Gdzie diabeł mówi dobranoc

Dla większości ludzi Tasmania to prawdziwy koniec świata. Miłośnicy wina wiedzą jednak, że jest to obecnie jeden z najdynamiczniej rozwijających się ośrodków produkcji fascynujących win.

Choć trudno osiągalne poza Australią, zdążyły narobić już dużo zamieszania wśród krytyków, pretendując do roli nowego matecznika burgundzkich klasyków – pinot noirjedna z najbardziej rozpowszechnionych i najstarszych czerwo... (...) i chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...).

Wydawać by się mogło, że Tasmania to nowy gracz w świecie win. Jest wręcz przeciwnie. Wina zaczęto tam produkować w pierwszej połowie XIX wieku, zanim powstało wiele powszechnie znanych regionów Australii. Co jeszcze ciekawsze – do pierwszych nasadzeń niektórych winnic w Wiktorii i Południowej Australii wykorzystano sadzonki pozyskane z tasmańskich winorośli. Tym samym Tasmania jest w rzeczywistości najstarszym regionem winiarskim całego kraju. Pomimo tak długiej tradycji i zasług dla rozwoju winogrodnictwa świat odkrył jej ogromny potencjał dopiero pod koniec XX wieku.

Korzystne ocieplenie

Fot. Josef Chromy WinesJednym z głównych powodów tego niespodziewanego okresu prosperity jest globalne ocieplenie – gdzie indziej cieszące się złą sławą. Kilka stopni Celsjusza więcej w połączeniu z niewielką ilością opadów w okresie dojrzewania oraz ubogimi glebami przemieniło Tasmanię we wzorcowe miejsce do uprawy winorośli. I to w ciągu zaledwie paru dekad. – Sprzyjający klimat to podstawa. Ponieważ nasza winnica znajduje się na południowo-wschodnim krańcu wyspy, w rejonie Marion Bay, między nami a Antarktydą nie ma nic poza masą zimnej wody – podkreśla w rozmowie z „Czasem Wina” Alastair Christie z Cape Bernier Vineyard. – Daje to możliwość specjalizowania się w zimnolubnych odmianach. W porównaniu z ciepłą Australią możemy dzięki temu tworzyć wina, jeśli nie lepsze, to na pewno zdecydowanie inne – dodaje.
Ze względu na szerokość geograficzną, pomiędzy 41 a 43 południowym równoleżnikiem, letnie dni są tu długie, podobnie jak w Europie. Dodatkowe godziny nasłonecznienia są kluczowe dla lepszego dojrzewania gron. – Mamy podobnej długości sezon dojrzewania gron oraz zbliżoną średnią temperaturę w ciągu doby, do tego chłodne wiatry znad Oceanu Arktycznego chronią owoce przed pleśnią i chorobami – Dave Milne z Josef Chromy Wines nie boi się przyrównywać tamtejszych warunków uprawy winorośli do tych w Burgundii i Szampanii. – Warto też pamiętać, że Tasmania jest jednym z najczystszych miejsc na świecie – podkreśla.

Wielki Brat kupuje

Chociaż na stronie Andrew Pirie, guru tasmańskiego winiarstwa, można znaleźć mapkę, gdzie Tasmania wielokrotnie przewyższa swoimi rozmiarami „maleńką” Australię, to nikt nie ma wątpliwości, kto jest tu od kogo zależny. Mainland jest głównym rynkiem zbytu dla win z Tasmanii. Roczna produkcja w 2009 roku wyniosła około 5 tys. ton winogron, przy blisko 1,6 tys. hektarów upraw i zaledwie 160 producentach.
Dominują klasyczne burgundzkie szczepy – pinot noir i chardonnay, w sumie stanowiące 66 proc. upraw. Produkuje się z nich również wina musujące. Coraz popularniejszy staje się riesling, a także sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...) i pinot gris.
Tasmania została niedawno nazwana przez serwis wineaustralia.com najbardziej ekscytującym i najszybciej rozwijającym się regionem winiarskim w kraju. Mimo że produkuje się tam zaledwie 0,5 proc. wszystkich australijskich win, to jednak już 6 proc. win podawanych w tamtejszych restauracjach pochodzi z Tasmanii. Producenci, widząc potencjał terroir swojej wyspy, dążą do nadania winom z Tasmanii bardziej elitarnego charakteru. Niemal wszyscy uważają, że jest to wręcz idealne siedlisko dla pinot noir. – To właściwe winogrona we właściwym miejscu – mówi Dave Milne. – Świat już zdążył zauważyć, że winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) z Tasmanii daleko odbiega od stereotypu typowego, masowo produkowanego wina z Australii – podsumowuje.

Północ i Południe

Fot. Winnica MoorillaTasmania traktowana jest jako pojedynczy region produkujący wina. Jednak w rzeczywistości wyróżnia się siedem podregionów. Trzy z nich – North West, Tamar Valley i North East – położone są przy Cieśninie Bassa w północnej części wyspy, a pozostałe – East Coast, Coal River Valley, Derwent Valley oraz Huon/Chanel – w południowo-wschodniej. Dave Milne z winnicy Josef Chromy Wines, położonej w Tamar Valley, uważa jednak, że na razie nie ma sensu promować tych nazw. – Lepiej się skupić na budowaniu jednej silnej marki, a nie doprowadzać klientów do dezorientacji – dodaje.
Jednak wraz ze wzrostem liczby winnic i producentów większa precyzja może okazać się koniecznością. Obecnie producenci z Margaret River w zachodniej Australii dążą do dywersyfikacji i wyodrębniają podregiony, których nazwy coraz częściej można znaleźć na etykietach tamtejszych win.
W przypadku Tasmanii są jednak wyraźne ograniczenia związane z ochroną środowiska naturalnego. Już teraz blisko 1/3 jej powierzchni stanowi park narodowy, a rządowe plany zakładają zwiększenie obszarów prawnie chronionych. Dużą część ziemi, zdatnej do wykorzystania w rolnictwie, zajmują pastwiska. Tasmania do niedawna słynęła głównie z produkcji serów, stąd na wyspie jest bardzo mało miejsca na nowe winnice. Co prawda ich powierzchnia w ciągu ostatnich 10 lat potroiła się, z 507 ha w 2000 roku do 1549 ha w 2009, ale dalszy rozwój może napotkać utrudnienia. Ma to jednak również dobre strony. Tasmanii nie grozi nadprodukcja, która swego czasu była poważnym problem australijskiej branży winiarskiej.

Modna wyspa

Ambicją producentów z Tasmanii jest stać się najbardziej prestiżowym australijskim regionem. A to ma swoją cenę. Koszty wyprodukowania wina są tu znacznie wyższe niż na kontynencie australijskim. Jednak liczne nagrody i uznanie krytyków, przede wszystkim Jamesa Hallidaya i Jancis Robinson MW, dobrze wróżą na przyszłość. Moda na wina z Tasmanii powoli rozprzestrzenia się na cały świat. Jeszcze niedawno były one dostępne wyłącznie w samej Australii. Teraz są eksportowane na rynki amerykańskie, azjatyckie i europejskie.
Wina Josefa Chromego, z racji pochodzenia założyciela winnicy, dostępne są w Czechach, a także w Polsce. Mniejsi producenci wciąż szukają możliwości dotarcia na dalsze rynki. Miłośnicy wina powinni pozwolić im się odnaleźć, bo jak powiedział James Halliday: „Producenci win z Tasmanii mają wiele powodów, by uważać, że znajdują się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie”.