Tannat kreatywny

Urugwaj jest czwartą winiarską potęgą Ameryki Południowej. Mocne słowa, choć tak właśnie statystycznie jest. Ale faktem jest także, że pod względem produkcji i konsumpcji wina na głowę kraj ten stoi jeszcze wyżej w hierarchii – jest na miejscu pierwszym.

Wbrew temu, co często podają winiarskie podręczniki i przewodniki, a my bierzemy na wiarę, odmiany „dominujące” w poszczególnych krajach Ameryki Południowej nigdy takowymi nie były. Ani carménère(hiszp. czarne liście) francuska odmiana czerwonych winogro... (...) w Chile, ani malbecfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... (...) w Argentynie, ani też tannatJest francuską odmianą czerwonych winogron uprawianych gł... (...) w Urugwaju nie podbiły tych krajów całkowicie. Najbliżej tego statusu bez wątpienia był malbec (piszę „był”, bowiem rola innych szczepów wyraźnie rośnie), ale i w Argentynie na co dzień pija się zupełnie inne wina niż te z malbeka. Emblematyczne szczepy stały się jednak odmianami wizerunkowymi, niemal kształtującymi winiarski image tych państw. O nich się pisało, że pod Andami czy nad La Platą znalazły drugą, lepszą ojczyznę.
Wiele w tym prawdy, pamiętać jedynie należy, że jest to wizerunek eksportowy, na wynos – na miejscu wina z tych odmian są przeważnie zbyt drogie lub zbyt kiepskie, kiedy je robić metodami przemysłowymi. Carménère to raptem 10 procent upraw w Chile, podczas gdy cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...) stanowi ich prawie 35 procent. Jednak każdy, kto otworzy rozdział „Chile” w dowolnym przewodniku, skończy go czytać w przekonaniu, iż ta pierwsza to najważniejsza w tym kraju odmiana i – co jeszcze ciekawsze – będzie do tego przekonywał znajomych. Nie ma w tym nic złego, zwłaszcza iż o carménère – gdy odkryto, że to jednak nie merlotjedna z bardziej rozpowszechnionych i popularnych czerwonych... (...) – bardzo dużo pisano, co stało się promocyjną dźwignią eksportową dla chilijskich win w ogóle.

Moda na zdrowie
Fot. shutterstock.com / untitledPodobnie jest z urugwajskim tannatem. Co prawda odmiana ta uprawiana jest na aż 25 procentach urugwajskich winogradów, jednak używa się jej niemal wyłącznie do produkcji win, które w europejskich standardach nazwalibyśmy winami jakościowymi (vinos finos). Zresztą podobne normy stosuje INAVI (Instituto Nacional de Vitivinicultura) – urugwajska agencja rządowa nadzorująca i standaryzująca miejscowy sektor winiarski oraz dbająca na międzynarodowych rynkach o wizerunek win urugwajskich. Gorzej, kiedy uzmysłowimy sobie, iż owe vinos finos to ledwie… 15 procent całej lokalnej produkcji. Urugwaj eksportuje około trzech procent swoich win, i nawet jeśli w całości byłby to tannat, to i tak nie ma go wiele. Tym bardziej stawiając wizerunkowo na tannata, Urugwajczycy postąpili bardziej niż rozsądnie – dziś winiarsko tannat i Urugwaj to jedno i niemal każdy tekst (opisowy czy ekonomiczny), który traktuje o winach z tego kraju, zaczyna się od tej odmiany i analizuje jej pozycję na światowych rynkach. Tannat wywindował bowiem maleńki 3,5-milionowy kraj nad La Platą na światowy, międzynarodowy winiarski poziom. Nie sprawiła oczywiście tego sama odmiana – jednocześnie musiały za tym pójść inwestycje w technologie i umiejętna promocja; pomógł też fakt, że czerwone winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) stało się zdrowomodne, zaś bogata w garbniki odmiana odnalazła się w tej sytuacji wybornie.
Urugwaj jest krajem płaskim i niemal monotonnym – z wyjątkiem Montevideo i Punta del Este oraz może Colonii del Sacramento. Jednak liczba turystów, którzy przybywają non-stop do stolicy i Colonii na promach i wycieczkowcach z Buenos Aires, rekompensuje aż nadto fakt, iż przypływający nie zapuszczają się w głąb lądu. W dodatku Montevideo jest gigantycznym portem, który coraz skuteczniej konkuruje z boskim Buenos.

