F+H=T. Tokaj wczoraj i dziś

tekst ukazał się w „CW” nr 101, lipiec 2019 | kup ten numer | prenumerata | e-wydanie

Tokaj, widok na miasto
Winnice i widok na miasto Tokaj / fot. shutterstock / DanielCz

Paweł Gąsiorek
Paweł Gąsiorek | fot. J. Poremba
Kiedyś podróż ta trwała od dziesięciu dni do dwóch tygodni. Dużo zależało od pogody, czy drogi były twarde czy rozmiękłe po obfitych deszczach. Konne wozy obciążone beczkami wolno pokonywały kolejne kilometry. Gdy dotarły już do celu, wina trafiały do przepastnych piwnic rozsianych po całym starym mieście. Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) rozpoczynało swoją edukację.

„Hungariae natum, Poloniae educatum” – mówiono o tym po łacinie, a odnosiło się do faktu dojrzewania win tokajskich w Polsce, głównie w Krakowie, ale też w Tarnowie, Bieczu i zapewne wielu innych historycznych miasteczkach Małopolski. Handel winem był jedynym rodzajem kupiectwa dopuszczalnego dla polskiej szlachty, której przedstawiciele zapuszczali się rokrocznie na Zemplińskie Pogórze, by kupować wino. Sprzedawali je potem żydowskim arendarzom szynków rozsianych po całej Polsce. Żydzi zresztą nie ograniczali się li tylko do odkupowania tego, co polski szlachcic kupił, ale szybko stali się głównymi dostawcami tokaju do Polski.

Dzięki nowo otwartej autostradzie na Słowacji udało mi się pobić rekord trasy Kraków–Tokaj, którą w swoim życiu przemierzyłem już nieskończoną liczbę razy. Cztery i pół godziny door to door to naprawdę niezły wynik. Kiedy otworzą w końcu nową Zakopiankę, być może uda się skrócić czas o kolejne pół godziny. Kilka godzin podróży, nastrajających nostalgicznie, kreślących w głowie niewidzialną linię pomiędzy zamierzchłą przeszłością a współczesnym importem wina.

Tokaj ulice
Ulice Tokaju / fot. shutterstock / Veronika Kovalenko

Poza sezonem

Kwietniowy wieczór w Tokaju to obraz teraźniejszości. Puste ulice, pozamykane sklepy, nieczynne hotele. Obraz miasteczka przed sezonem. Wszyscy liczą, że już niedługo ulice i winiarnie zapełnią się turystami, których zasadniczą większość stanowią tu Polacy. Wiedzeni magią tutejszego wina ciągną rodacy do Tokaju i w niemałym stopniu podtrzymują gospodarkę regionu. Nie zmienia to obrazu twardej rzeczywistości. Na głównym placu miasteczka rusztowania remontowanego budynku, które pamiętam od kilku lat. Tablice informują, że w tym miejscu powstanie hotel. Oby – bo na razie końca nie widać.

Wiedzeni magią tutejszego wina ciągną rodacy do Tokaju i w niemałym stopniu podtrzymują gospodarkę regionu. Nie zmienia to obrazu twardej rzeczywistości.

Na małej przestrzeni stanowiącej historyczną część Tokaju, składającej się dosłownie z kilkudziesięciu uliczek dumnie górują kościelne wieże. Na głównym placu stoi kościół katolicki. Powyżej placyku – kalwiński, idąc dalej ulicą prawosławna cerkiew. Przy wjeździe od wschodu – luterański. Dumnie prezentują się też mury tokajskiej synagogi, starannie odnowionej, która dziś służy jedynie jako muzeum upamiętniające liczną grupę tokajskich Żydów. Kościoły – może poza katolickim – wyglądają na opuszczone i nieużywane.

Dawne kasyno, w którym oczami wyobraźni widzę licznie zgromadzoną wielowyznaniową klientelę, dzisiaj mieści siedzibę firmy Sauska, producenta tokajskich win. Gdzie te czasy, kiedy winni kupcy, wyznawcy wielu religii, ekumenicznie i solidarnie przegrywali swoje majątki przy rulecie tokajskiego kasyna?

Wytrawna przyszłość?

Obraz miasteczka pozostaje w dużym kontraście z resztą regionu. Na wielu wzgórzach widać nowe nasady winogron pnące się coraz wyżej w poszukiwaniu najlepszych siedlisk. Do niedawna uśpione miasteczka regionu zaczynają ożywać, a nowe życie daje im winiarski biznes. Pierwszym odkryciem wiele lat temu był Mad, wokół którego położone są winnice najsłynniejszego tokajskiego winiarza Istvana Szepsyego. Tutaj swoją siedzibę ma Royal Tokaji Wine Company, którego udziałowcem jest brytyjski winiarski guru Hugh Johnson. Wiele nowych winnic nasadza się na wzgórzach wokół miasteczka Tállya. Przy samym Tokaju też widać wiele nowych winnic rozmieszczonych na górze Kapar.

Zobacz wina Royal Tokaji Wine Company

W rozmowach z winiarzami z pokolenia czterdziestolatków, tymi, którzy dziś stanowią o regionie, powtarza się jedno: powszechna wiara w białe wytrawneokreślenie wina, w którym, teoretycznie, cały cukier na d... wino jako przyszłość regionu. Słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.. wina mają swój rynek, ale jest on bardzo zachowawczy i od lat stoi w miejscu. Nawet lawinowo rosnący chiński rynek tego nie zmienił.

Tokaj położony jest na podobnej szerokości geograficznej co Burgundia, produkująca najlepsze białe wina świata. Nie jest w niczym gorszy.

„Furmint i hárslevelűwęgierska odmiana białych winogron uprawianych głównie w... (...) zawsze stanowiły bazę naszej produkcji – mówi mi László Majoros, jeden ze współczesnych »pięknych czterdziestoletnich« tokajskiego Pogórza. – Z nich powstawały i do dziś powstają najlepsze słodkie wina. Nasze pokolenie odkryło, że można z nich robić bardzo ciekawe, mineralne, pięknie zbudowane, smukłe wytrawne wina białe. Tokaj położony jest na podobnej szerokości geograficznej co Burgundia, produkująca najlepsze białe wina świata. Nie jest w niczym gorszy. Nasze furmint i hárslevelű rosną na wulkanicznych glebach Tokaju w dość ciepłym, ale jednak północnym klimacie – dzięki temu region ten może dać światu najlepsze białe wina. Bo Tokaj to furmint i hárslevelű” – kończy swoją wypowiedź Laszlo. F+H=T.

Przeczytaj wywiad z Peterem Molnarem o nowych winnych trendach w Tokaju

Péter Molnár. Tokaj i solone ryby.

In Hungariae natum in Poloniae educatum – więcej o polsko-węgierskiej historii tokaju

Nasze wino ulubione