Zmiana frontu

Ostatnimi czasy świat przywykł do winiarskich biznesów prowadzonych przez ludzi odnoszących sukcesy na zdecydowanie innym polu. Niczym wyjątkowym nie są dziś wina tworzone przez gwiazdy kina (Gérard Depardieu, Francis Ford Coppola) czy piosenki (Sting, AC/DC, Cliff Richard, Mick Hucknall), by wymienić tylko niektórych.

Ale przypadki, by w trakcie trwania zawodowej kariery ktoś niefrasobliwie zdecydował się na jej porzucenie,  by oddać się sprawom wina, nie są już tak często spotykane.

A dokładnie takie były koleje losu René Merino – niegdyś wziętego chirurga, obecnie właściciela pierwszej i najbardziej znanej winiarni w dolinie Limarí na północy Chile – Viña  Tamaya. Ojciec René – rzutki biznesmen – zawodowo związany był z prywatną służbą zdrowia, w której z dużym powodzeniem lokował kapitał. Syn podjął studia medyczne, a po ich ukończeniu rozpoczął praktykę w jednym ze szpitali w Santiago. Wtedy właśnie zawładnęło nim uczucie, które wkrótce przewróciło do góry nogami jego dotychczasową egzystencję.
Fot. Viña TamayaFascynacja winem nie jest niczym nadzwyczajnym i dopada ludzi w różnych momentach życia, w niewielu jednak przypadkach można ot tak, zupełnie bezkarnie, dać się jej ponieść, zakładając winiarski biznes. Oprócz pasji i środków finansowych trzeba mieć jeszcze odwagę, by podążać własną drogą.
Przyszłość jasno pokazała, że René nie brakowało niczego. Nie bał się ryzyka i założył winiarnię w dolinie, gdzie dotychczas nikt wina nie robił. Królowały tu pustynne krajobrazy upstrzone tylko licznymi kaktusami. To właśnie trzy tysiące hektarów ziemi w dolinie Limarí, oddalonej około 400 km na północ od Santiago, stolicy Chile, w początkach lat 90. ubiegłego wieku kupił ojciec René. Tyle że wówczas świeżo nabyta posiadłość w najmniejszym stopniu nie przypominała życiodajnej, mieniącej się odcieniami zieleni doliny, którą jest obecnie. Dziś, dzięki złożonemu systemowi zbiorników wodnych położonych wysoko, u podnóży Andów, olbrzymi obszar jest nawadniany za sprawą rozbudowanej sieci kanałów.

Raz, dwa, trzy

Dolina Limarí rozciąga się, w przeciwieństwie do innych chilijskich dolin, ze wschodu na zachód. Na wschodzie jej granicę stanowią Andy, na zachodzie Kordyliera Nadbrzeżna i Pacyfik. Sprawia wrażenie znacznie większej i szerszej niż jest w rzeczywistości. Dzieje się tak dzięki otaczającym ją niemal odrębnym wzniesieniom. Taka sytuacja umożliwia intensywne penetrowanie nadbrzeżnych obszarów przez zimne masy powietrza wędrujące wzdłuż wybrzeża chilijskiego znad Antarktyki, stwarzając doskonałe warunki do uprawy winorośli i produkcji wysokiej jakości win.
Na rozległym obszarze od wybrzeża po Andy można wyróżnić kilka siedlisk.
W pierwszym pasie, około 30-kilometrowej szerokości, panują umiarkowane, niemal chłodne temperatury. W najgorętszym miesiącu, styczniu, słupek rtęci czasami tylko dochodzi do 30 stopni (średnia temperatura to około 26 stopni). Obszary te stanowią raj dla upraw chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...), sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...) i viognier oraz doskonałe siedlisko dla klasycznych czerwonych odmian takich jak cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...)merlotjedna z bardziej rozpowszechnionych i popularnych czerwonych... (...). Tutejsze winogrona, obok odpowiedniej zawartości cukrów, osiągają także wysoką kwasowość przydającą powstającym z nich winom, zarówno białym, jak i czerwonym, świeżości i nieczęsto spotykanej wśród chilijskich win elegancji.
Drugi pas uprawy winorośli, położony w głębi lądu, charakteryzuje klimat bardziej kontynentalny, z wysokimi temperaturami w lecie. Najlepiej udają się tu odmiany czerwone. W trzecim pasie, zdecydowanie oddalonym od wybrzeża, niemal u podnóża Andów, bardzo wysokie temperatury zarówno wiosną, jak i latem właściwie uniemożliwiają otrzymanie wysokiej klasy gron, a co za tym idzie i win.

Dla każdego coś dobrego

Przeznaczenie wszystkich uprawianych w dolinie winogron jest trojakie; są wśród nich winogrona stołowe (trzeci pas upraw), na pisco (drugi i trzeci pas) oraz winogrona, z których powstają  jakościowe wina, zajmujące uprawy głównie w pierwszym pasie, najbliżej wybrzeża. Właśnie tu znajdują się ziemie należące do rodziny Merino, gdzie René w 1997 roku posadził pierwsze winnice. Dziś zajmują obszar niemal 200 hektarów, a panujące w okolicy półpustynne warunki umożliwiają prowadzenie winorośli metodami organicznymi, co cieszy wszystkich w jednakowym stopniu – zarówno agronomów, jak i konsumentów powstających z jej owoców świeżych, aromatycznych i pięknie zrównoważonych win. Pozostała część ogromnej posiadłości obsadzona jest drzewkami cytrusowymi, oliwnymi, avocado i papai.
Trudno dociekać, jak potoczyłaby się medyczna kariera René, za to nie ma wątpliwości, że został prekursorem uprawy winogron i wyrobu jakościowych win w miejscu do niedawna całkowicie zapomnianym przez resztę świata. René od początku wierzył w jego potencjał tak, jak dwa wieki wcześniej poszukujący miedzi José Tomas Urmeneta. Niezrażony długotrwałymi niepowodzeniami z wielką wiarą robił kolejne odwierty w tej samej ziemi, gdzie dziś znajdują się winnice należące do René. Coś szczególnego musi tkwić w tych terenach, gdyż obydwaj panowie dzięki nim odnieśli zdecydowany sukces. Poprzedni właściciel, który w końcu trafił na złoża cennej miedzi i z czasem nieprawdopodobnie się wzbogacił, i obecny, który decydując się na tworzenie tu jakościowych win, przyczynił się do umiejscowienia doliny Limarí na winiarskiej mapie świata. Jego tropem wkrótce podążyli inni śmiałkowie i obecnie w dolinie jest ich już dziewięciu. I jak tu nie wierzyć w przeznaczenie czy mieć rzutkiemu lekarzowi za złe, że zawrócił z raz obranej drogi? Jego koleje losu stanowią tylko kolejny dowód na to, że w każdym momencie życia można zacząć wszystko od nowa.