Muskatel i ryby

Most Vasco de Gama łączący Lizbonę z półwyspem Setúbal liczy 17,2 kilometra i jest najdłuższym mostem Europy. Przejazd zabiera około 12 minut i przenosi nas z gwarnego miasta do krainy wina i ryb.

Najpierw warto zatrzymać się w mieście Setúbal, któremu swoja nazwę zawdzięcza nie tylko półwysep, ale i apelacjakontrolowana nazwa pochodzenia.. DOC Muscatjedna z najstarszych, najpopularniejszych i najbardziej rozp... de Setúbal. Postój będzie związany jednak nie z winem, a z drugą nogą gospodarki regionu – z rybołówstwem. Choć większość Portugalczyków z ryb najbardziej lubi dorsza bacalhau, czyli suszonego, a pochodzącego z Norwegii, to ryby świeże też jada się nawet trzy razy w tygodniu. Aby zrozumieć, dlaczego tak dużo i tak często, trzeba wejść na targ usytuowany przy samym porcie. To tam prosto z rybackich łodzi trafia połów. Wybór oszałamia, a sam towar zachwyca świeżością. Dla przeciętnego turysty z Polski, mającego na co dzień dostęp przede wszystkim do ryb mrożonych, to widok niemalże szokujący.

Fot. Irek WisPośród klientów sporo właścicieli niedalekich barów i restauracji. To tam można spróbować prostych i wymyślnych dań rybnych, do których obowiązkowo trzeba wypić kieliszek miejscowej bieli. Na szczególną uwagę zasługują przygotowywane na różne sposoby dania z mątwy, która podobno właśnie w okolicznych wodach uzyskuje swój niezwykły smak.

Drugi obowiązkowy przystanek to położona niecałe 15 kilometrów dalej malutka miejscowość Azeitao. To tam swoje siedziby mają dwie najważniejsze winiarskie firmy regionu. Firmy, które dzieli wszystko, a łączy muscat de setúbal. Pierwsza to José Maria de Fonseca gdzie na początku XIX wieku udoskonalono metodę produkcji muskata. Do dziś powszechnie uważa się ją za najlepszą w apelacji. Potwierdzeniem jest maksymalna, stupunktowa ocena, jaką Robert Parker Jr. przyznał José Maria da Fonseca Moscatel de Setúbalbiałe alkoholizowane wino portugalskie klasy DOC z regionu ... (...) 1947.
Drugim z istotnych producentów jest powołany do życia w latach 60. –  trochę w reakcji na sukces supertoskanów – Bacalhoa. To oni rozpoczęli nasadzanie odmian francuskich i międzynarodowych na półwyspie. Nie zrezygnowali przy tym z masowej produkcji win słodkich. Ich oferta jest przyjaźniejsza dla kieszeni, ba – kiedyś nawet jedna z etykiet trafiła na półki polskiej sieci handlowej.

Fot. Irek WisDziś obaj producenci ciągle wytwarzają wina słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.., ale to z roku na rok malejący margines. Rynkiem rządzi klient, a odwrót od win słodkich jest wyraźny. Dlatego w portfolio obu winiarni na pierwszy plan wysuwają się jakościowe wina wytrawneokreślenie wina, w którym, teoretycznie, cały cukier na d..., tak białe, jak i czerwone. Szczególnej uwadze polecam średniopółkowe, kosztujące na miejscu 8 euro José Maria da Fonseca Periquita Reserva 2012. Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) o idealnie zrównoważonych tonach beczkowych i owocowych, dobrej kwasowości i wspaniałej wewnętrznej harmonii. Z kolei od sąsiadów z drugiej strony ulicy – lokalizacje obu producentów dzieli nie więcej niż 400 metrów – warto spróbować Bacalhoa Má Partilha 2009 (cena 14 euro) – wino o nosie pełnym czarnych owoców na podsypce z kawy, w ustach kwasowe, wręcz rześkie, o wyrazistych taninach. Świetnie sprawdza się z lokalnym, miękkim owczym serem Azeitão.

Wizyta w tych okolicach to jednak przede wszystkim wino słodkie. Tym bardziej, że półwysep Setúbal to najlepsze siedlisko bardzo rzadko spotykanej różowej mutacji muskata. Moscatel galego roxo, jak oficjalnie nazywa się ten szczep, daje wina słodkie i głębokie. Grona z dobrych działek – a lubi on podłoże piaskowe i wapienne – wnoszą do wina unikalne tony czerwonych owoców i wyraziste nuty kwiatowe. Jednak dobry owoc to za mało – potrzebna jest jeszcze właściwie przeprowadzona winifikacjatermin używany na określenie wszystkich etapów produkcji ... (...). Dziś nie ma ona nic wspólnego z romantyzmem: to przemysłowy, kontrolowany na każdym etapie proces produkcyjny. Romantyzm i pewna nieprzewidywalność została zachowana jedynie na etapie dojrzewania.Fot. Irek Wis Beczki złożono nie w piwnicach gwarantujących stałą temperaturę i wilgotność, a w zadaszonych wiatach, gdzie latem pod dachem temperatura zbliża się do 60 stopni Celsjusza, a w zimie ledwie przekracza zero. Taka termiczna huśtawka pozwala na zróżnicowaną ewolucję różnych grup związków aromatycznych zawartych w winie i uzyskanie bardziej złożonego smaku niż w wypadku dojrzewania w stałej, kontrolowanej temperaturze.   
Wśród win dla zwykłych śmiertelników warto zwrócić uwagę na kosztujący 19 euro Bacalhoa Moscatel Roxo Superior 2002. Pachnący kwiatem pomarańczy, rodzynkami i całą masą różnych orzechów, w ustach pełny i harmonijny, niepozbawiony radosnej kwasowości. Warto go przechować do zimy i otworzyć, kiedy temperatura spadnie sporo poniżej zera. Wraz z kieliszkiem powrócą wspomnienia zalanego słońcem Półwyspu Setúbal.

Na koniec taka uwaga: ci, których na to stać, mogą się zdecydować na wspomniany, stupunktowy José Maria da Fonseca Moscatel de Setúbal 1947. Cena 650 euro wydaje się korzystna. Mniej zasobni mogą wybrać rocznik 1955 i jego 99 punktów. W tym przypadku  cena będzie o 150 euro niższa.