Skarby na wzgórzach

Półwysep Apeniński od Sycylii po Południowy Tyrol jest naszpikowany winami słodkimi jak dobry cwibak rodzynkami. Tworzą osobne wyspy bądź też są uzupełnieniem wytrawnych apelacji. Jednak słodkości z Friuli są zupełnie wyjątkowe.

Najbardziej znanymi włoskimi winami słodkimi są bez wątpienia toskańskie vini santi, w innych regionach określane zbiorczą nazwą passiti, a więc wina tworzone z podsuszanych winogron – tych samych odmian, z których powstają ich bezcukrowe odpowiedniki. Austrowęgierskie kiedyś Friuli jest tu zdecydowanym wyjątkiem. Szczęściem dla miejscowych (a dla nas szczególnie) nie zachował się tu środkowoeuropejski zwyczaj traktowania białych win półwytrawnych czy nawet półsłodkich jako wina stołowe – co jeszcze pół wieku temu było normą i potworną zmorą win austriackich i niemieckich. We Friuli robi się teraz albo wina wytrawneokreślenie wina, w którym, teoretycznie, cały cukier na d..., albo słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.., i szlus.

Fot. ArchiwumWyjątkowość regionu polega na tym, że do wyrobu najprzedniejszych win słodkich używa się tradycyjnie zupełnie innych odmian niż przy pozostałych winach – jeśli trafimy na winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) wytrawne z takiego szczepu, należy je omijać z daleka. Pochód otwierają tu wyborne wina z odmiany picolit, znanej tylko tu (oraz w sąsiednim fragmencie Słowenii, w regionie Primorska, jako pikolit). To bardzo trudna, niewdzięczna, nieprzyjazna w uprawie i niskowydajna odmiana, co doprowadziło niemal do zaprzestania jej nasadzania. Jednak otrzymywane z niej wina należą do najlepszych (i najdroższych) słodkich wyrobów na świecie. Są produkowane na dwa sposoby – z późnych zbiorów oraz z podsuszanych jagód (niekiedy zbieranych na początku listopada!). Nawet na dworze w Wiedniu były rarytasem. Królewskie rodziny całej Europy płaciły za nie od ręki złotem, eksportowano je nawet do… Toskanii, której dumą są wspomniane przecież vini santi. Picolity robi się dziś głównie w apelacji DOCG Friuli Colli Orientali Picolit i sprzedaje w półlitrówkach lub półbutelkach (0,375). I niech nas ręka boska broni, byśmy sięgali po kupowane „u chłopa” picolity bez apelacji – to najczęściej parszywe podróby, picolity mieszane z innymi odmianami i dosładzane z worka z napisem „zucchero”.

Podobnie klasyczną odmianą friulańską jest verduzzo, znana w zapiskach co najmniej od XV wieku, której nazwę Friulanie wymawiają jako „werduss”. Często dookreśla się ją przymiotnikiem „friulano”, bowiem odmianę tę spotyka się także w Veneto, ale podejrzewa się, iż jest to inny klon, a być może już nawet inny szczep. We Friuli (a w Veneto wyłącznie) robi się z niej także wina wytrawne, ale – mówiąc krótko i wymijająco – w regionie znajdziemy znacznie lepsze propozycje wśród białych win bez cukru resztkowegoekstrakt cukrowy.Niesfermentowany cukier pozostały w winie ....

Verduzzo daje wyśmienite słodkie wino, a przy tym znacznie tańsze od picolita, przez co – w większości wypadków – przynajmniej nie trzeba się szczypać, patrząc w portfel. Otrzymuje się je głównie z późno zbieranych owoców, tocząc przy okazji bezpardonową walkę nie tylko z okolicznym, ale i przybyłym na wielką ucztę żarłocznym ptactwem. Dlatego wszystkie uprawy muszą być okrywane siatkami. Dobrze zrobione verduzzo wyróżnia się miodowo-cytrusowymi aromatami i fajną kwasowością, z reguły jest oferowane jako młode i co najmniej jest warte spróbowania.

Królem (cesarzem raczej!) wśród verduzzo jest jednak wino robione w osobnej, malutkiej apelacji DOCG Ramandolo (dziś także w wersji classico), leżącej kiedyś na północy DOC Colli Orientali del Friuli, na samej granicy z Austrią, w gminach Nimis i Tarcento. Miejscowi stoczyli wieloletnią, zakończoną sukcesem bitwę, by odciąć się od wytrawnej Colli Orientali del Friuli (dziś Friuli Colli Orientali). Wyrabiane z bardzo późno zbieranych na stokach owoców ma barwę intensywnie złotożółtą, jest bardzo mocne, ale bosko eleganckie, delikatnie słodkie i aromatyczne, z podgórską kwasowością, a w dodatku zwyczajowo przez pewien czas dojrzewa w beczkach. Mimo to jest uważane za najlżejsze wśród najlepszych słodkich win na świecie. Giovanni Dri jest królem (cesarzem!) i guru w Ramandolo, a jego winiarnia, Il Roncat, narzuca styl całej apelacji, nie dlatego jednak, że on tak chce, ale dlatego, że inni chcą robić wina takie jak on. Mówiąc lakonicznie – w Ramandolo „można się zachwycić”. Do Il Roncat przybywają po nauki nawet producenci passito  Wino produkowane z podsuszonych owoców; nazwa poc... z Pantellerii.

Ramandolo najlepiej smakuje samo, choć oczywiście pasuje do deserów. Miejscowi przygotowują własne zakąski (które rzecz jasna łączą się każdym innym verduzzo) – małe, ale grube plasterki żółtego sera pocięte w rąby (karo), na co kładą migdała i polewają całość miodem. Ale lepsze samo…