Tango kreolskiego drozda

Pomiędzy palcami jego pomnikowej dłoni prawie zawsze tli się papieros. Od ponad siedemdziesięciu lat fani, odwiedzając jego grób, nie pozwalają, by było inaczej. Wierzą, że to przyniesie im szczęście.

Miliony ludzi w Ameryce Południowej wstrzymało oddech na wieść o tym, że 24 czerwca 1935 roku w rozbitym samolocie nad kolumbijskim Medelin zginął Carlos Gardel. Te same miliony żegnały go potem, gdy okrężną trasą przewożono jego ciało z Kolumbii przez Nowy Jork i Rio de Janeiro do Montevideo, gdzie mieszkała jego matka. Ostatecznie pochowano go na cmentarzu La Chacarita w Buenos Aires. Był i pozostaje do dziś ikoną tanga. Od niego wszystko w tangu się zaczęło, a wieść gminna niesie, że od tego czasu śpiewa już tylko lepiej.

Fot. P. GąsiorekMeandry genealogii

Od śmierci Gardela trwa spór o to, gdzie się urodził. Jest to o tyle ważne, że w obu Amerykach narodowość jest ściśle związana z miejscem urodzenia. A zatem kim był Carlos Gardel? Urugwajczykiem urodzonym w Tacuarembo – jak chcą jedni, Argentyńczykiem z Buenos Aires – jak twierdzą inni, czy może Francuzem z Tuluzy – jak głosi polska wersja Wikipedii?
Artysta zawsze twierdził, że jest Urugwajczykiem urodzonym w Tacuarembo i ta wersja wydaje się dziś najbardziej prawdopodobna. Zachowało się wiele dokumentów, które potwierdzają tę teorię: paszport, akt zgonu – wszędzie tam widnieje Tacuarembo, Urugwaj.
Mrokiem tajemnicy owiane jest natomiast wczesne dzieciństwo Gardela. Wątpliwości budzi również to, czy wychowująca go kobieta była jego biologiczną matką. Współcześni badacze życia Gardela coraz częściej skłaniają się do teorii, która – gdyby rzeczywiście była prawdziwa – nadawałaby się na scenariusz ponurego filmu albo mogłaby posłużyć jako tekst melancholijnego tanga.

Tajemnicze dzieciństwo

Wedle niej ojcem Gardela był Carlos Escayola, pułkownik policji, a zarazem wojewoda Tacuarembo. Miał on skryty romans z Juaną Sghirlą, żoną włoskiego konsula Juana Oliva. By móc być blisko ukochanej, ożenił się kolejno z jej dwiema córkami i obie je przeżył. Śledczy odkryli, że gdy był żonaty z drugą córką konsulostwa, utrzymywał intymne stosunki z jej niepełnoletnią siostrą i szwagierką Marią Lelią. W pewnym momencie została ona przewieziona na prywatną estancję (ranczo) pułkownika Santa Blanca, gdzie powiła syna.
By rozwiązać tę obyczajowo skomplikowaną historię, dziecko przekazano Bercie Gardes, młodej pracownicy estancji, Francuzce z pochodzenia. Chłopak, którego ochrzczono jako Carlos, dostał nazwisko przyszywanej mamy Gardes. Wkrótce po tym, nadal tuszując skandal, dziewczyna wraz z chłopcem wyemigrowała do Argentyny, po drodze zmieniając nazwisko na Gardel.
Opisana wersja wydaje się bardzo prawdopodobna, ponieważ nie zachowały się żadne informacje zarówno na temat ojca Carlosa, jak i jego wczesnego dzieciństwa. Tajemny mrok otacza dzieciństwo genialnego „kreolskiego drozda”, jak zwali go współcześni.

Po obu stronach La Platy

Gardel był twórcą tanga. Od niego wszystko się zaczęło. Skomponowana przez niego muzyka na czele z Volver, Mi Buenos Aires querido i Soledad przeszła do historii gatunku. Nie skomponował natomiast najsłynniejszego tanga wszech czasów La Cumparsita. Zrobił to inny Urugwajczyk – mający w 1919 roku 22 lata Gerardo Matos Rodriguez.
Tango rodziło się po obu stronach La Platy. Warto o tym pamiętać, gdy następnym razem usłyszymy o tangu argentyńskim.