Médoc – inne spojrzenie

„Médoc und alles klar” – można by powiedzieć, parafrazując słowa słynnego koszykarza Dirka Nowitzkiego, który przed laty reklamował w ten sposób ligę NBA. „Médoc i wszystko jasne” – brzmi jednak jak kiepski żart, bo w Médoc akurat nic nie jest jasne, od klasyfikacji win poczynając, na naszym wyobrażeniu o tym miejscu kończąc.

Dlaczego wyobrażeniu? Otóż, kiedy z drżeniem serca miniemy z tabliczkę z napisem „Pauillac”, zaraz za nią zobaczymy blokowisko trzypiętrowych budynków, jak z krakowskiego osiedla. Prawdopodobnie każdy z nas rozpoczynał przygodę z Bordeaux od książek winiarskich, w których roi od przepięknych zdjęć szacownych, zacienionych châteaux na tle olśniewających, soczystozielonych winnic. Ale tak nie jest. Nie wszyscy mieszkają w zameczkach, a zwłaszcza tysiące ludzi pracujących na co dzień w winiarniach lub w przemyśle winiarskim zatrudnionych. Dojeżdżają codziennie do swych „fabryk”, odwożą dzieci do szkół, robią zakupy w dziesiątkach rozlokowanych po okolicy supermarketów, używając do przemieszczania się starych renault 5. I jest to naturalne, tak się żyje na całym świecie na obrzeżach wielkiego biznesu, ale tego świata nie zobaczymy w książkach winiarskich i pięknych albumach.

Mała Holandia
W dodatku – mówiąc szczerze – okręg Médoc to absolutny top najbrzydszych rejonów winiarskich Francji. Nie ma tu gór, jest płasko i monotonnie, morze zimne, często jest mgliście, a jeszcze częściej wietrznie. W dodatku większość obszaru wystaje ledwie metr, góra dwa nad poziom morza. Bo to byłe mokradła i trzęsawiska, które dopiero w XVII wieku osuszyli holenderscy osadnicy, dlatego jeszcze do niedawna Bas-Médoc, północną część rejonu, zwano La Petite–Hollande – Mała Holandia. To niderlandzkie pomysły technologiczne umożliwiły wyrób wina na masową skalę, bo ziemie były zbyt zasolone – w tamtym czasie wina czerwone powstawały w okręgu Graves, znacznie dalej od morza leżącym.
Fot. shutterstock.com / MarzolinoOkręg Médoc dzieli się winiarsko na dwa podokręgi: Bas-Médoc i Haute-Médoc, a więc Dolne i Górne Médoc, ale, jeśli poszukamy dokładniej, jest i trzeci fragment – Landes du Médoc – nie wiadomo, czy nie najważniejszy. To obszar gęstych lasów na zachodnim wybrzeżu całego okręgu, wzdłuż atlantyckiego wybrzeża (oczywiście jeśli las sosnowy może być w ogóle gęsty). Rośnie tu wyłącznie sosna nadmorska i to ona chroni całe Médoc przed oceanicznymi wiatrami i słoną wilgocią z nimi nadciagającą (Médoc to najwilgotniejsze miejsce w Bordeaux, bo przecież z drugiej strony mamy jeszcze Żyrondę). Bez tego naturalnego wału atlantyckiego prawdopodobnie winoroślVitis vinifera.. by tu sobie nie poradziła w ogóle.
Sądzę, a właściwie jestem pewien, że gdyby nie winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...), trudno nawet przypuszczać, by ktokolwiek chciał się tu dobrowolnie osiedlić. Chyba że byłby pracownikiem portu lub rafinerii w Bordeaux, z których to przemysłowe (tak, przemysłowe!) miasto jest szeroko znane. No i z upraw zbóż – nie wszędzie wszak winorośl się tu udaje, o czym pewnie też nie przeczytamy w wielu przewodnikach winiarskich.
Tajemnicą Médoc, o której wszyscy wiedzą, jest ziemia (wiedzą wszyscy, bo wszyscy o tym piszą bez końca). Graves – żwirowata ziemia na podłożu wapienno-kredowo-piaszczystym, perfekcyjnie gdzieniegdzie współpracująca z winoroślą. Najdroższa (miejscami) ziemia na świecie, na którą niekiedy stać już tylko Chińczyków – wydaje się, każdy kamyk kosztuje tu pewnie kilkadziesiąt centów, a może i więcej? Ale sprzedać samych kamyków się nie da, natomiast trzeba je dowozić, bo wszyscy chcą sobie wziąć taki na pamiątkę – sytuacja analogiczna do tej z otoczakami w Châteauneuf-du-Pape. Kamień z Jeleniej czy Jasnej Góry – dla winomaniaka to bez znaczenia, ale ten, kto nie schował do kieszeni kamyka spod Château Margaux – ten kiep.

