Niemiecki Szlak Wina

Deutsche Weinstraße to najstarsza i najsłynniejsza trasa winiarska Niemiec. Ma 85 km długości, rozpoczyna się w Bockenheim i biegnie na południe, wśród urokliwych winnic Palatynatu, aż do granicy niemiecko-francuskiej.

Zachęcamy do przemierzenia jej samochodem lub na rowerach, tym bardziej że po drodze, pośród setek winiarni, zajrzeć można do obydwu naszych producentów: Weingut(niem.) winnica, gospodarstwo winiarskie.Termin odnosi się ... (...) Anselmann znajduje się w Edesheim, zaś Weingut Heinrich Vollmer w Ellerstadt. To tylko 650 km od granic Polski.

WORMS. Choć Wormacja leży poza Szlakiem Winnym, warto od niej rozpocząć wyprawę, szczególnie, że podróżując z Frankfurtu, trudno ją będzie ominąć. Znajdziemy tu nie tylko przepiękną katedrę cesarską św. Piotra, ale i otoczony winnicami kościół Najświętszej Marii Panny (Liebfraukirche) – tu do dziś powstają owe słodkawe liebfraumilchy, które w latach 90. zalewały polskie supermarkety.

Fot. Deutsches WeinistitutBAD DÜRKHEIM. Najważniejszy przystanek w północnej części Szlaku. To tu we wrześniu odbywa się największy festiwal wina, który nosi dumną nazwę… Wurstmarkt, czyli ni mniej, ni więcej „targ kiełbasiany”. Tu też znaleźć można największą beczkę świata o pojemności 1,7 miliona litrów. Mieści się w niej dziś restauracja winna. A po obiedzie warto zanurzyć się w jednym z termalnych basenów, bo Bad Durkheim – jak sama nazwa wskazuje – to także znane uzdrowisko.

DEIDESHEIM. Małe i ciche miasteczko otoczone wspaniałymi winogradami z niezliczoną liczbą winnych wyszynków, przede wszystkim zaś z kameralnym muzeum winiarstwa w urokliwym, średniowiecznym ratuszu i słynnym hotelem Deidesheimer Hof, mieszczącym gospodę Św. Urbana oraz restaurację Pod Czarnym Kogutem, w której wciąż jeszcze stoi ulubiony stolik kanclerza Kohla. Bywali tu Michaił Gorbaczow, Margaret Thatcher i John Major.

Fot. Michał BardelNEUSTADT AN DER WEINSTRASSE. W samym sercu Winnego Szlaku warto zgubić się w wąskich uliczkach miasta otaczających piękny średniowieczny rynek zabudowany kolorowymi szachulcowymi domami. Szczególnie Friedrichstrasse, Kellereistrasse i Hauptstrasse to w sezonie potężny targ palatynackich wyrobów regionalnych. A zaledwie dwa kroki od Neustadt czeka słynny zamek Hambach – symbol niemieckiej demokracji – z którego murów roztacza się wspaniały widok na środkową część Palatynatu.

RHODT UNTER RIETBURG. Maleńka miejscowość w całości oddana sprawom wina. Stare domy mieszczą tu kilkadziesiąt maleńkich rodzinnych winiarni, a winoroślą obsadzono tu dosłownie każdy metr wolnej przestrzeni. Uliczki nie zawdzięczają swoich nazw bohaterom niemieckiej historii: spacerujemy tu po Rieslingweg, Traminerweg czy Silvanerweg. Grzech nie wstąpić do którejś z weinstuben na wątrobiankę z kieliszkiem dornfeldera.

SPEYER. Naszą podróż warto zakończyć – zataczając półpętlę w kierunku Frankfurtu – w cesarskiej Spirze. Tuż obok największej romańskiej katedry świata znajdziemy wejście do muzeum winiarstwa ukrywającego nie lada gratkę – najstarszą zachowaną butelkę z winem datowaną na 325 rok. Na jej dnie wciąż jeszcze połyskuje odrobina gęstej cieczy…