Filozofia kreatywności

Przez ostatnie dziesięciolecia myślano o Alicante jako o dalekiej rubieży wielkiej europejskiej winnicy. Rzeczywiście, działo się tu niewiele, jednak teraz nadszedł czas zmian. Wielkich zmian.

– To nowy początek – mówi nam Antonio Navarro, prezydent Camara Alicante. – Jesteśmy otwarci na eksperymenty, nowe szczepy, a co za tym idzie, innowacje.
To, że coś interesującego zaczyna się tu dziać, pierwsi wyczuli krytycy. José Peñin, najbardziej znany hiszpański krytyk winiarski, napisał w swoim przewodniku, że dzisiejsze wina z Alicante świadczą o odrodzeniu tego historycznego regionu. Zwrócił uwagę nie tylko na liczne inwestycje, ale też na zmianę mentalności producentów i pojawienie się nowych, młodych enologów, zdolnych tworzyć bardziej finezyjne i przystępne wina. Także Robert Parker nie skąpi swoich punktów kolejnym wysyłanym stąd na jego dwór winom.

Wody mniej niż na pustyni

Fot. Łukasz WojnarowiczWszyscy mówią o wielkiej zmianie, ponieważ przy występujących tu warunkach klimatycznych trudno było dotąd wymagać od tutejszych win lekkości i elegancji. Niskie opady deszczu i bardzo wysokie temperatury sprawiają, że owoce dojrzewają bardzo szybko, co może się objawiać zawiesistymi dżemowymi nutami w zapachu wina. Górzysty rejon Vinalopó ma mniejszą roczną średnią opadów niż niektóre pustynie. Z tego powodu irygacja szczepów innych niż monastrell jest konieczna i oczywiście kosztowna, a zbiór rozpoczyna się tu wyjątkowo wcześnie. Niektóre winnice kończą go już w pierwszym tygodniu sierpnia (sic!). W nadmorskiej La Marinie ekstremalny klimat łagodzą wpływy morza. Tam jednak dominuje bardziej konserwatywny ze swej natury muskat aleksandryjski.

Zamiary na siły

Trudności przyciągają ambitnych enologów. Wielu z nich pochodzi z regionu Alicante, ale liczną grupę stanowią także Francuzi. Jest wśród nich Sébastian Boudon pracujący w winnicy Heretat de Cesilia. Poza winami tradycyjnymi dla regionu postanowił on sprawdzić przydatność innych szczepów do produkcji win w tych warunkach. Nasze największe zdziwienie wywołała uprawa albariñoiberyjska odmiana białych winogron uprawiana głównie w p... (...), kojarzonego raczej z deszczową Galicją, położoną na północno-zachodnim krańcu Hiszpanii. – Pierwsze wyniki są bardzo obiecujące – zapewnia nas Sébastian. – Kilku moich kolegów udało mi się już zwieść na manowce, mówiąc im, że piją albariño z rías baixas.
Trudne warunki paradoksalnie sprzyjają szeroko pojętej kreatywności. Podobnie jak krzew winorośli na ubogim gruncie i z ograniczonym dostępem do wody, tak tutejsze winnice w klimatycznym i ekonomicznym stresie radzą sobie całkiem dobrze. Jednym z innowacyjnych pomysłów było wprowadzenie upraw organicznych. Pod względem areału przoduje tu La Bodega(hiszp.) piwnica, winiarnia, firma winiarska.. de Pinoso. Należy ona do największych producentów win organicznych w całej Hiszpanii. Wiele lokalnych winnic, zainspirowanych sukcesem, zaczyna podążać za jej przykładem.
Naszym skromnym zdaniem wina te skutecznie burzą stereotypowe wyobrażenie o ciężkich, alkoholowych monastrellach i kupażach z ich udziałem. Nowe podejście owocuje nowymi rynkami zbytu. Blisko 85 proc. produkcji La Bodega de Pinoso idzie na eksport do USA, Japonii, Chin, Niemiec, Holandii, Polski, Czech, Wielkiej Brytanii i Danii. – Każdy kraj oczekuje jednak trochę innego stylu, więc musimy być elastyczni i nieznacznie modyfikować kupaże – opowiada nam Roberto Izquierdo, odpowiedzialny w bodedze za kontakty międzynarodowe.

W zgodzie z naturą

Fot. Łukasz WojnarowiczNowa technologia to spiritus movens wszelkich działań w Bodegas Sierra Salinas. Poczynając od bardzo ostrej selekcji gron, grawitacyjnej winifikacji, eksperymentów z dopasowaniem różnych szczepów do wielu dostępnych lokalnie siedlisk, a na ergonomicznym budownictwie kończąc. Wypadkową tego są liczne trofea z międzynarodowych konkursów winiarskich i dziewięćdziesiątki od Parkera. A wszystko to schowane w niewiarygodnie urokliwej dolinie gór Sierra Salinas.
Pośród tej nieoczekiwanej różnorodności stylów win, których przyszło nam próbować, wspólnym mianownikiem pozostaje właśnie piękna przyroda, która potrafi też być okrutna. Wszystkie winnice muszą się z nią mierzyć w równym stopniu, ale tylko niektóre potrafią żyć z nią w zgodzie. Joan Guía Conca z Finca Collado ma pod opieką niewielką winnicę schowaną pośród wypalonych słońcem wzgórz. W chwili naszego przybycia kończono właśnie zbiór oliwek z graniczących z winnicami sadów, a wszędzie wokół leniwym krokiem przechadzały się koty.
Całe to niezwykłe miejsce wydało nam się spowite trudną do nazwania aurą. Butikowa produkcja, kilka kadzi, starodawne prasy, kilkanaście beczek z winem leżakującym przy cichej renesansowej muzyce, a do tego wina niekojarzące się z saharyjskim klimatem. Największym zaskoczeniem był muskat aleksandryjski połączony z beczkowym chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...), o soczystej kwasowości, bardzo stonowanym kwiatowym nosie i wyczuwalnych taninach.
Do tego elegancki, cierpki cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...), soczysty merlotjedna z bardziej rozpowszechnionych i popularnych czerwonych... (...) i świetny kupaż ich obu. A monastrell? Brak. – Czy uważasz, że to kiepska odmiana? – pytamy. – Nie ma złych odmian – odpowiada Joan – są tylko źle traktowane rośliny. Na razie skupiam się na tym, co tu mamy, na eksperymenty przyjdzie czas. – To spokojna praca – dodaje na koniec. – Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...), muzyka i koty.

O enotyrystyce w regionie czytaj Bliżej Maghrebu, a o tamtejszej kuchni na Ryż podlany bryzą.