Bitwa na klasyfikacje
Klasyfikacja z 1855 roku jest powszechnie znana, wszyscy wiedzą, że jest bezsensowna, więc trzyma się dobrze. Jest nie do ruszenia, bo sprawą musiałby się zająć francuski parlament i sąd najwyższy (jak w przypadku Saint-Émilion), a jego decyzja i tak by została oprotestowana w Strasburgu. Po drodze zaś zapewne upadłby rząd i doszłoby do przedterminowych wyborów. Jednak klasyfikacja ta to tylko najdroższy wierzchołek góry lodowej w Bordeaux. Podział dotyczył bowiem w zasadzie tylko win z Haut-Médoc, a ich udział en masse w produkcji okręgowej nie jest zbyt wielki. Mimo iż finansowo ciągle ogromny.
Fot. ArchiwumWspomniany podział na podokręgi Bas-Médoc i Haut-Médoc jest równie ciekawy, co bardzo złudny. Kiedy tworzono w Bordeaux apelacje, ponoć – słyszałem to od jednego z winiarzy – miały powstać trzy: Bas-Médoc na północy, Haut-Médoc na południu do przedmieść miasta Bordeaux oraz Médoc dla całego okręgu. Oprócz tego, na obszarze Haut-Médoc stworzono oczywiście pięć najsłynniejszych na świecie apelacji gminnych, co dawało razem charakterystyczną drabinkę. Teoretycznie więc Château Margaux mogło „apelować” swe wina na etykietach jako: Margaux, Haut-Médoc, Médoc, Bordeaux Superiéur i Bordeaux (jeśli czegoś nie pominąłem). Wtedy to wydawało się mało ważne – każdy wszak wiedział, co to Château Margaux, ale w latach 80. ubiegłego wieku słynne zamki zaczęły tworzyć drugie, trzecie i n-te wina z własnych (lub nie własnych) posiadłości. Wówczas ten podział bardzo się przydał.
Problem w tym, że na obszarze Dolnego Médoc nie było apelacji gminnych, ani w ogóle nic godnego do sklasyfikowania w 1855 roku. Jednak winiarze rzadko dają sobie w kaszę dmuchać. W języku francuskim bowiem określenie „bas” to nie tylko słowo używane w znaczeniu „dolny”, ale też „niski”, „mały” i dalej – w domyśle: „niskiej jakości” czy „kiepski”, więc jaki desperat winiarski umieściłby na etykiecie „AOC Bas-Médoc”? Producenci z Dolnego Médoc podpięli się zatem pod – teoretycznie mniej ważną, bo większą terytorialnie – apelację Médoc. Miało być klarownie i jasno, a wyszło jak we wszystkich apelacjach – im więcej przepisów prawnych, tym większy bałagan i więcej „obejść”.
A tak na marginesie – ci winiarze z północy doprawdy ubili interes życia, bo choć mają na etykiecie szacowne „Médoc”, co już brzmieniowo przywołuje klasyfikację z 1855 roku, to o lepsze wina bardzo tam trudno.

