Krótka historia produkcji wina w Izraelu. Trudne otwarcia

tekst ukazał się w „CW” 98, kwiecień 2019 | kup ten numer | prenumerata | e-wydanie

widok na Wzgórza Golan | Mikhail Berman / shutterstock
widok na Wzgórza Golan | Mikhail Berman / shutterstock

Izraelczycy i ich przodkowie trzykrotnie na poważnie zabierali się za produkcję wina. We wszystkich przypadkach mogło się to skończyć źle. Nieodżałowany komentator miejscowych win, Daniel Rogov, dzielił winiarską historię Izraela zwięźle na trzy okresy: czasy starożytne, czasy współczesne i izraelską rewolucję winiarską. Skromnie jak na kilka tysięcy lat.

Wina w Izraelu: od Mojżesza do Rothschilda

Co prawda wspominał, że Mojżesz i jego ludzie być może mieli jakieś doświadczenia winiarskie z Egiptu, bo po przybyciu do Kanaanu jego szpiedzy szukali m.in. winorośli, zanim rozpoczęli podbój Ziemi Obiecanej. Ten znak świadczyć miał bowiem o zamożności miejsca i urodzajności ziemi. Później sprawy uprawy winorośli potoczyły się już szybko i Żydzi przez tysiąc lat produkowali winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...). Jednak ciągłe najazdy sąsiadów i niewole mogły przekreślić i ten etap.

Drugi moment, czasy współczesne, od końca XIX wieku, wraz z udziałem barona Edmunda de Rothschilda są znane, mniej jest znany natomiast fakt, że i ten etap mógł się zakończyć katastrofą. Pierwszych roczników 1890–1891 nie zebrano z powodu wytrzebienia winogradów przez tropikalne upały, następnego roku zaatakowała filokseragatunek mszycy, niezwykle groźny szkodnik winorośli.Atak m... (...), więc wina znowu nie było. W pierwszych latach XX wieku z trudem odbudowano winogrady, ale mało kto chciał tamtejsze wino kupić. W Rosji, wielkim skupisku ludności żydowskiej, trwały pogromy, a potem wybuchła rewolucja komunistyczna, w reszcie Europy trwała wielka wojna, w Stanach Zjednoczonych wprowadzono prohibicję, a Egipt zakazał importu wina. Trochę dużo tych nieszczęść dla pierwszych osadników.

Więcej o winie w Izraelu czytaj w dziale Wiedza o winie.

Dalej Rogov robi wielką „dziurę”, jakby nic interesującego się w Ziemi Świętej nie działo. Istniała oczywiście wytwórnia Carmelzałożona w 1882 roku przez barona Edmonda de Rothschilda (... (...), ale wówczas, niemal do czasów współczesnych, robiła głównie wina słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.., pasteryzowane, europejskie podróbki i koszerne na Pesach dla wierzących.

Izraelska rewolucja winiarska

Za początek rewolucji Rogov uznaje rok 1972 i wizytę w Izraelu pewnego znanego profesora z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis. To on zwrócił uwagę miejscowych na Wzgórza Golan i dalej jakby nigdy nic pisze o sukcesach Golan Heights Winery, która od razu przykuła uwagę winiarskiego świata. Ale to ułuda – komentator sięga po głębsze przyczyny, które zgrabnie wyłuszcza. Przede wszystkim na początku lat 70. ubiegłego wieku wiele nowych winiarni (a także starych) doszło do wniosku, że na takich odmianach jak grenache, carignanfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... (...), petite sirah czy nawet sémillonfrancuska odmiana białych winogron.Uprawiana głównie w Bo... (...) daleko nie zajadą. Jeśli mają zaatakować nowe rynki, to z przytupem i z takimi szczepami jak cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...), merlotjedna z bardziej rozpowszechnionych i popularnych czerwonych... (...) czy chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...), bo kiedy nawet konsument nie będzie wiedział, skąd dokładnie pochodzi wino, to i tak ostatecznie je kupi przez wzgląd na znaną odmianę.

Innym niezwykle ważnym zjawiskiem było pojawianie się pojedynczych – a później wysyp – winiarni butikowych, co z kolei było konsekwencją powstania zapotrzebowania na krótkie serie wyśmienitych win oraz przywiązanie do siebie stałych konsumentów jakością.

Trend: koszerność

Jest jeszcze jedna rzecz, o której Rogov pisał, ale w innym kontekście. Nie zauważył, bo nie było mu dane, najnowszego trendu w winiarstwie izraelskim. Masowego nawrotu do koszerności. To trend ostatnich właściwie lat. Nie ma to oczywiście wpływu na jakość win, ale dla wielu odbiorców jest to bardzo ważne. I wcale nie mam na myśli konsumentów ortodoksyjnych – po prostu wielu, często podświadomie, takie wina uznaje za lepsze, czystsze, bardziej organiczne czy nawet biodynamiczne. Nie jest to prawda, ale rynek rządzi się własnymi prawami.

Nowy numer