Zaciskanie pasa

 

Ponieważ wśród moich preferencji kulinarnych nader dużymi względami cieszą się szeroko pojęte resztki, ze względnym spokojem postrzegam perspektywę zaciskania pasa.

 

Przyglądam się uważnie otaczającej mnie rzeczywistości i myślę, że światowy kryzys finansowy może mieć jednak pozytywny wpływ na świat wina.

Nawet najbardziej pazerny handlarz jakościowymi winami musi przyznać, że ceny premiers crus(fr.) zbiór, obszar uprawy, parcela, działka.Przeważnie n... z Bordeaux, kultowych kalifornijskich cabernetów oraz innych utytułowanych win w pierwszej połowie 2008 roku osiągnęły poziom niedorzeczny. Z pewnością nie jestem jedyną osobą z przyjemnością obserwującą spadek cen win jakościowych i mającą świadomość, że tuż przed rozpoczęciem kampanii en primeur(fr.) system sprzedaży stosowany głównie w Bordeaux i pra... (...) 2008 Bordeaux jest jeszcze pełne zalegających win z rocznika 2007.
Powoli konsumenci zaczynają ponownie mieć wpływ na poczynania w najwyższych kręgach winiarskiego świata i możemy mieć nadzieję, że trend polegający na traktowaniu win jakościowych jako inwestycji przynajmniej na kilka lat zostanie zatrzymany.
Upłynie też trochę czasu, zanim kupcy win jakościowych znowu będą zaciekle walczyć o przydział najbardziej poszukiwanych okazów. Można uznać mnie za idealistkę, ale naprawdę jestem przekonana, że na świecie jest wystarczająco dużo dobrych win, których starczy dla wszystkich.
Wyżebrana skrzynka Clos des Papes 2007 nie jest dla mnie żadnym dowodem koneserstwa. (Zasada Robinson numer 1: trzymaj się z daleka od ludzi, którzy oceniają się przez pryzmat liczby butelek przechowywanych w swoich piwnicach).

Azjatyckie remedium

W ubiegłym roku w pewnym momencie wydawało się, że Azja będzie w stanie płacić ceny, przeciwko którym stanęli okoniem Europejczycy i Amerykanie. Rzeczywiście, w ciągu ostatnich miesięcy trudno było nie zauważyć, że kilku najważniejszych francuskich producentów, zabiegając o nowych klientów, spędzało więcej czasu w Szanghaju niż w domu. Ale z zadowoleniem odnotowuję, że chociaż azjatyckich kupców w kontekście europejskich i amerykańskich kolegów postrzega się jako winiarskich nowicjuszy, to pod względem finansowym są bardzo akuratni i szybko stało się jasne, że wcale nie zamierzają płacić za winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) absurdalnych cen.
Podobnie sytuacja wygląda w Rosji, którą upatrzono sobie jako potencjalnego odbiorcę najdroższych bordoskich i burgundzkich win; tutaj także odnotowuje się spadek zainteresowania nimi.

Powiew świeżości

Kolejną optymistycznie nastrajającą kwestią jest fakt, że nasza rzeczywistość mniej zachęca do tworzenia medalowych win i wyszukanych kupaży. Coraz częściej, począwszy od południowego Rodanu, aż po Argentynę poprzez Saint-Emilion, Loarę i McLaren Vale degustuję normalne wina obok ich luksusowych towarzyszy i preferuję te mniej ambitne przykłady, zdecydowanie mniej wciśnięte w sztywny gorset z nowego dębu uniemożliwiający im rozwinięcie pełni owocowych aromatów i wskazanie miejsca pochodzenia.
Naturalnie to zrozumiałe, iż zdarzają się lata, kiedy winogrona z określonej działki są tak wyjątkowe, że szkoda kupażować powstałe z nich wino z innym; w takich okolicznościach widzę uzasadnienie dla oddzielnego butelkowania. Ale kiedy taki proceder jest wynikiem chciwości lub planu marketingowego, nie tylko pozbawia on te zwyczajne wina najcenniejszych składników, ale również celowo zawyża cenę przy pomocy wątpliwych sprzymierzeńców, takich jak sztucznie zaniżana wydajność czy mocno wypalane nowe beczki.

