Skromność mistrzów

Mało kto w Hiszpanii wierzył, że ich narodowa jedenastka „La Roja” jest w stanie coś zdziałać na ostatnim futbolowym mundialu. Kiedy zbieraliśmy materiały do tego wydania „Czasu Wina”, „La Roja” przygotowywała się do meczu z Portugalią.

Wszyscy – począwszy od taksówkarza wiozącego nas po Madrycie poprzez kelnerów w knajpach, a na winiarzach skończywszy – powątpiewali w szanse na zwycięstwo.

Jedynym, który twierdził, że Hiszpania wygra, był Alejandro Fernández, właściciel Pesquery. – A czemu byśmy mieli nie wygrać? – odpowiedział pytaniem na moje pytanie. – Jeżeli pokonamy Portugalię, wygramy te mistrzostwa. Hiszpania jest przecież mocna, pamiętasz, jak graliśmy na mistrzostwach Europy – dodał po chwili. Na skromnym domu Alejandra położonym obok winiarni dumnie powiewała hiszpańska flaga. Dodawała otuchy jemu samemu, sąsiadom i pewnie w jakiś metafizyczny sposób jedenastce Puyola i Xaviego w finałowej rozgrywce z Holendrami.

Sześciu panów znad Duero

Alejandro Fernández jest ojcem założycielem Ribery del Duero. W latach 70. ub. wieku zaraził swoim pomysłem pięciu rówieśników i kilka lat później wspólnie powołali do życia apelację, która dziś rozpala namiętności w sercach winomanów całego świata. Teraz, kiedy to wszystko już się stało, łatwo budować w regionie kolejne bodegi, robić coraz lepsze wina i zaskakiwać wszystkich nowymi pomysłami. Ale trzydzieści lat temu trzeba było niemało wyobraźni, by w krainie buraków cukrowych i zboża dostrzec wielki potencjał winiarski. Czego trzeba było jeszcze, by tę wizję przeobrazić w rzeczywistość? Na pewno wiary w sukces, a tej Fernándezowi nigdy nie brakowało. Ismael Arroyo jest miłym starszym panem. Milcząco przyglądał się degustacji przeprowadzanej przez syna i jednocześnie następcę winiarni – Miguela Angela. Onieśmielony prowadzoną po angielsku rozmową, ożywił się dopiero, gdy odezwałem się do niego po hiszpańsku. Z dumą pokazał nam statuetkę ze swoją podobizną, jaką wszyscy założyciele Ribery dostali na 20-lecie apelacji. Ojciec i syn jak gdyby nie dostrzegali sławy, jaką cieszą są ich wina w świecie. Po dłoniach można poznać, że ciągle pracują w winnicy. Miguel Angel witał nas zresztą, wycierając szmatą ręce brudne od oleju samochodowego, bo właśnie grzebał w silniku swojego auta. Swoje wina nazwali Val Sotillo – od nazwy wioski, z której pochodzą. Zobaczyłem zakłopotanie na ich Pierwsza etykieta z 1927 roku, na której pojawiła się nazwa Ribera Duerotwarzach, gdy zapytałem, dlaczego nie nazwali ich swoim nazwiskiem. Przecież znane jest ono wielu miłośnikom wina bardziej niż nazwa ich wioski. Skromnie, ale stanowczo odrzucają ten pomysł. To nie ich styl. Oni nie stawiają na przemyślany marketing i sławę swego nazwiska, ale na ciężką pracę w winnicy i bodedze. Alejandro postąpił podobnie. Swoje wina nazwał Pesquera – bo tak nazywa się wieś, w której się urodził i mieszka. Z wielką satysfakcją mówił nam, że teraz dzięki jego winom Pesquerę zna cały świat. Inny założyciel apelacji to Mauro Perez-Pasquas. Dziś już nie żyje, a schedę po nim przejęli jego trzej synowie: Benjamín, Manuel i Adolfo. Niby to samo, ale nie takie samo (czy ktoś jeszcze pamięta ten zabawny zwrot peerelowskiej propagandy?). Viña Pedrosa to dziś wielkie, prowadzone w nowoświatowym stylu przedsięwzięcie, z visitor’s center i hostessami oprowadzającymi przybyłych winoturystów. Same wina wzbudzają najwyższy szacunek, a Viña Pedrosa Crianza(hiszp.) pielęgnacja, wzrost, dojrzewanie, okres dojrzewani... (...) z 2007 roku w mojej ocenie swobodnie przebija poprzeczkę na poziomie 90 punktów. Posiadłość robi wrażenie. Wszystko jest na swoim miejscu: znakomite wina, perfekcyjna obsługa, najwyższej próby higiena bodegi. Tylko romantyczna dusza ojców założycieli Ribery gdzieś w tym wszystkim zanika. Prócz wspomnianych wcześniej Maura Perez-Pasquasa i Ismaela Arroyo w grupie inicjatywnej byli jeszcze Torre Millanos, Pablo Peñalba i García de Aranda. Apelację chcą nazwać Ribera del Duero, czyli Dolina rzeki Duero, ale lokalna kooperatywa już produkuje winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) o takiej nazwie. Dochodzi do sporu, który niemal kończy się w sądzie. Jednak rozsądek i dobro ogółu wygrywają i marzenie o apelacji Ribera del Duero 21 czerwca 1982 roku urzeczywistnia się.