Ani z Hiszpanii, ani z Portugalii

Dla winomanów jednak intrygujące jest co innego – skąd tu się w ogóle wziął tannat, co tutaj robi, i dlaczego ma się tak dobrze. Tak dobrze, iż w jego rodzimym francuskim departamencie Gers w apelacji Madiran zmieniono warunki klasyfikacji win, by umożliwić uwidocznienie nazwy szczepu na etykiecie. Otóż tannat wcale nie ma się już tak dobrze, jak kiedyś. Wymagana długość dojrzewania dla poważnych win z tego szczepu sprawia, że nie jest on łatwym wyrobem do szybkiego obrotu, a co za tym idzie – zysków dla winiarzy. Dlatego musiał stać się bardziej kreatywny, szczególnie że jest to już odmiana okrzepła w świecie – nie jest nowalijką, po którą sięgają wszyscy z czystej ciekawości; takie wina kupują teraz klienci bardziej wyrobieni. Zatem tannat zaczął się pojawiać pod innymi postaciami – a to win słodkich, wzmacnianych (licor de tannat), a to w wersji zupełnie lightowej, jako np. wino różowe – w obu wypadkach z sukcesem, ale nie takim, by szturmem zawojować nowe rynki.
To, co najciekawsze (przynajmniej dla mnie) w dzisiejszym tannacie, to tworzone w oparciu o niego kupaże, zwłaszcza te z merlotem, cabernet francczerwona odmiana winogron, jedna z bardziej rozpowszechniony... (...) czy nawet syrah. I wydaje mi się, że to jest ogromna nisza do wypełnienia; nisza, w której tannat może odnaleźć się wyśmienicie, zwłaszcza że nie ma on z natury żadnych ograniczeń systemowych – wszystko zależy od inwencji, doświadczenia i… nosa samych winiarzy. Zasada jest tylko jedna – zmiękczyć tannata, przydać mu nowych walorów aromatyczno-smakowych i sprawić, by wino trafiło szybciej do sprzedaży. Problem jest tylko taki, że trzeba się spieszyć – w Urugwaju jak grzyby po deszczu zaczynają się pojawiać wina beztannatowe, odmianowe (ze szczepów międzynarodowych, ale także świetnych eksperymentów np. z nebbiolo, petit verdot czy nero d’avola), jak i kupaży (np. bordoskich) także bez udziału tannata. Cabernet sauvignon zaczyna rozgrywać osobno swoją wielką kartę.
Odpowiedź na pytanie, skąd się wziął, jest znacznie trudniejsza. Krótko mówiąc – nie wiadomo. Spora część Urugwajczyków ma pochodzenie włoskie i stanowi ona większą grupę niż ci, którzy swoje korzenie wywodzą od hiszpańskich czy portugalskich pradziadków. I tych ostatnich bym nie bagatelizował – w swej historii kraj kilkukrotnie przechodził z rąk hiszpańskich (Argentyna) do portugalskich (Brazylia) i z powrotem. To właściwie cud, że w ogóle wywinął się jednym i drugim, ale faktem jest też, że – zwłaszcza na północy – sporo jest obywateli dwujęzycznych, zaś Brazylia to największy rynek zbytu na urugwajskie wyroby (nie tylko wino).
Jednak tannat nie pochodzi przecież z żadnego z tych krajów. Najbardziej prawdopodobne rozwiązanie jest tylko jedno – musiał go tu sprowadzić ktoś, kto świetnie znał ten szczep w Europie. I byli to prawdopodobnie Katalończycy, których historyczna ojczyzna rozciąga się po obu stronach Pirenejów i graniczy z Gers, które należało niegdyś do Gaskonii. Zapewne nie był to jedyny szczep, jaki zabrali ze sobą w podróż emigrujący Katalończycy, ale akurat ten trafił w nowej ojczyźnie na podatną ziemię, a dokładniej – kamienie.
Urugwaj jest krajem podzwrotnikowym, a więc z natury zbyt wilgotnym do uprawy winnej latorośli. Jednak tannat, charakteryzujący się grubą skórką jagód, dobrze sobie radził sadzony na kamiennych, łupkowych i piaszczystych nieużytkach, które w dodatku nie nadawały się pod inne uprawy ani też na wypas bydła – największej specjalności tego kraju. Takie gleby zapewniały świetny drenaż, zaś zbiory w takim klimacie były z reguły bardzo stabilne i przewidywalne.
Tannat wzbogacony o nowe odmiany nie doprowadził do „zmęczenia” winami urugwajskimi. Przeciwnie – nowoczesność winiarni i nowe pomysły ściągają tu takie sławy jak Michel Rolland (Człowiek Roku magazynu „Czas Wina” w 2011 roku) czy Alberto Antonini, którzy już doradzają w kilku winiarniach. A będzie ich więcej. Na horyzoncie pojawił się też niespodziewanie nowy, gigantyczny importer – Federacja Rosyjska, która już dziś jest największym odbiorcą wina luzem (FR kupuje prawie połowę eksportowanego z kraju wina). A eksport – z górnej czy dolnej półki – to być albo nie być urugwajskiego winiarstwa.

Urugwaj w skrócie

Obszary winiarskie skupione są głównie na południu kraju nad La Platą i Atlantykiem, w okolicach Montevideo, ale winnice są rozrzucone w 15 z 19 stanów kraju
Regiony winiarskie: Region Południowy (Zona Sur; 90% upraw) w okolicach Montevideo i okolicznych stanach Canelones, San José i Florida, Region Południowo-Wschodni (Zona Sudoeste; 5% upraw), głównie w okolicach Río Uruguay, Region Środkowy i Środkowo-Wschodni (Zonas Central y Central Este) oraz Region Północny i Północno Wschodni (Zonas Norte y Noreste) w departamentach Artigas, Salto i Rivera (przy granicy z Brazylią)
Klimat – łagodny i ciepły, z silnymi wpływami morskimi i rzecznymi
Średnia temperatura roczna – 18°C
Średnia opadów rocznych – 1100 mm
Gleby – głównie ciężkie, gliniaste, przeważnie nienawadniane
Powierzchnia winnic – na vinos finos: ok. 10 tys. ha
Średnia roczna produkcja wina – ok. 950 tys. hl
Najpopularniejsze odmiany winogron: białe: frutilla (około 50 proc. białych upraw), sémillonfrancuska odmiana białych winogron.Uprawiana głównie w Bo... (...), pinot blanc, chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...), riesling; czerwone: tannat (harriague), cabernet franc, vidiella (folle noir), cabernet sauvignon
Konsumpcja wina – ok. 33 l per capita
Liczba firm winiarskich – około 320, z których około 20 to ważniejsi eksporterzy
Eksport – vinos finos: około 1,5 mln butelek, głównie do Brazylii, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, wina luzem – Federacja Rosyjska.
Klasyfikacja win – dwie kategorie: VCP (Vino(wł.) wino.. de Calidad Preferente) – wina jakościowe, VC (Vino Común) – wino stołoweprzeważnie lekkie, różnej jakości wino przeznaczone do c... (...) (nie jest eksportowane).