kropelkowe nawadnianie

Wojciech Gogoliński08.07.2011 17:18

Sposób nawadniania winnic polegający na precyzyjnym dozowaniu wody (dosłownie – kropla po kropli) do każdego krzewu winorośli.

Wodę rozprowadza się wzdłuż rzędów winorośli za pomocą gumowych rurek o stosunkowo niewielkiej średnicy (ok. 20 mm), na których w pobliżu każdego krzewu zainstalowane są plastikowe zakraplacze dozujące wodę. Aby system działał należycie, niezbędny jest reduktor wyrównujący ciśnienie wody lub zbiornik wyrównawczy. Konieczne jest również filtrowanie wody przed rozprowadzeniem, gdyż nawet niewielkie zanieczyszczenia powodują zatykanie mających bardzo małą średnicę otworów zakraplaczy.

Fot. ArchiwumTen sposób nawadniania został opracowany w latach sześćdziesiątych XX wieku w Izraelu i Australii, a narodził się z konieczności oszczędzania ograniczonych zasobów wody. Wkrótce jednak zauważono, że poprzez dozowanie odpowiedniej, raczej ograniczonej ilości wody można regulować siłę wzrostu krzewów i wysokość plonów, a także wpływać na jakość winogron. Stosowane wcześniej tradycyjne metody irygacyjne – jak nadziemne lub podziemne kanały i rury nawadniające – poza dużymi stratami wody powodowały nadmierną plenność krzewów oraz wodnisty smak owoców i wina. Teraz w wymagających nawadniania ciepłych i suchych rejonach, jak spora część winnic Kalifornii, Chile i Australii, stała się możliwa produkcja win znacznie lepszej jakości.

Następnym krokiem w rozwoju techniki nawadniania kropelkowego jest dozowanie wraz z wodą rozpuszczonych w niej nawozów oraz brakujących w glebie substancji mineralnych. Sposób ten pozwala na uprawę winorośli nawet na bardzo jałowych terenach (np. pustynnych piaskach), a odpowiednia receptura roztworu może dać namiastkę prawie każdego rodzaju gleby. Znów wygrał na tym Nowy Świat, ale nie tylko. W niektórych europejskich strefach produkcji win jakościowych, gdzie jakiekolwiek formy nawadniania były dotąd zabronione (np. we Włoszech), ostatnio dopuszczono w winnicach instalację systemów nawadniania kropelkowego. Teoretycznie powinny one służyć wyłącznie do nawożenia oraz w przypadku zagrożenia długotrwałą suszą, jednak kontrolowanie tego jest praktycznie niemożliwe.

Ostatnie innowacje zmierzają w stronę pełniejszego udoskonalenia podziemnych instalacji nawadniających, które są wyjątkowo wydajne, gdyż eliminują straty wynikające z parowania wody z po wierzchni gruntu. Ze zrozumiałych względów wzbudzają one duże zainteresowanie w okolicach wyjątkowo ubogich w wodę.

Czas Wina nr 39

Twój komentarz
FB