Spróbować szczęścia w Mendozie

tekst ukazał się w „CW” 97, luty – marzec 2019 | kup ten numer | prenumerata | e-wydanie

zuccardi_cover
fot. archiwum Zuccardi

Na terenach Mendozy królują głównie kaktusy i drzewa o przypominających kolce liściach, gdyż tylko takie są w stanie wegetować w tamtejszych naturalnych pustynnych warunkach. Do kompletu należą jeszcze kredowobiałe wapienie i otoczaki pozostawione przez rzeki, które wyschły tysiące lat temu. Tutaj właśnie, konkretnie w Dolinie Uco, rodzina Zuccardi zdecydowała się na przedsięwzięcie w zamierzeniu stanowiące kulminację jej winiarskich osiągnięć.

Ale zanim doszło do podjęcia decyzji o budowie nowoczesnej winiarni w Altamirze czy wcześniejszej, dotyczącej kupowania winogron z Doliny Uco, wiele musiało się wydarzyć. I niemal wszystko związane było z osobą urodzonego w prowincji Tucumán, studiującego inżynierię człowieka, który kiedyś postanowił spróbować szczęścia w Mendozie. Był nim Alberto Zuccardi.

Ludzie wina – sylwetki, wywiady i opowieści, które musisz poznać.

W 1950 roku zbliżał się do trzydziestki i nigdy wcześniej nie zajmował się winem. W Mendozie pojawił się, by założyć system nawadniający podobny to tych stosowanych w owym czasie w Kalifornii. Jego celem było udowodnienie, że można bardziej ekonomicznie gospodarować wodą, by w efekcie zamienić połacie pustyni w zielone oazy. W 1963 roku postanowił zasadzić winnicę, by zademonstrować pracę tegoż systemu. I tak się stało, że działalność pierwotnie stanowiąca jedynie kontynuację zmagań inżynierskich młodego Zuccardiego przerodziła się w coś więcej. Pięć lat po założeniu winnicy Alberto postanowił wybudować winiarnię, by na miejscu winifikować swoje winogrona. Wtedy właśnie zaczęło do niego docierać, że jego prawdziwym powołaniem jest winogrodnictwo. Musiało jednak minąć sporo czasu, by zdecydował się na kolejny biznesowy krok, którym było butelkowanie win dotychczas sprzedawanych luzem. Miało to miejsce na początku lat 80. ubiegłego wieku. Paradoksalnie dokładnie wtedy Argentyna borykała się z jednym ze swoich największych winiarskich kryzysów.

zuccardi_uvas-del-sol_zestaw
Grona słońca – zestaw win Zuccardi | zobacz ofertę

Drugie pokolenie

Podczas gdy Alberto Zuccardi, stąpając po bardzo grząskim gruncie, zapoczątkował działalność winiarską z prawdziwego zdarzenia w czasach kryzysu, jego synowi José przypadło w udziale zadanie ugruntowania biznesu. Pierwszym krokiem i zarazem potężnym osiągnięciem było rozwinięcie eksportu. W tym celu na początku lat 90. ubiegłego wieku odwiedził targi Vinexpo w Bordeaux, gdzie zetknął się z zupełnie nową dla siebie rzeczywistością. W owych czasach co prawda eksportowano wina argentyńskie, ale niemal zawsze luzem, w efekcie czego były praktycznie nieobecne na rynkach zagranicznych. Dla obydwóch Zuccardich była to sytuacja paradoksalna, biorąc pod uwagę fakt, że Argentyna była w światowej czołówce producentów wina. Dzięki pełnemu determinacji działaniu José udało się ten stan rzeczy zmienić i dziś rodzinna firma na rynkach zagranicznych sprzedaje 55 procent swojej produkcji. Tryskający energią i pełen charyzmy mężczyzna jest nie do przeoczenia wśród zazwyczaj szczodrze obdarzonych urokiem osobistym ludzi, w których obfituje świat wina. To dzięki niemu Zuccardi Wines plasuje się wśród liderów producentów wina w kraju.

Szukasz kolejnych tekstów o Argentynie? Znajdziesz je tutaj.

Pora na Sebastiana

Przez długi czas powstające w rodzinnej winiarni wina reprezentowały równy poziom, będąc przyjemnymi dla podniebienia, ale oferowały niewiele ponadto. Brakowało im indywidualności, czegoś, co odróżniałoby je od setek innych. I było tak do czasu powzięcia decyzji o ekspansji w Dolinie Uco. Wówczas do gry wkroczyło trzecie pokolenie nietuzinkowej familii w osobie Sebastiana, najstarszego syna José. Obdarzony szczególnym magnetyzmem młody człowiek po ojcu odziedziczył niezwykle pokłady energii i łatwość nawiązywania kontaktów. Pracę w firmie rozpoczął w początkach nowego millennium i jego pierwszym projektem były działania w Dolinie Uco, do czego ojciec bynajmniej go nie zachęcał, twierdząc, że i tak wiele się w rodzinnym biznesie dzieje. Zatem chcąc poszerzać horyzonty, Sebastián musiał sobie radzić sam. Właściwie już pierwszy rocznik win powstałych z kupowanych w Dolinie Uco winogron dowiódł, jak trafny był to krok. Nikogo nie trzeba było co do jego zasadności przekonywać, gdyż wina mówiły same za siebie – żywotność, nerw i kwasowość szczególnie w przypadku malbeków ostro kontrastowały z cechami win pochodzących z cieplejszych, niżej położonych winnic. Nie sposób było wrzucić ich pomiędzy inne, gdyż ich wysoka jakość predestynowała je do grupy ikonicznych. I tak w roku 2002 narodziła się Zeta – blend malbeka i cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...).

Ochota na więcej

zuccardi_vineyard
fot. archiwum Zuccardi

Zeta dowiodła dobitnie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Zuccardim nie wystarczyły już kupowane w Dolinie Uco winogrona – zapragnęli mieć tam swoje winnice. Pierwszym nabytkiem była winnica w Vista Flores, do której z czasem dołączyły kolejne – La Consulta, La Ribera, San Pablo i Altamira. Zaczęły się też pojawiać nowe wina, i tak na przykład Aluvional z La Consulta zostało pomyślane jako winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) gminne, odzwierciedlające potencjał konkretnego subregionu Uco, w szczególności zaś uprawianego tam malbeka. Kolejnym krokiem Sebastiana były wina z pojedynczych parceli. W tym celu na wzór cystersów ze średniowiecznej Burgundii poddał winnice szczegółowej analizie, aż znalazł w podłożu i poszczególnych rzędach winorośli wystarczające różnice, by odzwierciedlić je w winach. Klasa Los Membrillos – cabernet sauvignon z La Consulta, którego złożoność i głębia plasują wśród najlepszych argentyńskich cabernetów – dobitnie dowiodła, że młody Zuccardi osiągnął cel.

Poczynania w Dolinie Uco w pewnym sensie odcisnęły piętno też na innych winach Zuccardich. Obecnie większą uwagę zwraca się na miejsce, z którego pochodzą winogrona, wcześniej się je zbiera, stosuje mniej nowego dębu w procesie produkcji. Każda z linii win jest wyrazem wiary w możliwości konkretnego siedliska, w którym narodziły się poszczególne wina.

Mendoza i Patagonia