Mniej szkła – więcej natury

 

Czy przemysł winiarski może być najgorszym przestępcą w globalnym systemie ocieplania? Planeta ma wyjątkowo mało czasu, by uniknąć katastrofy.

 

Tym bardziej że winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) (jak dotąd) cieszyło się reputacją jednego z najbardziej naturalnych produktów. Jego producenci muszą zatem zrobić wszystko, by zachować ten image.

Kiedy hiszpański winiarz i dziennikarz Victor de la Serna powiedział mi, o ile mniej ważyłby jego rocznik 2008 po zamianie butelek na lżejsze, myślałam, że żartuje. Otóż nie! Victor policzył, że wybierając butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... 400-gramowe dla Finca Sandoval w miejsce starych 650-gramowych, jego mała winnica w Manchueli zaoszczędziłaby 20 ton szkła! I oczywiście całą energię potrzebną do transportu tej różnicy w ciężarze.

Rozsądek ekonomiczny

Kolejną niewiarygodną informację usłyszałam w ubiegłym roku. Nicola Jenkin z WRAP (organizacja brytyjska, która zachęca do praktyki zrównoważonego biznesu i rozsądnego wykorzystywania surowców naturalnych) powiedziała delegatom podczas konferencji WineFuture w Rioje, ile szkła co roku wykorzystuje przemysł winiarski. Okazało się, że to równowartość masy 22,5 milionów jumbo jetów. Czy można to zmienić?

Miguel Torres z Katalonii deklaruje pełne zrozumienie dla zrównoważonego wzrostu przemysłu. Śledziłam jego poczynania przez ostatnich 35 lat, od sprowadzenia francuskich odmian winorośli do Hiszpanii po inwestycje w Chile i Chinach, co zresztą zrobił znacznie wcześniej niż większość jego kolegów. Jestem pod wrażeniem jego ostatnich działań.

Wiem również, że wielu innych producentów wina (np. Cullen w Australii Zachodniej, Parducci w Kalifornii i Stratus w Ontarioregion winiarski w południowo-środkowej Kanadzie, leżący... (...)) podziela opinię, że praktyki zrównoważonego rolnictwa to tylko początek. Każdy aspekt produkcji i dystrybucji zasługuje na gruntowną rewizję. Poza tym – takie chwalebne czyny często wynikają ze zdrowego rozsądku. Victor de la Serna powiedział mi, że użycie lżejszych butelek ma proste uzasadnienie ekonomiczne: mniejsze koszty.

Wprowadzenie nowych, lżejszych butelek zajęło niektórym producentom kilka miesięcy. Teraz mogą już tylko się cieszyć ze znacznie niższych rachunków za surowiec i transport. Poza tym mogą się pochwalić, że robią coś dla środowiska. Podejrzewam, że w rzeczywistości wiele z „zielonych” inicjatyw, jakie widzieliśmy w świecie wina, było bardziej skutkiem marketingu niż przekonania. Najważniejsze jednak, że wynik jest pozytywny.

Lżejsze i bezpieczniejsze

Wielu producentów wina obawia się też, że ich produkty będą wyglądać na tanie, jeśli zamienią butelki na lżejsze. Ja natomiast uważam, że konsumenci zaczną postrzegać ciężkie butelki jako negatywne passé. Inni producenci liczą, że ich wina są bezpieczniejsze w ciężkich flaszkach. Jednak technologia produkcji szkła ogromnie się zmieniła w ciągu ostatnich kilku lat.

O wiele lżejsze butelki są tak samo wytrzymałe jak cięższe, np. ważące zaledwie 300 g w przeciwieństwie do prawie 1000-gramowych, w stosowaniu których przoduje Argentyna. Chile natomiast jest liderem w Ameryce Południowej, jeśli chodzi o bardziej ekologicznie opakowania do wina. Większość dużych firm chilijskich pakuje wina do butelek ważących mniej niż 400 g.

Produkcja wina może wydawać się intuicyjnie „zielona”, ale na pewno w Wielkiej Brytanii, i prawdopodobnie w wielu innych krajach, szkło po winie stanowi najcięższy element domowych odpadów. Kolejnym ważnym problemem jest znalezienie naprawdę skutecznego sposobu recyclingu wszystkich tych pustych flaszek…

Tłumaczenie: Agnieszka Lasota

Więcej tekstów Jancis Robinson znajdą Państwo na jej stronie: www.JancisRobinson.com oraz w ostatniej książce Concise World Atlas of Wine napisanej wspólnie z Hugh Johnsonem.