Do sześciu panów dołączają następni

Emilio Moro, jeden ze współczesnych liderów regionu, swoje pierwsze wino wypuszcza na rynek dopiero pięć lat po powstaniu apelacji, czyli w 1987 roku. Dystrybucja odbywa się z przydomowego magazynka. Pod koniec ubiegłego stulecia synowie Emilia – Javier i José – tworzą nowoczesny projekt i nazywają go Bodega(hiszp.) piwnica, winiarnia, firma winiarska.. Cepa 21. Robią tam nowoczesne wina w stylu XXI wieku. Młodzi adepci architektury mogliby odbywać tu poglądowe lekcje, jak projektować dobrą, winiarską architekturę. W 1997 roku uznają, że gorset przepisów apelacyjnych jest dla nich zbyt ciasny i postanawiają zaprzestać tworzenia win według tradycyjnej drabinki: crianza, reserva, gran reserva. Wzorem burgundzkim tworzą wina z pojedynczych działek (pagos) i nazywają je ich nazwami: Malleolus, Valderramiro i Sanchomartin. Drugie pokolenie Ribery to wiele jeszcze innych znanych nazw i nazwisk: bracia Sastre, Protos czy Fuentespina. Ci ostatni przybywają z sąsiedniej Ruedy i są mistrzami win Dopełnianie beczek w wytwórni Cepa 21białych. Ciągnie ich jednak czerwone winiarskie El Dorado. Wzorem pionierów Ribery nazywają swoją bodegę tak jak miasteczko, w której jest położona – Fuentespina. – Dam wam do spróbowania beczkowe próbki pięciu win, a wy mi powiecie, które było najlepsze – mówi Fernando Vegas, właściciel bodegi, wspinając się po drabinie do wysoko ułożonych beczek. – Dla mnie najlepsza była trójka – wyrokuję po krótkiej degustacji. – To był dąb(łac. Qercus) roślina drzewiasta z rodziny bukowatych obej... (...) kaukaski, świetnie wychodzi w nim nasza tinta fina (tempranillo) – wyjaśnia Fernando. Pozostałe próbki zawierały to samo wino, ale dojrzewane w różnych pojemnikach z różnych odmian dębiny: francuskiej, amerykańskiej, węgierskiej (z okolic Tokaju) oraz slawońskiej. Fernando wierzy, że właściwy dobór beczki ma wielkie znaczenie dla ostatecznego kształtu wina.-

Niestrudzony gen Ribery

Jest jakiś wspólny gen działania u winiarzy z Ribery pchający ich ciągle do przodu, niepozwalający ani na moment spocząć na laurach. Vega Sicilia to najjaśniej świecąca gwiazda regionu. Ta winiarnia z ponadstuletnią historią mogłaby spokojnie tłoczyć swoje Único, po które ustawiają się kolejki kupców z całego świata, kończy właśnie budowę nowej winiarni. A rozwiązania technologiczne i urządzenia tam instalowane już dziś przyjeżdżają podglądać zaprzyjaźnieni winiarze z bordoskich Cos d’Estournel czy Cheval Blanc. Wcześniej coś ich pchnęło w jeszcze bardziej kontrowersyjny projekt. Na początku lat 90. zainwestowali niemało pieniędzy w tokajski Oremus. Potem rozpoczęli produkcję w Toro, co wzbudziło po

