Marlborough DAC Grüner Veltliner, albo czego się dziś nie robi w Nowej Zelandii

tekst ukazał się w „CW” nr 102, sierpień 2019 | kup ten numer | prenumerata | e wydanie

Rodzina Ibbotsonów w komplecie: Sarina, Tony, Judy, Neal i Julie | fot. Jessica Jones

Z laureatami tytułów „Człowiek Roku 2019” magazynu „Czas Wina”, Judy i Nealem Ibbotsonami, o początkach i sukcesach nowozelandzkiego winiarstwa rozmawia Michał Bardel.

Judy i Neal Ibbotsonowie

Wraz z kilkoma sąsiadami byli pionierami w regionie nieznanym jeszcze na winiarskiej mapie świata. Neal jako doradca rolniczy regionu Marlborough był bodaj jedynym człowiekiem w Nowej Zelandii, który tak dogłębnie zbadał gleby tego regionu. Zaczynali od dostarczania winogron większym producentom. Jednak od samego początku ich marzeniem było tworzenie win we własnej winiarni. Ostatecznie osiągnęli to w 1994 roku, kiedy po raz pierwszy na rynku pojawiła się marka Saint Clair. Niemal natychmiast wina z Marlborough weszły do nowozelandzkiej czołówki, a co roku obsypywane nagrodami na wszystkich światowych konkursach sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...) stało się wizytówką regionu.

5 października br. podczas uroczystej Gali w Dworze Sieraków Neal i Judy otrzymają od naszej redakcji tytuły „Człowiek Roku 2019”.

Michał Bardel: Zaledwie miesiąc temu wasze Wairau Reserve otrzymało dwa najwyższe trofea International Wine Competition w Londynie – dla najlepszego nowozelandzkiego sauvignon blanc oraz dla najlepszego sauvignon w ogóle. Nie po raz pierwszy zresztą. Jakie to uczucie być autorami najlepszego sauvignon blanc w świecie?

Judy i Neal Ibbotsonowie: Jesteśmy z tego oboje bardzo dumni! Z tej nagrody, ale i z faktu przynależenia do grupy ludzi, którzy wciąż na nowo zadają sobie codziennie pytanie HDWDIB (How Do We Do It Better?), czyli jak można zrobić to jeszcze lepiej, i udaje im się – z roku na rok – wytwarzać wina o znakomitej jakości. Te nagrody to dla nas wielka zachęta i wyróżnienie dla filozofii winiarstwa wysokojakościowego, której hołdujemy.

Świetne wina są dziełem świetnych ludzi, wspaniałego siedliska, doskonałej roboty winogrodniczej i kunsztu winiarskiego. W Saint Clair mamy tego wszystkiego pod dostatkiem.

Są tacy, dla których najważniejszym elementem tej układanki jest terroir. Dla innych będzie to talent winemakera. Saint Clair słynie w świecie dzięki potężnej robocie badawczej, którą wykonał Neal na parcelach Marlborough, z drugiej strony jednak wielbiciele waszych win długo jeszcze będą je kojarzyć z nazwiskiem Matta Thomsona, wybitnego enologa, który przez lata wam doradzał. To jak: gleby czy ludzie odpowiadają za wasz sukces?

Ale tego się nie da rozdzielić! Wielcy winemakerzy robią najlepszy możliwy użytek z siedlisk, pozwalając winom, by je w pełni wyrażały. Największy z enologów tego świata nic by tu u nas nie zdziałał, gdybyśmy nie mieli doskonałych parceli. Ale też nietrudno sobie wyobrazić kiepskiego winiarza, któremu najlepsze nawet terroir nie pomoże.

Winogrodnikom, których owoce trafią ostatecznie do Wairau Reserve, płacimy za nie o 40 procent więcej. 25 procent premii dostają rolnicy za Pioneer Block. Jak łatwo się domyślić, nasi kontraktowi winogrodnicy walczą na śmierć i życie, żeby dać nam najlepszy możliwy materiał na winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...).

Gleby i mikroklimat to najważniejsze wymiary terroir. Udało nam się odnaleźć w Marlborough zupełnie wyjątkowe obszary z głębokimi warstwami gleb aluwialnych, na których tutejsze sauvignon zyskuje pewien aromatyczny naddatek, będący kombinacją nut marakui, porzeczki i ostryg połączoną ze wspaniałą kwasowością. To tu powstaje, dzięki umiejętnościom naszych winiarzy, Saint Clair Wairau Reserve Sauvignon Blanc, ale też zazwyczaj wszystkie nasze sauvignony z linii Pioneer Block. Wairau Reserve nie zawsze robimy z owoców zebranych na tej samej parceli, ale pochodzą one nieodmiennie z działek o podobnych glebach.

Wino w Nowej Zelandii – co musisz wiedzieć.

Krążą plotki, że wystawiacie waszym działkom co rok oceny, jak w szkole…

Ale to prawda! Choć oceniamy nie tyle działki, co wino z zebranych na nich owoców. Próbujemy go w ciemno, oceniamy w szkolnej skali stupunktowej – wszystkie 120 tanków. Z tych najwyżej ocenionych robimy wina klasy Reserve. Te ciut niżej tworzą linię Pioneer Block, a następnie Origin. Ogólnie rzecz biorąc, lepsza połowa wina zarezerwowana jest dla win butelkowanych pod nazwą Saint Clair – druga połowa trafia do tańszych brandów niekojarzonych z naszą winiarnią.

Winogrodnikom, których owoce trafią ostatecznie do Wairau Reserve, płacimy za nie o 40 procent więcej. 25 procent premii dostają rolnicy za Pioneer Block. Jak łatwo się domyślić, nasi kontraktowi winogrodnicy walczą na śmierć i życie, żeby dać nam najlepszy możliwy materiał na wino.

