Kobieca decyzja

Kobieta, wybierając winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...), myśli o aspekcie „my”, nie „ja”. Nie wybiera wina dla punktów i medali, a po to, by pasowało do okazji czy przygotowanego dania; by cieszyli się nim wszyscy, a nie tylko wybrani.

Okazuje się, że kobiety stanowią znaczącą siłę popytową przy zakupie wina. Według najnowszych badań Nielsena to właśnie one kupują ponad 70 procent win konsumowanych w gospodarstwie domowym. Kobiety mają także lepiej „wyposażony” zmysł powonienia i zwracają uwagę na więcej szczegółów oraz niuansów w winie.

Cała ta ezoteryka

Fot. shutterstock.com/BEELDPHOTOŚwiat wina jest jednak nadal zdominowany przez mężczyzn – kobieta sommelier to rzadkość. Kiedy przyznaję się, że wino jest moją pasją, zwykle wzbudza to wielkie zaciekawienie. Zawodowe sommelierstwo wymaga wieloletniej pracy, dużych nakładów finansowych, a przede wszystkim pasji. To nie tylko obcowanie z winem, to także niezwykły świat smaków i aromatów, podróże i wspaniali ludzie, których spotyka się na swojej drodze. To miłość do przyrody, życia, ludzi, do poszukiwania trendów i powrotu do korzeni.
Miłość do wina powoduje, że zaczynamy sięgać po specjalistyczne lektury, zastanawiając się nad smakiem i aromatem wina. Dla laików musimy wyglądać komicznie, gdy kręcimy kieliszkiem, wtykamy w niego nos, siorbiemy, cmokamy i plujemy, a na koniec wąchamy pusty kieliszek i mamroczemy coś o trzecim nosie. Wszystkie te mało estetyczne czynności odbywają się w podniosłej atmosferze celebracji i skupienia, aby wydać jak najbardziej precyzyjną opinię na temat degustowanego wina.

Trening nosa

Wbrew pozorom degustacji wina i rozpoznawania szczepów w ciemno można się nauczyć przez systematyczne trenowanie zmysłu powonienia. Najlepszym sposobem jest świadome wąchanie otaczających nas aromatów. Sezonowe owoce i warzywa świetnie nadają się do tego, aby zacząć trening sommelierski. Wyprawy na Stary Kleparz w Krakowie, kiedy pojawiają się tam różne – zależnie od pory roku – produkty, zawsze dają mi uczucie podekscytowania. Góry grzybów, stoły zasypane agrestem, czerwoną i czarną porzeczką lub świeżymi ziołami – niektóre z tych darów natury dostępne są tylko przez kilka dni, inne – nawet kilka tygodni.
Trenując zmysł powonienia, zapamiętujemy nie tylko zapachy, ale również porę roku, miejsce i odczucia, jakie nam towarzyszą podczas jedzenia i wąchania tych sezonowych pyszności. Odkrywając aromaty w winie, wracamy do tych wspomnień, często w najmniej oczekiwanych momentach. Gdy uczyłam o winie w Tajlandii, moi pracownicy, rdzenni Tajowie, nie wiedzieli, jak pachnie agrest, wiśnia czy porzeczka. Opisywali znane mi aromaty tymi, które sami znali najlepiej, mówiąc o mango żółtym i zielonym, tamaryszku czy gujawie. Tak naprawdę to chyba ja uczyłam się od nich. Dziś aromat marakui lub papai w winie zabiera mnie w podróż do Tajlandii, i choć jest ona tylko sentymentalna, to i tak bardzo przyjemna.

Wolimy czerwone

Kobiety w wyborze wina interesuje także aspekt edukacyjny, stąd częściej eksperymentują i wybierają wina z nowych, nieznanych sobie szczepów. Stanowią one ok. 60 proc. uczestników kursów wiedzy o winie na poziomie podstawowym i średnio zaawansowanym. Mimo to różnice w preferencji co do wyboru wina pomiędzy kobietami a mężczyznami powoli się zacierają. Zaskakująco częściej kobiety piją wino czerwone niż białe czy różowe. Chętniej pytają także o poradę w specjalistycznym sklepie z winami, chcąc wiedzieć więcej na temat kupowanego produktu.
Rosnącą popularnością wśród win czerwonych wybieranych przez kobiety cieszą się malbecfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... (...) i tempranillo, natomiast wśród białych nadal króluje sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...). Statystycznie kobiety częściej sięgają także po wina musujące. Według badań kobiety kupują w restauracjach aż 30–50 procent win na kieliszki, chętniej także wydają większe sumy na kieliszek wina z kategorii premium; w każdym przedziale wiekowym używają portali społecznościowych zarówno po to, by zdobywać wiedzę o winach, jak i dzielić się własnymi doświadczeniami. Kobiety wybierają także wina zgodnie z sezonem: zimą piją więcej win czerwonych, a latem białych i różowych.
Światowe kampanie reklamowe i sposoby sprzedaży wina coraz częściej są dopasowywane do rynku, w którym kobiety dokonują decyzji o wyborze i zakupie wina. W Polsce można już zaobserwować takie trendy, choć zmiany są powolne i ostrożne. Czekam z zaciekawieniem na rozwój wypadków, bo już Napoleon mawiał: „Kto nie ryzykuje – nie pije szampana”.