Barossa Valley

    region winiarski Południowej Australii.

    Powierzchnia upraw – 13,25 tys. hektarów; najbardziej popularne odmianyczerwone: shiraz, cabernet sauvignon, grenache, merlot, mourvèdre (mataro), białe – sémillon, riesling, chardonnay; roczne zbiory – 51,5 tys. ton w 2009; 65 tys. ton w 2008; prognozy na 2010 – 78 tys. ton, na 2014 – 84 tys. ton (z czego 3/4 jest już zakontraktowane!); liczba winnic (winogrodników) – 755; liczba winiarni – 150; liczba cellar doors – 73; czas zbiorów – koniec lutego – kwiecień; nowe nasadzenia – 257 hektarów (2008); niemal w całości shiraz; liczba barów i restauracji w regionie – ponad 40; liczba miejsc z pokojami do wynajęcia – ponad 100.

    Barossa Hill of Grace. Najstarsza winnica w Australii/Fot. W. GogolińskiHISTORIA. Pierwsi emigranci z Dolnego Śląska i Saksonii, udający się do Australii, nie zdawali sobie sprawy z tego, co ich czeka. Kilkumiesięczna podróż z opłynięciem całej Afryki (wszak nie było jeszcze Kanału Sueskiego), w sporej części przebiegająca w tropikach, dla bardzo wielu była pierwszą i ostatnią podróżą morską w życiu. Płynęły zwykle wielopokoleniowe rodziny – docierała część osób w średnim wieku, starsi i małe dzieci nie miały większych szans. Brak lekarstw, niedobór wody, odwodnienie, tropikalna wilgoć, palące słońce i fatalne warunki sanitarne były najczęstszą przyczyną zgonów.
    Zachowała się lista pokładowa jednego ze statków z kolonistami z Wielkiej Brytanii. Wynika z niej, że z 1,3 tysiąca wyruszających z Londynu, do Adelajdy dotarły 953 osoby. Podobnie było z przodkami Stephena Henschke, najsłynniejszego dziś producenta wina z Barossy. Wyruszyli oni 1841 r. z Kutschlau, dzisiejszej Chociuli pod Świebodzinem, i zaokrętowali się w Hamburgu na statek Skjold wraz z ponad 270 niemieckimi emigrantami. Na morzu zmarło 55 osób, w tym żona głowy rodu i jego syn. I bynajmniej nie wynikało to ze złego traktowania przez załogę – cierpiała ona podobne katusze. Czasami na dużych statkach nawet kilkuset marynarzy nie zobaczyło nigdy portu docelowego. Ginęli z podobnych powodów. W dodatku część statków po prostu szła na dno, choćby przy próbie opłynięcia najeżonego skałami Przylądka Dobrej Nadziei.
    Kultura niemieckojęzyczna dominowała trwała w Barossie do I wojny światowej. Gdy Australia zaangażowała się wojskowo po stronie aliantów, rząd zorientował się, że wysyłani na front żołnierze z Barossy lepiej mówią po niemiecku niż po angielsku, co prowadzi do konfliktu interesów. Zlikwidowano wówczas większość przywilejów mniejszości i wprowadzono prawa takie jak w całym Związku Australijskim, w tym obowiązkowe uczęszczanie do angielskojęzycznych szkół publicznych i zdawanie wszystkich egzaminów po angielsku. Od tej pory niemiecki stał się językiem nauczanym w szkółkach niedzielnych i używanym w kościele, a jego zasięg stopniowo maleje. Ben Gleatzer, gwaiazda Barossy/Fot. Materiały PromocyjnePozostaje zaś tradycja, wspomnienia, no i oczywiście kuchnia z dużymi wpływami dolnośląskimi.

    W Barossie obowiązuje częściowa prohibicja. Na niektórych obszarach Doliny obowiązują bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące konsumpcji i posiadania napojów alkoholowych. Występują one w sześciu największych miastach Barossy: Angaston, Nuriootpa, Tanunda, Lyndoch, Williamstown oraz Mount Pleasant i rozciągają się na całe aglomeracje lub ich części. Dry zones – jak się je określa na wzór amerykański z czasów prohibicji – muszą być wyraźnie oznakowane. Restrykcje obowiązują także osoby przejeżdżające przez te obszary tranzytem. Przepisy zakazują konsumpcji alkoholu i posiadania otwartych pojemników z napojami alkoholowymi w godzinach od 22 do 8 rano. Kara za niezastosowanie się do tych regulacji wynosi 1250 dolarów australijskich i nie da się jej uniknąć w żaden sposób.