Logika po włosku

 

Oro d’Aria we Florencji to ulubiona restauracja Lorenzy Sebasti i Marca Pallantiego, właścicieli winiarni Castello d’Ama, słynącej z chianti classico.

 

Miejsce okazało się nadzwyczaj, jak na Toskanię, nowoczesne, a kuchnia daleka od tradycyjnych panzanelli i bistecca fiorentina.

W przypadku tej wyjątkowo modnej pary w ogóle nie powinno to jednak dziwić. Garnitur Marca był kompozycją dwóch kontrastujących ze sobą materiałów (w Londynie takiego egzemplarza nie znaleźlibyście i za milion lat!), Lorenzę zaś otaczała artystyczna czerń, a stopy i uszy wyposażyła w rekwizyty, które trochę trudno skojarzyć z pospolitymi butami czy kolczykami. Na terenie ich posiadłości każdego roku gości nowa instalacja sztuki współczesnej.

Fot. Archiwum Lorenza Sebasti i Marco PallantiLorenza i Marco przywieźli ze sobą trochę swoich win, więc nasza siedmioosobowa grupa miała do dyspozycji Chianti Classico 2007, L’Apparita 2007 i Vigneto Bellavista 2001. Oprócz różnych nazw i roczników oraz nieznacznych wahań barwy, wszystkie trzy butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... i etykiety wyglądały identycznie, choć same wina wyraźnie się od siebie różniły (tak samo jak, nawiasem mówiąc, ich ceny). Podczas gdy chianti classico to zwyczajowy kupaż 80 proc. sangiovesewłoska odmiana czerwonych winogron.Jest to jedna z najważn... (...) i szerokiego wachlarza innych odmian rosnących na 50 hektarach ich winnic, L’Apparita jest 100-procentowym merlotem, około pięć razy droższym, a Vigneto Bellavista, wysokiej klasy winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) z najlepszych roczników pochodzących z ich najstarszej winnicy, kosztuje mniej więcej tyle samo co L’Apparita, choć smakuje oczywiście nieco inaczej. A mimo to na etykiecie nie ma o tym najmniejszej wzmianki.

Kiedy zasugerowałam Lorenzie, że nie zaszkodziłoby podać nieco więcej informacji, spojrzała na mnie przerażona, a w zasadzie urażona. Sądziła zapewne, co zauważyłam już u niejednego włoskiego producenta, iż nie wiem, że kontretykiety są dla mięczaków i takich prymitywnych form życia jak masowy odbiorca. Tanie chianti z supermarketu niech sobie krzyczy, że wino wyprodukowano z najlepszych, w pełni dojrzałych gron, przy użyciu sprawdzonych technik winiarskich, ale Lorenza od swoich klientów oczekuje, że wina z Castello d’Ama będą od razu znali tak samo dobrze, jak ona i Marco. Jednocześnie ta modna para przyznaje, że w związku z panującym na włoskim rynku winiarskim „ogólnym kryzysem”, aktywnie poszukuje nowych odbiorców.

Wydawałoby się, że większość wytwórców, zwłaszcza w najbardziej tradycyjnych regionach winiarskich Europy, nie tylko w samych Włoszech, wyznaje zasadę, że jest coś niehonorowego w używaniu etykiet do celów informacyjnych i że właściwie nie jest to do niczego potrzebne. Castello d’Ama, jak i wielu innych producentów na całym świecie, nie umieszcza na przykład na etykietach adresu swojej strony internetowej, za którą zapłacili pewnie niemało. Istne szaleństwo!

Na szczęście co jakiś czas natykam się na wysokiej klasy wina, których etykiety zawierają istotne, rzeczowe informacje, i to nastraja mnie nader pozytywnie. Od dziesiątek lat przykładem świeci tu Ridge Vineyards z Kalifornii. Pojedyncza etykieta przedstawia atrakcyjne pole tekstowe ujawniające wiadomości drogie wszystkim dociekliwym winomanom: szczególne cechy sezonu wegetacyjnego, dokładny skład, kiedy wino było butelkowane, jego potencjał. Także Torres, zarówno w Katalonii, jak i w Chile, może pochwalić się długą tradycją dostarczania swoim klientom użytecznych informacji – zwykle na kontretykiecie.

Jakoś przeżyję, jeśli się nie dowiem, w którym tygodniu wino było butelkowane, jednak za wszystkie inne szczegóły jestem szczerze wdzięczna. A kiedy na produkowanych każdego roku dziesiątkach tysięcy włoskich win różnorodnych rodzajów – wiele z nich o dziwacznych nazwach i adresach – pojawią się etykiety z nazwą regionu, z którego pochodzą (nieważne, czy jest to raczej IGT niż DOC), będę wtedy naprawdę szczęśliwą konsumentką.

Tłumaczenie: Magdalena Mirecka-Liana