Ten system pozwala nam nie tylko doraźnie oceniać wina i nagradzać winogrodników za ich ciężką pracę. Dzięki niemu zyskujemy unikalną wiedzę o możliwościach naszych parceli i bloków, pomagającą nam inwestować w kolejne winnice i podpisywać kontrakty z nowymi winogrodnikami. Skąd inaczej wiedzielibyśmy, że najlepsze pinot noirjedna z najbardziej rozpowszechnionych i najstarszych czerwo... (...) powstawać będzie w zupełnie innym podregionie Marlborough, na starych gliniastych glebach dolin południowych? Dziś z łatwością możemy zakreślić na mapie Marlborough granice między obszarami idealnymi dla sauvignon a znakomitymi dla pinotów.

Mieliśmy wielkie szczęście znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i dać się porwać tej fali popularności tutejszych win. Z maleńkiej dwuhektarowej winnicy posadzonej w 1978 roku urośliśmy do siedemnastu winnic w Marlborough i jednej w Hawkes Bay…

Nieczęsto mam okazję rozmawiać z winiarzami, którzy nie tylko dziś należą do wiodących producentów w swoim kraju, ale byli zarazem pionierami tamtejszego winiarstwa. Byliście tu już 30 lat temu, kiedy wszystko się na dobre zaczynało…

A nawet 40 lat temu – w 1978 roku wraz z grupą koleżanek posadziliśmy pierwsze winorośle. To był müller-thurgau, odmiana, którą masowo sadzono wówczas w Nowej Zelandii. Powstawały z niej codzienne wina sprzedawane w beczkach i konsumowane lokalnie – nikt jeszcze wówczas nie myślał o eksporcie nowozelandzkich win! A kilka lat później do Marlborough dotarła filokseragatunek mszycy, niezwykle groźny szkodnik winorośli.Atak m... i wszystkie winorośle rosnące na własnych korzeniach trzeba było wykarczować i posadzić na nowo na bezpiecznych podkładkach. Wkrótce jednak na rynkach światowych zaczęły się pojawiać pierwsze butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... nowozelandzkiego sauvignon blanc, zaczęto o nich mówić, chwalić, szczególnie w Londynie. Skorzystaliśmy więc z okazji w Marlborough – my i kilku innych winogrodników – i zamiast müller-thurgaua posadziliśmy sauvignon blanc.

Odtąd eksport win z Nowej Zelandii, a także nasz eksport z Saint Clair, rósł stopniowo i rośnie do dzisiaj – sauvignon blanc z Marlborough stanowi dziś jakieś 75 procent całego winiarskiego eksportu. Mieliśmy wielkie szczęście znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i dać się porwać tej fali popularności tutejszych win. Z maleńkiej dwuhektarowej winnicy posadzonej w 1978 roku urośliśmy do siedemnastu winnic w Marlborough i jednej w Hawkes Bay, a nasze wina sprzedają się dziś na ponad siedemdziesięciu światowych rynkach.

A jak się przez ten czas zmieniło wasze sauvignon? Szliście z prądem czy pod prąd, kiedy przyszłe kolejne mody na kocie siki(koci mocz; ang. – cat’s pee) – wyrażenie degustacyjn... (...), pirazyny itd.? Czy też udało wam się utrzymać zbliżony styl przez wszystkie te dekady?

Rzeczywiście wzór tutejszego sauvignon blanc zmieniał się przez wszystkie te lata – począwszy od bardzo trawiastego, wykrzywiającego gębę stylu lat osiemdziesiątych po współczesne okrąglejsze, subtelniejsze ziołowe wersje różniące się zresztą zależnie od okręgu i samej winiarni. Nasz styl przeszedł podobną ewolucję, z tą różnicą, że gdzieś po drodze wzbogacił się o dodatek pochodzący z wysokiej jakości owoców z okolic Dillon’s Point, co sprawiło, że zyskał na masywności i intensywności aromatów tiolowo-marakujowych. Przesunęliśmy się z nim zatem w stronę nieco dojrzalszych sauvignon blanc, zachowując jednak porządną kwasowość, dzięki której wino może się chwalić długą i przyjemną końcówką.

Nasi czytelnicy znają Saint Clair dzięki świetnym winom z klasycznych odmian Nowej Zelandii, sauvignon i pinot noir, ale już wkrótce, we wrześniowym numerze magazynu „Czas Wina”, zaprezentujemy im o wiele mniej oczywiste wina spod waszego znaku. Ok, nowozelandzkie pinot gris, rieslingbiała odmiana winogron uważana za jedną z najlepszych i n... czy nawet gewurztraminer, to nic aż tak nadzwyczajnego, ale skąd – na Boga Wszechmogącego! – wpadliście na pomysł zrobienia wina z grünera veltlinera?

A dlaczego nie? My sami, a także nasi winemakerzy spędzamy mnóstwo czasu w Europie, dzięki czemu mamy wiele okazji do próbowania tutejszych win. A grünera akurat wszyscy zgodnie bardzo lubimy. Pomyśleliśmy, że nic nie stoi na przeszkodzie, by go posadzić w Marlborough. I jesteśmy z tego eksperymentu naprawdę zadowoleni. Wino pięknie oddaje terroir naszego regionu, a przy okazji – jak nam się zdaje – ma w sobie więcej owocowości niż niejeden grüner z Europy Środkowej.

Już niedługo sami się o tym przekonamy, a tymczasem serdecznie wam dziękuję za rozmowę i do zobaczenia w Sierakowie z początkiem października!

Już się nie możemy doczekać!

Człowiek Roku 2019

Dwa początki

Hen, na Wyspie Południowej

Zielone wzgórza nad winnicą

Ibbotsonowie od świętej Klary