Grands crus(fr.) zbiór, obszar uprawy, parcela, działka.Przeważnie n... classés

Znakomita jakość oraz długa tradycja wytwarzania wysokiej klasy win z różnych parceli (crus), jak również wielka popularność win bordoskich za granicą (a zwłaszcza w sąsiedniej Wielkiej Brytanii), sprawiły, że coraz pilniej odczuwano potrzebę systematyzacji jakościowej i nazewniczej tutejszych win. Pierwsze próby klasyfikacji pojawiły się jeszcze w XVI wieku i tworzone były przez i dla potrzeb lokalnych pośredników–handlarzy, a zarazem wykwalifikowanych specjalistów–degustatorów, którzy zajmowali się sprzedażą i wysyłką wina bordoskiego w świat. Z początkiem XIX wieku przybrały one kształt, który 50 lat później stał się podstawą ustanowienia oficjalnej klasyfikacji tzw. grands crus classés. Ogłoszono ją podczas Wystawy Światowej w Paryżu, która odbyła się pod patronatem cesarza Napoleona III w roku 1855. Klasyfikacja ta objęła – po modyfikacji w roku 1973 – 58 win (dziś – 61) i obowiązuje do dzisiaj, równolegle z wprowadzonym niemal sto lat później systemem apelacji „AOC”. Wszystkie sklasyfikowane czerwone wina – z wyjątkiem jednego (Haut-Brion, AOC Graves) – pochodziły z okręgu Médoc. Do tego wyróżniono 27 win białych z okręgu Sauternes. Wśród czerwonych win najwyżej oceniono cztery: Château Lafite-Rothschild (Pauillac), Château Margaux (Margaux), Château Latour (Pauillac) oraz Château Haut-Brion (Péssac-Leognan). Posiadłość Château Mouton-Rothschild (Pauillac) dołączyła do tej grupy w 1973 roku. Wśród białych najwyżej oceniono Château d’Yquem (Sauternes). Ta klasyfikacja jest prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjna na świecie – od roku 1855 zmienili się właściciele posiadłości, twórcy win (winemakerzy), sposoby produkcji i dojrzewania win, używane odmiany, a nawet granice posiadłości. Niemniej wina te ciągle osiągają zawrotne ceny.

 

Château Haut Moulin
Od 1992 roku winiarnią zarządza Christophe Chapron, przedstawiciel czwartego pokolenia właścicieli Haut Moulin. Od roku 2011 winnice przekształcane są sukcesywnie w uprawy organiczne. Haut-Moulin Vieilles Vignes 2013 to drugie wino wytwórni – otrzymało w 2014 roku złoty medal na Concours de Paris.

Château La Grand Maison
Château od sześciu pokoleń pozostające w rękach rodziny Penaud, położone w Saint Caprais de Blaye na prawym brzegu Żyrondy. Na 28 hektarach gliniastych i piaskowych gleb uprawia się głównie merlota (6 ha zajmują odmiany białe) i 10% cabernet francczerwona odmiana winogron, jedna z bardziej rozpowszechniony... (...).

Château Relais de la Poste
Od 1985 roku posiadłość zlokalizowana w dawnym XVIII-wiecznym budynku poczty należy do rodziny Drode. Powstają tu wina w apelacjach Côtes de Bourg oraz Blaye Côtes de Bordeaux. Pierwsze z nich, w roczniku 2011, otrzymało złoty medal podczas konkursu w Bordeaux.

Château Moulin Bellegrave
Ponad dziesięciohektarowa winnica usytuowana jest na najwyższym wzniesieniu apelacji Saint-
-Émilion Grand Cru(fr.) zbiór, obszar uprawy, parcela, działka.Przeważnie n..., na doskonałych żwirowych glebach. W 2012 roku odkupił ją z rąk rodziny Perier loarski winiarz Antoine Malibeau. W nasadzeniach przeważa tu merlotjedna z bardziej rozpowszechnionych i popularnych czerwonych... (...) (80%) uzupełniany cabernet sauvingon (10%) i cabernet franc (10%). Średni wiek krzewów to 50 lat.

