Grunt to eksperymenty

To co, od czego zaczynamy? Może od gewürztraminera, spróbujemy też beczkowego chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...), pinota, a na koniec late harvest z botrytyzowanych gron semillón – wylicza jednym tchem Pedro Silva Reis na tarasie swej najważniejszej posiadłości Quinta das Carvalhas, której zabudowania wznoszą się dumnie na lewym brzegu Douro, na wprost miasteczka Pinhão.

Fot. Dorota RomanowskaPrzez chwilę intensywnie zastanawiam się, czy aby nie mam do czynienia z przeniesieniem w przestrzeni i jakimś dziwnym zrządzeniem losu nie wylądowałam nagle we Francji. Ale nie, przede mną co prawda rzeka wije się leniwie, ale na pewno nie jest to Saona. Schodzące do wody zbocza pełne są tarasowych winnic stanowiących widok nie do pomylenia z żadnym innym na świecie. A więc cały czas jestem w dolinie Douro; skąd więc te pinoty, gewürztraminery czy chardonnay? Jesteśmy w krainie szczycącej się mianem ostoi szczepów endemicznych, których nazw w dużej części nawet nie jestem w stanie powtórzyć, a te wymienione przez Pedra brzmią aż nadto swojsko. Gospodarz wydaje się ubawiony wyrazem naszych twarzy. – No tak, oprócz win z tourigi i spółki robimy też wina z odmian międzynarodowych. Nie ukrywam, że głównie dla turystów i większość z nich sprzedawana jest im na miejscu właśnie. Wiele jest osób, które znają tylko kilka odmian winorośli i piją wina powstałe tylko z nich. Jak więc ktoś chce pić chardonnay, proszę bardzo, tyle że jest to moje chardonnay, rodem z doliny Douro – wyjaśnia Pedro.

Biało na wysokościach

Po niedługim czasie mamy okazję zobaczyć miejsce, gdzie uprawiane są szczepy międzynarodowe. Winnice nimi obsadzone przynależą do Quinta do Cidrȏ w okręgu Upper Douro. Nasadzenia odmian białych są naturalnie tam, gdzie najwyżej, ale w pobliżu znajdziemy również pinota oraz w niższych partiach caberneta sauvignon. Ten ostatni tworzy nader interesujący duet z tourigą nacional w jednym z win Quinta do Cidrȏ. – W latach 60. XX wieku mój ojciec zainwestował w okoliczne winnice, kiedy właściwie nikt tego nie robił. Dużą wagę przywiązywał do nasadzeń w wyższych partiach, czyli dokładnie na tych terenach, które widzicie wokół. Dzięki niemu teraz mamy 170 ha winnic obsadzonych białymi odmianami, dlatego możemy robić tak wiele różnych win. W tym miejscu pojawia się nawet szlachetna pleśń(łac. Botrytis cinerea) pleśń atakująca winogrona w niek... (...) Botrytis cinerea(łac.) szlachetna pleśń.., dzięki której możemy robić nasz późny zbiór – dodaje. Pedro jest 27 prezesem Real Companhia Velha, najstarszej i funkcjonującej nieprzerwanie do dziś portugalskiej firmy, której początki sięgają roku 1756.

To dopiero historia

Fot. Dorota RomanowskaGłównym zadaniem utworzonej na mocy statutu królewskiego i pod auspicjami markiza de Pombal firmy było „podtrzymanie upraw winorośli, kultywowanie tradycyjnego sposobu przerobu winogron z korzyścią dla rolnictwa, handlu i zdrowia publicznego”. Jakkolwiek dziwnie brzmią przytoczone założenia, należy mieć na uwadze, że firmę powołano do życia w celu zaradzenia ówczesnemu kryzysowi w świecie porto i odbudowania utraconego prestiżu. Zbyt duży popyt na winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) w owym czasie wykorzystali niektórzy wytwórcy, stosując nieuczciwe praktyki w procesie produkcji porto, używając do jego wyrobu winogron pochodzących spoza granic doliny Douro. Jedną z najważniejszych akcji przeprowadzonych przez Real Companhia Velhia było wytyczenie granic apelacji. Co ciekawe, pomysłodawca całej akcji, sam markiz de Pombal nigdy nie odwiedził doliny Douro, za to bardzo precyzyjnie kierował wszystkim zza swojego biurka w Lizbonie. Firma spełniła pokładane w niej nadzieje, ponieważ porto odzyskało dobrą sławę, a jego eksport systematycznie wzrastał.

Silne wpływy

W XVIII i XIX wieku całe flotylle wypełnione powstającymi w firmie porto przemierzały ocean w kierunku Brazylii, ponieważ Companhia miała wyłączność na zaopatrywanie kolonii w wina z Douro Superior. Zapasy powstających w Real Companhia win składowane były właściwie wszędzie tam, gdzie sięgały wpływy dyplomacji portugalskiej. Kolejnym przywilejem była wyłączność na zaopatrywanie w porto tawern w mieście Porto. Aby ogarnąć jakoś tę ekspansję handlową, firma zbudowała kilka fregat w celu obrony statków handlowych przed piratami grasującymi w owym czasie u wybrzeży Portugalii. Szkoleniem załóg zajęła się założona w II połowie XVIII wieku przez Companhię szkoła żeglarską, a potem Królewska Akademia Żeglarstwa i Handlu. Uczono tam rysunku, nawigacji, handlu zagranicznego oraz języków obcych. Mając taką żeglarską przeszłość nie dziwi, że i obecni właściciele firmy mają do łodzi słabość. Swego czasu kupili przepiękną, zabytkową łódź, którą obecnie przemieszczają się wraz z gośćmi po Douro, umożliwiając im poznanie regionu z rzeki, czyli od najpiękniejszej strony.

Fot. Dorota RomanowskaKolorowych ogrodów czar

Chociaż obecnie do Real Companhia Velhia należy kilka quint położonych w najlepszych siedliskach doliny Douro, bezsprzeczną gwiazdą wśród nich jest Quinta das Carvalhas, której winnice pokrywają całe wzgórze wznoszące się tuż nad rzeką. To bez wątpienia największa posiadłość w całym regionie, w ostatnim czasie osiągnęła swój obecny rozmiar 600 ha. Na jej terenie, wśród winnic spotkać można przepiękne ogrody, których tworzenie jest pasją obecnego prezesa firmy. Pedro Silva Reis potrafi o nich opowiadać godzinami co najmniej z takim zapałem, jak o powstających w zarządzanej przez siebie firmie winach.