Kubki papierowe w górę!

 

Każdy, kto spojrzy na naszą planetę w długoterminowej perspektywie, bez trudu zauważy, że eksploatacja jej zasobów naturalnych przebiega zbyt szybko.

 

Bardzo się cieszę, że świadomość tego, jaki wpływ na środowisko ma zastosowanie ciężkich szklanych butelek – tak pod względem produkcji, jak i transportu – jest teraz większa, niż kiedy zaczynałam pisać o tym problemie pięć lat temu. Niemniej musimy przemyśleć jeszcze wiele innych aspektów dotyczących produkcji, sprzedaży i picia wina, jeśli chcemy zapewnić ziemi stabilną, spokojną przyszłość. Szczególnie martwi mnie to, jak wiele energii zużywamy do chłodzenia wina podczas jego produkcji i przechowywania. Mnóstwo energii zżera większość systemów klimatyzacyjnych, podczas gdy tradycyjna metoda przechowywania wina, czyli w piwnicy, gdzie utrzymuje się przez cały rok stała temperatura, w zasadzie się bez niej obywa. Ten kontrast pomiędzy dawnymi a nowoczesnymi metodami szczególnie poraził mnie podczas wizyty w małym okręgu winiarskim Cigales na północy Hiszpanii. Jego mieszkańcy tradycyjnie uprawiają winoroślVitis vinifera.. i robią winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) na własne potrzeby w przydomowych piwniczkach.

Ale gdy do Cigales wprowadziła się Grupo Baron de Ley, potężna firma z Riojy (która mam nadzieję pomoże w rozsławieniu potencjału tego ciekawego regionu) – ani trochę nie skorzystała z ludowej mądrości podczas budowy ogromnej winiarni Finca Museum. Beczki starzeją się tam nie w piwnicach ani nie na stojakach, lecz są rozstawione pojedynczo na podłodze przestronnej hali sportowej będącej częścią tej wielgachnej winiarni wzniesionej na szczycie wzgórza.

Na szczęście wielu producentów na całym świecie spojrzało na swoje metody świeżym okiem i chwała im za to. Jeden z najbardziej aktywnych spośród nich pochodzi z Hiszpanii. Kilka lat temu Miguel Torres Jr, rzekomo o krok od emerytury, zatrzymał się nad zagadnieniem globalnego ocieplenia i wzrostu populacji, dochodząc do wniosku, że może obrać tylko jeden kierunek działania, jeśli kolejnemu pokoleniu chce przekazać „zdrowy” biznes. Miało to miejsce na krótko przed zorganizowaną przez niego w czerwcu 2010 roku w Barcelonie konferencją na temat równowagi ekologicznej i wina. Torres wprowadził wiele zmian w swych winiarniach, m.in. hodowlę alg wspomagających wchłanianie ogromnych ilości dwutlenku węgla wydzielanego przy fermentacji alkoholowej. Po konferencji w 2010 roku sporządzono swego rodzaju protokół z Kioto, zwany konwencją barcelońską. W listopadzie 2011 było już 20 sygnatariuszy konwencji, a jest nadzieja, że do targów alimentaria w marcu 2012 będzie ich 150. Patrz: www.wineriesforclimateprotection.com

To jednak tylko Hiszpania. A potrzebna jest akcja ogólnoświatowa! Godna podziwu inicjatywa narodziła się w USA. Napa Valley postrzegana jest z zewnątrz jako region bardziej rozpieszczony niż skłonny do uczestnictwa w zorganizowanej akcji ekologicznej. Ale tamtejsi winiarze przez tyle lat finansowo brali głęboki oddech, żeby móc wiercić w zboczach swoich przepięknych wzgórz jaskinie przeznaczone na niewymagające energii składy wina, że teraz zrzeszyli się w ogólnoprzemysłową inicjatywę w dziedzinie zrównoważonej uprawy.