w Wenecji.

 

 

Czas Wina nr 61

FB