Wyżej się nie da?

artykuł ukazał się w wersji drukowanej w „CW” nr 93, czerwiec – lipiec 2018

księżycowy krajobraz Cafayate | fot. W. Gogoliński
księżycowy krajobraz Cafayate | fot. W. Gogoliński

„Walking on the Moon” – śpiewała w czasach mojej wczesnej młodości grupa The Police, a ja razem z nią. Jeśli księżyc jest gdzieś na ziemi, to z pewnością mieści się dokładnie w Salcie, a jeszcze bardziej precyzyjnie – w Dolinach Calchaquíes.

Mówiąc o regionie winiarskim Salta, leżącym na północnych rubieżach Argentyny, mamy zawsze na uwadze dwie sprawy: kosmiczną drogę z miasta Salty do podokręgu Cafayate oraz znajdujące się tam winnice.

Nas interesują obie rzeczy, więc zaczniemy od kolorów, bo dolina najeżona jest niezliczonymi minerałami. Te zaś wypłukiwane przez wody deszczowe i gruntowe tworzą fantastyczną paletę barw na powierzchni. Skały są więc czerwonawobrązowe, zielone, żółte, niebieskie, a łącząc się ze sobą, tworzą całą gamę odcieni pośrednich. Na to nakładają się kształty skalnych tworów – kościołów, mnichów, zwierząt, zamków, wulkanów, kraterów… i wszystkiego, cokolwiek jest sobie w stanie wymyślić ludzki umysł w swoich fantazjach. Po prostu bajka. Nim dotrzemy do winnic, przez co najmniej dwie godziny z Salty do Cafayate człowiek nie wie, na czym skupić wzrok i co fotografować. Czuje się malutki wobec sił przyrody, które przez dziesiątki tysięcy lat rzeźbiły te krajobrazy.

Salta stanowi zupełnie osobny region winiarski, a w dodatku niezwykle osobliwy jak na Argentynę. Choć podobnie jak wszędzie w kraju winogrady rosną na terenach płaskich, rozpościerających się na płaskowyżach u stóp gór, to jakość tutejszych win i popyt na nie spowodowały, że tych płaszczyzn powoli brakuje. I tak Salta to jedyny obszar w kraju, gdzie winnice zaczęto sadzić tarasowo na górskich zboczach. Znajdują się zatem tutaj najwyżej położone winnice świata. Samo miasteczko Cafayate leży na wysokości ponad 2100 m n.p.m., a winnice są jeszcze o… kilometr wyżej! Dochodzą dziś do 3111 m n.p.m.!

Kończąc sprawę klasyfikacji – Salta jest regionem winiarskim, a Cafayate to mały podokręg w okręgu Valles Calchaquíes.

W Cafayate robi się niemal wyłącznie wina najwyższej jakości, choć w porównaniu z Mendozą nie ma ich tak wiele – cały podokręg posiada nieco ponad sto hektarów winnic. Wyobraźmy sobie teraz 350 dni słonecznych na takiej wysokości! Morderczych upałów nie ma, co jest niezwykle podstępne, bo powietrze jest już rozrzedzone i jeśli pospacerujemy bez kapelusza, możemy nie wrócić do hotelu. Z tego samego powodu winogrady należy okrywać siatkami, by nie zostały wypalone przez słońce. Wietrzny i niezbyt gorący klimat andyjski sprawia, że winorośle nie są zagrożone większością chorób i winnic nie trzeba pryskać. Woda spływa kanalikami z Andów, zaś największym wrogiem są tu stada niezwykle żarłocznych papug, które potrafią błyskawicznie wyjeść całe połacie winogradów.

Tradycyjnie winoroślVitis vinifera.. uprawiano tu na wzór włoski na stelażach, tzw. pergolach, tak by owoce były przykryte z góry gęstą warstwą liści. Bardziej nowoczesny sposób uprawy wymógł na winiarzach okrywanie całych parcel folią – inaczej kiście zostałyby spalone.

Cóż – jakość wymaga poświęceń!