Oponą i butem

Dla wielu z nas Riojahiszp. czer. DOCa z regionu Rioja, prod. z wszystkich czerw.... (...) to nazwa, która jako pierwsza kojarzyła się z winem. Może nawet wymawialiśmy ją niepoprawnie. Nie zmienia to jednak faktu, że „Rioja” jest niemal synonimem słowa „wino”.

Dlatego warto wybrać się na północ Hiszpanii, do stolicy regionu – Logroño. Choć w regionie RiojaLa Rioja – Hiszpania – reg. winiarski w pn.-środ. Hiszp... wszystko kręci się dookoła wina, to jednak tu znajdziemy coś więcej. Miasto jest ciekawe z wielu względów – to właśnie tu zaczyna się szlak winny czy raczej wiele z jego odnóg.
Pierwsza odnoga, długości 88 kilometrów, przebiega przez miasta HaroMiasto i gmina w okręgu Rioja Alta w hiszpańskim regionie... (...), Laguardia, Labastida.
Zaczynamy w Logroño, gdzie znajdują się katedra Santa María de la Redonda, z Ukrzyżowaniem w ołtarzu głównym przypisywanym Michałowi Aniołowi, oraz gotycki kościół św. Bartłomieja (Iglesia de San Bartolomé), którego rzeźbiony portal z przełomu XV i XVI wieku uważany jest za najpiękniejszy w regionie.

Kura i kogut

Fot. Reo1987Potem Calle Laurel – tapas w bardzo licznych barach. Wizyta tu być może pozwoli nam zrozumieć różnicę między tapas a pinchos. W przybliżeniu polega ona na tym, że tapas podawane są na jednym talerzu, a pinchos – każde osobno. Pinchos są przebite wykałaczką, ale to nie robi zasadniczej różnicy, jak wyjaśniają miejscowi, jak również to, że tapas są zazwyczaj większe – bo to też nie jest podstawowym wyróżnikiem.  
Są i lokalne odmienności w Kraju Basków. Klient wychodzący z tapas baru zdaje wykałaczki – i po ich przeliczeniu płaci rachunek. Tapas bary to miejsca, gdzie można doświadczyć prawdziwej socjalizacji – zarówno we własnym gronie, jak i rozmawiając z zatrzymującymi się przy Calle Laurel Hiszpanami. A przy tym tapas to nie tylko jedzenie, a cała filozofia bycia w towarzystwie.
Dalej – Haro – winiarska stolica Rioja Alta – nic, tylko oddać się piciu wina, w skupieniu, z należnym zrozumieniem, ale i właściwą tej czynności radością. I przeciągnąć ją na dwa kolejne, średniowieczne miasteczka, z których Laguardia, leżąca w Rioja Alavesa, do dzisiaj szczyci się niemal nienaruszoną średniowieczną tkanką murów obronnych, spoza których rozciąga się widok na Góry Kantabryjskie. Podążając tą trasą, poznajemy kulturę regionu w najczystszej postaci.
A chcąc się do niej jeszcze mocniej zbliżyć, powinniśmy wejść na ścieżkę 113, która pozwoli nam wyraźniej zobaczyć związek klasztorów z rozkwitem kultury winnej. Pośród miast spotykanych na tej trasie swą historią wyróżnia się Santo Domingo de la Calzada, słynne z cudu związanego z drobiem.
Otóż niesłusznie skazany na śmierć niemiecki pielgrzym przyśnił się swym rodzicom, informując, że cudownym sposobem wciąż żyje. Ci zaś udali się z tą wieścią do sędziego, który właśnie miał przystąpić do konsumpcji usmażonego drobiu. W wiadomość nie uwierzył, i szyderczo zauważył, że chłopak jest tak samo żywy jak kogut na jego talerzu. Na co zwierzę poderwało się z półmiska i zapiało. Na pamiątkę triumfu sprawiedliwości nad literą prawa przy katedrze mieści się kurnik – a w nim biała kura i kogut. Prawda, że budujące?

Yuso i Suso

Fot. M. YustesSzlak winny rekomenduje przede wszystkim bodegi ulokowane wzdłuż wytyczonych przez niego tras. Wskazuje na zabytki, miejsca noclegowe i restauracje, w których warto się posilać. Informuje o fiestach, na które można natrafić po drodze. Jest więc bardzo praktycznym przewodnikiem, uwzględniającym zarówno duchową, jak i najbardziej prozaiczną, a przy tym przyjemną, stronę życia.
Noclegowa strona Riojy splata się ze Szlakiem Świętego Jakuba – Camino de Santiago, który dla regionu rozpoczyna się w Logroño i przebiega przez Navarrete, Nájera i Santo Domingo de la Calzada. Część pielgrzymów zbacza ze szlaku, by odwiedzić miasto San Millán de la Cogolla, z jego bliźniaczymi klasztorami Yuso i Suso, wpisanymi w 1997 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To tutaj właśnie po raz pierwszy spisano słowa w języku ludu i klasztor Suso uchodzi za miejsce narodzin języka hiszpańskiego.
Enoturystyka to gastroturystyka. Wiele bodeg – jak Baigorri – posiada własne restauracje, a wiele myśli o tym, by kiedyś je mieć – jak Ramón Bilbao. Nie licząc punktów gastronomicznych w miastach i we wsiach, w których czasem warto poeksperymentować, by odkryć coś fascynującego. Hiszpanie uwielbiają jeść – a jak mówi restaurator z wioski Ezcaray: „My oddychamy Rioją i pozwalamy kuchni mówić”.
Można więc trafić na tradycyjną kuchnię z Riojy – jak w restauracji Tahiti w Logroño (położonej również przy Calle Laurel). Dania są tu olbrzymie, począwszy od przystawek poprzez danie główne, a skończywszy (jeśli ktoś zdoła) na deserze. Przystawki to głównie lokalne warzywa, potem idą mięsa i ryby – a na koniec desery – czekoladowe, flany, nawet domowe tiramisu. Mieszkańcy przychodzą tu średnio raz na miesiąc – chyba po to, by nie stracić łączności z tradycją na półmisku, i nie zatonąć w bardzo tu powszechnym nurcie nouvelle cuisine.
W regionie Rioja należy obowiązkowo zjeść: tapas, mięsną potrawę, a gdy zimno – zupę lub zapiekankę. I koniecznie iść do bodegi. Trudno zrozumieć zmiany, jakim pod względem enologicznym ulega ten region w ostatnich latach, bez rozmowy z winiarzem. Dopiero wysłuchanie opowieści o beczkach i policzenie sobie, jak kosztowną i pracochłonną sprawą jest tutaj stworzenie butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... wina, pozwoli nam zrozumieć, że nie można narzekać na ceny tych win. Które nawet tu, na miejscu, są wysokie. Ale jakość i styl wymagają, by za nie zapłacić.

Ruta del vino, Szlak winny: http://www.rutasdelvinorioja.com

 

Więcej o rejonie Rioja na:

Wino jest tutaj najważniejsze?

Przemiany jeszcze się nie skończyły

Kompleks historyczny

Trzy razy Alavesa

Kompromis i tempranillo