wszechne zainteresowanie tym zupełnie wówczas nieznanym miejscem. Niedawno w świat poszła wiadomość, że Vega rusza z nowym projektem w regionie Riojahiszp. czer. DOCa z regionu Rioja, prod. z wszystkich czerw.... (...), i to wspólnie z Benjaminem de Rothschildem. Mariano García był enologiem Vega Sicilii ponad dwadzieścia lat. Posada to prestiżowa i superpłatna. Pewnie dociągnąłby tak do emerytury, gdyby nie riberowski gen rozwoju. Wraz ze wspólnikiem Javierem Zaccagninim (byłym szefem apelacji Ribera del Duero) stworzyli zupełnie nowy projekt i w oddalonej o kilka kilometrów górskiej dolinie postawili z wielkim rozmachem nową bodegę. Nazwali ją Aalto – bo położona jest wysoko – ale też, by grać o najwyższą stawkę. Do tej pory Robert Parker dwukrotnie ocenił ich Aalto PS na 98 punktów. Zobaczymy, jak będzie w tym roku. Przedstawiciele Parkera w czasie ostatniej wizyty w bodedze wspominali, że chyba idzie „na setkę”. To byłoby ukoronowanie 11-letniego wysiłku twórców Aalto. Aurora jest skromną dziewczyną o imieniu raczej kojarzącym się z rewolucją październikową niż winiarstwem. Ta młoda blondynka wyczarowuje cuda w kuriozalnie wyglądającej metalowej hali, gdzie zagęszczenie beczek przypomina bardziej pamiętny pociąg relacji Przemyśl–Szczecin niż elegancką bodegę. To kolejny dowód na to, że wina tworzą nie ściany i budynki, lecz ludzie. W czasie degustacji różnych roczników Tábuli z uśmiechem wspominała, jak odwiedzająca region na początku roku Jancis Robinson wyżej oceniła jej Gran Tábulę niż Vega Sicilię.

Na zdjęciu z Aznarem

Gdy poprzednim razem spotkałem Alejandro Fernándeza, wspomniałem, że właśnie widziałem go na zdjęciu w „El País” z José Maria Aznarem. – Pepe odwiedził mnie w czasie swojej wizyty w regionie – familiarnie wypowiada się o premierze Hiszpanii. – Znamy się jeszcze z czasów, gdy był początkującym lokalnym politykiem w Valladolid. On przecież stąd pochodzi. Widzisz, ta ziemia rodzi nie tylko najlepsze wino, ale też wysokiej próby polityków – śmieje się pod nosem. Pierwsze białe wino Pesquera wypuściła na rynek w tym roku. Prezentuje gostara lepianka w winiarni Pedrosa przeznaczona dla zbieraczy winogron nam Eva María, córka Alejandra, główna enolog grupy. Sprawuje opiekę nad wszystkimi trzema bodegami należącymi do rodziny. Poza Pesquerą mają jeszcze: Dehesa de Granja w Kastylii – León, Condado de Haza w Riberze i El Vínculo w La Manchy. Wino jest dość szczególne. Odchodzi zupełnie od współczesnego trendu świeżych, mocno owocowych, silnie perfumowanych i koniecznie bardzo młodych białych win. Alejairén (zlepek ze słów: Alejandro i airén – szczep, z którego jest zrobione) to poważne, długo dojrzewające w beczce (24 miesiące), dostojnie wyważone wino z mocnym kwasowym kręgosłupem, przypominającym raczej dojrzałeokreślenie degustacyjne stwierdzające, że wino osiągneł... (...) chablisBiałe wino francuskie AOC z Burgundii, produkowane wyłącz... (...) niż kwiatowo-owocowe wina z Ruedy czy Nowego Światapopularne, zbiorcze określenie pozaeuropejskich państw win....

Janus 1986 i Pesquera 1978

Już mieliśmy wychodzić, gdy Alejandro pogrzebał głębiej w szufladzie biurka. – Poczekajcie, coś jeszcze musicie spróbować! – oznajmił tajemniczym głosem. Klucze do prywatnej piwnicy ma tylko on. Po chwili wrócił z butelką magnumbutelka wina o pojemności równej dwóm standardowym butelk... (...) Pesquery Janus z 1986 roku i skromną flaszką Pesquery 1978. Janus to superprodukcja. Wytwarza się je tylko w najlepszych latach. Wiem, że ten chwyt powtarzają wszyscy, by drożej sprzedać swoje wina. Ale Janus przez ostatnie 25 lat robiony był tylko trzykrotnie: w 1986, 1995 i 2003 roku. Minimalne ilości wina rozchodzącego się głównie wśród kolekcjonerów. Pesquera 1978 na etykiecie sygnowana jest jako vino(wł.) wino.. de mesa – wino stołoweprzeważnie lekkie, różnej jakości wino przeznaczone do c... (...). Pochodzi z czasów przedapelacyjnych. Nie wiem, co by się stało, gdyby wina mogły stanąć – jak futboliści – do sportowych zawodów. Czy wygrałaby Ribera del Duero? Być może mało kto w to wierzy, tak jak niewielu wierzyło w zwycięstwo „La Roja”. Skromność jest cnotą mistrzów.