Château Camelot la Chapelle
Posiadłość leży w Saint Andrérzadka odmiana czerwonych winogron uprawianych tylko w Czech... (...) de Cubzac, na prawym brzegu Żyrondy. Na ośmiu hektarach gliniasto-piaskowych gleb posadzono tu głównie merlota (50%), ponadto cabernet franc (25%) oraz cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...) (25%).

Château Saint-Cristoly
Posiadłością założoną w 1850 roku zarządzają dziś dwie siostry: Sandrine i Catherine Héraud. Winnica, obsadzona cabernet sauvignon i merlotem, ma 29 hektarów położonych na żwirowych i gliniasto-wapiennych glebach w okręgu Médoc. Od 1932 roku winiarnia posiada klasyfikację Cru Bourgeois.

Château Deyrem Valentin
Posiadłość z 1730 roku leżąca niedaleko Soussans, tuż obok słynnego Château Palmer w apelacji Margaux. Obecnie winiarnią zawiaduje Jean Sorge, a pomagają mu w tym dwie córki, Sylvie i Christelle. Do tradycji wytwórni należy leżakowanie wina pomiędzy 12 a 15 miesięcy we francuskich barriques, z których tylko 1/3 jest nowa. Na 12 ha winnic sporo jest odmiany petit verdot, która używana jest w tutejszych winach w wyraźnie większych proporcjach niż u sąsiadów.

Château Lyonnat
Jedna z najstarszych posiadłości winiarskich w Lussac-St-Émilion. W XVII wieku, kiedy była w rękach miejscowego biskupa, należało do niej 180 ha winnic, a całość produkcji przeznaczano na potrzeby Watykanu. W 1961 roku château odkupił Damase Milhade, dziadek obecnego właściciela. Aż 85% nasadzeń w posiadłości to merlot, 11% cabernet sauvignon, 4% cabernet franc. Château La Rose Perruchon to tzw. drugie wino winiarni.

Château Haut Saint Martin
Winiarnią zarządza rodzina Lafon, od lat współpracująca z rodziną Milhade, która jest właścicielem posiadłości w gminie Saint Martin de Laye. Na ośmiu hektarach gliniasto-
-żelazowych gleb uprawia się głównie merlota.

Château Damase
Posiadłość usytuowana opodal Fronsac, należąca od 2010 roku do Richarda i Arinne von Seidel, otoczona winnicą obsadzoną głównie merlotem (gleby gliniaste). Uprawia się tu także sporo zapomnianego już mocno w Bordeaux carménère(hiszp. czarne liście) francuska odmiana czerwonych winogro... – tutejsze kupaże zawierają często aż do 10%
tej odmiany.

Château du Grand Jardin
Sześć pokoleń rodziny Perrot współtworzy, począwszy od roku 1860, historię tego zamku. Sama nazwa Grand Jardin pojawiła się jednak dopiero w 1910 roku. Dziś właścicielem 25-hektarowej posiadłości jest Guillaume Perrot.

Château La Péyère
Posiadłość ulokowana jest na wzgórzu wznoszącym się nad wiosa Jau-Dignac et Loirac w okręgu Médoc i może pochwalić się tytułem Cru Bourgeois. Pierre-Christophe Monnier ukończył właśnie przekształcanie winogradów zgodnie z zasadami organiczności.

Château Chauvet
Rodzina Chauvet uprawia winogrona w Bordeaux od przeszło wieku. Zaczynała z końcem XIX stulecia od 7 hektarów, dziś w rękach Chantal Della-Longa, córki Gerarda Chauveta, są 42 hektary winogradów.

Château Camarsan
Francois Coutureau przejął rodzinną winiarnię w 1993 roku. Pięć lat później do winnic wokół Grézillac, Moulon i Tizac de Curton dołączyły kolejne działki w okręgu Entre-Deux-Mers, obsadzone głównie merlotem (60%).