Dąb(łac. Qercus) roślina drzewiasta z rodziny bukowatych obej... (...) to nie wszystko

Biorąc pod lupę nowe beczki, uzmysławiam sobie, jak dużo pieniędzy, nie wspominając o wyraźnym uszczupleniu zasobów naszych cennych lasów, jest marnowanych w procesie tworzenia wina. To było nie tak dawno temu, w latach dziewięćdziesiątych, kiedy wielu producentów w rozwijających się krajach winiarskich postrzegało się przez pryzmat liczby nowych beczek z dębu francuskiego zalegających w ich piwnicach.
Dla wielu nowych winiarni największy wydatek stanowiły rachunki płacone bednarzowi, ponieważ uparcie wierzono w czarodziejską moc beczek w procesie tworzenia wina. Morze wina powstałego z owoców pochodzących z młodych krzewów winorośli było zdominowane przez ostre dębowe taniny pochodzące z nie najlepszej jakości beczek. A my dla osiągnięcia takiego celu radośnie zmniejszaliśmy światowe zasoby lasów dębowych.
Obecnie obserwuję u producentów dużo większą ostrożność w stosowaniu nowego dębu. Właściwie ten trend był już widoczny na długo przed finansowym krachem, kiedy to co bardziej wrażliwi degustatorzy coraz częściej dochodzili do wniosku, że nowy dąb wcale nie załatwiał sprawy.
Obecnie panuje moda na stosowanie większych i starszych beczek dębowych. W znanych winiarniach coraz częściej są one używane dwu- i trzykrotnie zanim zostaną sprzedane mniej wymagającym. Z zadowoleniem też konstatuję, iż do łask powróciły betonowe tanki; spotykamy je obecnie u najlepszych producentów, którzy doceniają ich zdolność zapewnienia stałej temperatury w znacznie bardziej zadowalającym stopniu, niż jest to możliwe w zbiornikach ze stali nierdzewnej, przy jednoczesnym o wiele mniejszym zużyciu energii.

Lżejsze szkło

Nasza wzrastająca świadomość dotycząca oszczędzania energii, w połączeniu ze światowym kryzysem finansowym, bardzo wyraźnie oddziałuje na podstawy winiarskiego biznesu, na przykład na różne formy opakowania. W Wielkiej Brytanii – kraju będącym jednym z najbardziej entuzjastycznych importerów wina na świecie – coraz więcej wina importuje się w cysternach, co znacznie obniża koszty transportu.
Cały czas rozważa się alternatywne dla ciężkich butelek formy pakowania. Wiele pracy i pomysłowości włożono w poprawienie jakości i wytrzymałości lżejszych butelek. Głęboko wierzę, że jednak producenci wina na całym świecie zaprzestaną zarzucania naszej planety zarówno pełnymi, jak i pustymi butelkami, i nie przestaje zadziwiać mnie, jak wielu z nich jeszcze nie zdaje sobie sprawy z istoty tej kwestii.

„Grandes marques” w powietrzu

Na koniec pozostała jeszcze kwestia szampana; właśnie mam za sobą degustację kilku z nich dla pierwszej klasy British Airways. Całe lata bezowocnie błagaliśmy LVMH o nadesłanie swoich najlepszych win do degustacji. A teraz proszę – zarówno Krug, jak i Dom Pérignonjeden z najlepszych i najbardziej znanych jednorocznikowych ... (...) znajdują się wśród win poddanych degustacji w ciemno.
Ostatnio próbowaliśmy australijskie czerwone wina przeznaczone dla pierwszej klasy; było to ponad 150 naprawdę bardzo przyjemnych win, w porównaniu z ledwie 80 (i to o wiele słabszymi), z którymi mieliśmy do czynienia poprzednio.
Jasno z tego wynika, że w obecnej rzeczywistości wielbiciele wina nie powinni jednak widzieć wszystkiego w ciemnych barwach.

Tłumaczenie: Dorota Romanowska
Więcej tekstów Jancis Robinson znajdziecie Państwo na stronie internetowej autorki: www.jancisrobinson.pl