Nowy zamek dalej bez papieża

artykuł ukazał się w wersji drukowanej w „CW” nr 93, czerwiec – lipiec 2018

fot. archiwum W. Gogoliński

Wydawało się do tej pory, że na południu Francji można sfałszować papieży, ale żeby ich wina, z którymi w dodatku historycznie nie mieli – poza nazwą – nic wspólnego? Otóż można: od kilku lat sklepy zalewają podrabiane châteauneuf-du-pape i côtes-du-rhône. I choć główni podejrzani trafili już przed sąd, to hektolitry oszukanego wina są ciągle na rynku.

Poczytaj i zobacz oryginalne wina châteauneuf-du-pape.

O sprawie pisaliśmy już przed rokiem („CW” nr 89), po tym, jak wyszła na jaw, ale mimo coraz to nowych – i jakby się zdawało – ewidentnych dowodów ciągle nikt nie został ukarany, a kto wie, czy wina te nie trafiły do innych krajów Unii, w tym być może i do Polski.

Przypomnijmy (a rozmiary przestępstwa są przerażające): według ostatnich danych na rynek miało trafić około 66,5 milionów flaszek fałszywych côtes-du-rhône i châteauneuf-du-pape. Śledczy aresztowali i doprowadzili przed sąd Guillaume’a Ryckwaerta, dyrektora zarządzającego winiarni Raphaël Michel, specjalizującej się w produkcji win stołowych na obszarze Doliny Rodanu. Jednak został on niemal natychmiast wypuszczony, kiedy jego adwokatom udało się uzyskać zwolnienie za kaucją w wysokości 1,2 miliona dolarów. Prawnicy dodali też, że aresztowanie było wynikiem spisku i pomówienia ze strony konkurencji.

Ze strony internetowej francuskiego biura ds. konkurencji i oszustw konsumenckich można wyczytać, że sprawa jest w toku i dotyczy 50 milionów litrów win etykietowanych jako côtes-du-rhône oraz 10 milionów z naklejkami châteauneuf-du-pape o łącznej wartości handlowej około 860 tysięcy dolarów.

W oszustwie nie brał udziału żaden z wytwórców win z wyżej wspomnianych apelacji. Mało tego, producenci pierwszego z win są tak oburzeni, że ich związek Syndicat des Côtes du Rhône został oskarżycielem posiłkowym w procesie, który ciągle nie może się odbyć.

Problem oszustw dręczy południową Francję od zawsze – im większe rygory apelacyjne wprowadzały regiony leżące bardziej na północ, tym większa była presja na zakup taniego wina z południa. Problem nie dotyczy jednak tylko Langwedocji – w 2016 roku sąd skazał prawomocnie François-Marie Marreta na dwa lata odsiadki i karę w wysokości 8,7 miliona dolarów za fałszowanie win saint­-émilion i pomerol w Bordeaux. Z kolei w 2015 roku skazano wytwórcę chablisBiałe wino francuskie AOC z Burgundii, produkowane wyłącz... (...), który przy wyrobie swojego wina dodawał znacznie tańszego i słodszego moszczu znad Rodanu i z Prowansji.

Do największego w skali, i to międzynarodowego, przekrętu doszło w roku 2010, kiedy kilkunastu producentów z Langwedocji poszło siedzieć, po tym, jak sprzedali wytwórni Gallonajwiększa rodzinna firma winiarska na świecie (druga to C... z Kalifornii tanie wyroby z różnych odmian jako zakontraktowane winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) z odmiany pinot noirjedna z najbardziej rozpowszechnionych i najstarszych czerwo... (...). W laboratoriach kalifornijskiego giganta specjaliści błyskawicznie zorientowali się w fałszerstwie i zawiadomili francuskie służby.

I tak na marginesie: w związku z informacjami o podrabianiu côtes-du-rhône i châteauneuf-du-pape na jednym z portali internetowych pojawił się niedawno wpis: A Beginner’s Guide to Wine Fraud, czyli „Fałszowanie wina dla początkujących”. Nie jest to jednak – jak można by się spodziewać po przewrotnym tytule – spis zasad dla naciągaczy, ale przeciwnie: opis „prostych” sposobów rozpoznawania sfałszowanych flaszek. I w przeciwieństwie do wstępnej części tego tekstu raczej nie dotyczy on naszego rynku. To porządny poradnik dla osób, które stać na kupno kolekcjonerskich roczników. W krajach o długiej tradycji takiego kupowania (np. Wielka Brytania) w poważnej prasie znajdziemy setki ogłoszeń tego typu oraz notowania skrzynek wina z różnych roczników.

Postępowanie zgodnie z powyższą publikacją życia nam nie ułatwi – jeszcze bardziej podejrzliwie będziemy wertować zawartość naszych piwniczek. Sfałszować idealnie można wszystko: farby, etykiety, papier, korki i kapsułki, a nawet kody na nich umieszczane. Zwłaszcza, co podkreśla przewodnik, że do grona już siedzących groźnych fałszerzy dołączyli nowi. Zza naszej wschodniej granicy.

źródło: wine-searcher.com