De rerum novarum

Czyli o rzeczach nowych dziś piszemy. Nowości w ofercie każdej firmy to – prócz renomy – sprawa zasadnicza. Pojawiają się na różnych zasadach, ale te z branży winiarskiej służą zwykle uzupełnieniu podstawowej oferty.

Rozszerza się portfolio o nowalijki z oferty firm, z którymi już się współpracuje lub też szuka się nowych dostawców. Poniżej zatem wina nabyte na sposoby obydwa, ale częściej sięgaliśmy po metodę drugą. Nim trafiły do Polski, kilkukrotnie były testowane przez ten sam zahartowany panel, który non stop wybiera dla Państwa wina do zestawów. Czyniąc to często na miejscu – u producentów. Ustalając wieloetapowy poziom doboru, nie chcieliśmy dopuścić do najmniejszego zaniedbania czy błędu. I jesteśmy pewni swego, co też można natychmiast sprawdzić…

Wojciech Gogoliński

 

Fot. ArchiwumPaweł Gąsiorek
Alambrado Torrontésargentyńska odm. białych winogron, uważana, obok malbeka,... (...)/Pinot Grigio 2014

Familia Zuccardi
Mendoza, Argentyna

Czy ktoś pamięta jeszcze powiedzenie: „Mówimy Lenin, a w domyśle Partia?”. Tak było w minionej epoce. Dzisiaj śmiało można powiedzieć: „Mówimy Argentyna, a w domyśle malbec”. Ale czemu malbecfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... (...), skoro pisać mam o białym winie? Ano dlatego, że wersją na lato tego powiedzenia jest, że „w domyśle torrontés”. Ta biała odmiana jest dla Argentyny tym samym, co malbec – okrętem flagowym.  Występuje w zasadzie tylko w Argentynie i nikt do końca nie wie, skąd się tam wzięła. Smak i zapach jednoznacznie wskazują na bliskie powinowactwo z muskatem, ale badania genetyczne tego nie dowodzą. W Alambrado rodzina Zuccardi zestawiła torrontesa z pinot grigio. I bardzo dobrze zrobiła. Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) nabrało elegancji i nobliwości. Muskatowe nuty ciągle są wyczuwalne, ale pojawiają się charakterystyczne tony cytrusowo-brzoskwiniowe. Bardzo orzeźwiające. Bardziej na popołudnie w ogrodzie niż do jakiegoś konkretnego dania.
Wygodny leżak, najlepiej pod lipą, niedzielne letnie popołudnie i kieliszek dobrze schłodzonego Alambrado. I życie może być fajne.

Artur Boruta
Prosecco Spumante Brut(fr.) bardzo wytrawne.Określenie stosowane wyłącznie do w... (...)

Tor dell Elmo
DOC Prosecco
Veneto, Włochy

Fot. ArchiwumŚwiat oszalał na punkcie prosecco. Ten wyśmienity musujący i naturalny(!) produkt z północy Włoch, zwykle znacznie tańszy od hiszpańskiej cavy (o szampanie nie wspomnę) jest idealnym, lekkim, wytrawnym, białym winem z bąbelkami na wiele okazji. Przede wszystkim jednak jest dla mnie synonimem luzu, delikatności, przyjemnego zakończenia dnia. A z drobną przekąską – sashimi lub łososiem z puszystym serkiem czy awocado nadziewanym pastą na bazie jajka i tuńczyka  – to niemal idealna codzienna, lekka kolacja.
Prosecco Tor dell Elmo Spumante Brut nie ma w sobie żadnego zadęcia. To proste wino, o posmaku kwaskowo-jabłkowo-grejpfrutowym z nutami kwiatowymi i bardzo łagodnie miodowym tłem. Łatwe w odbiorze, niewymagające i przede wszystkim w świetnej relacji jakość-cena. Na co dzień.
Warto pamiętać, że najwyższej klasy prosecco produkowane jest w strefie włoskiej apelacji, której pełna nazwa brzmi Prosecco di Coneglaino-Valdobbiadene. Obowiązującą metodą produkcji tego typu wina jest metoda Charmata, która polega na przeprowadzeniu drugiej fermentacji wina w dużych, zamkniętych tankach i zabutelkowaniu pod ciśnieniem (aby wina nie straciły naturalnego dwutlenku węgla). Po prawdzie metodę tę wymyślił Włoch Federico Martinotti (Eugeni Charmat rozpropagował ją tylko na początku XX wieku we Francji) i to dzięki niemu możemy dziś delektować się smakiem tych świetnych win musujących zrobionych na bazie autochtonicznego, włoskiego szczepu glera.
Gorąco polecam. A właściwie polecam schłodzić nasze Prosecco Tor dell Elmo Spumante Brut do temperatury 7–9 st. Celsjusza!

Fot. ArchiwumWojciech Giebuta
ValpolicellaCzerwone wino włoskie DOC z regionu Veneto, produkowane z w... (...) Classico 2014

Monte Faustino
DOC Valpolicella Classico, Włochy

Valpolicella to jedno z moich ulubionych win włoskich. Nie jest ono tak mocne, wyraźnie taniczne czy bogatebogate – termin degustacyjny na określenie wina, w który... (...) jak słynne baroloczerwone wino włoskie DOCG z regionu Piemont, produkowane z... (...), brunello czy amarone. Wręcz przeciwnie – valpolicella jest ich zaprzeczeniem. Jest stosunkowo lekkie, niezwykle owocowe, z delikatnymi taninami. Te cechy zazwyczaj stawiają wino w drugim szeregu naszych enologicznych wyborów. Są jednak sytuacje, kiedy na pierwszym planie stawia się młodą owocowość i lekkość. Z całego serca polecam wyprodukowaną przez Monte Faustino valpolicellę classico – czyli wino pochodzące z samego serca historycznego regionu, rozpościerającego się na północny zachód od Werony. To idealne wino do włoskich – niekoniecznie mięsnych – dań. Wyjątkowo pasuje do parmezany – klasycznej potrawy z Veneto, która składa się z zapieczonych plastrów bakłażana, przełożonych pomidorami oraz dużą ilością najlepszego parmezanu. Lekko schłodzona valpolicella smakuje do tego dania idealnie. Zachęcam – spróbujcie.

Dorota Romanowska
Sherry Fino Tío Pepenajsłynniejsze sherry fino wszech czasów, wytwarzane z od... (...)

Bodega(hiszp.) piwnica, winiarnia, firma winiarska.. Gonzalez Byass   
Jerez-Xérès-Sherry, Hiszpania   

Fot. ArchiwumNa świecie jest wielu „wujków Ziutków”, ale niewątpliwie krewny Manuela Gonzaleza – założyciela prężnie działającej do dziś firmy produkującej sherry – jest najsłynniejszym z nich. Wszechobecny w rodzinnych stronach – jego logo wespół z bykiem Osborne’a widnieje niemal na każdym rondzie w Jerezie, równie znany jest w Wielkiej Brytanii, gdzie Fino Tío Pepe jest zdecydowanym numerem jeden spośród sprzedawanych tam sherry wytrawnych. Wuj młodego Gonzaleza, który wbrew życzeniom matki zamiast kariery bankowej wybrał handel winem, zakładając w 1835 roku niewielką firmę, zapewne nigdy nie spodziewał się, że w zamian za okazaną pomoc i wsparcie w początkowym okresie działalności winiarskiego biznesu jego osoba zostanie upamiętniona po wsze czasy. Manuel bowiem, w dowód wdzięczności, ochrzcił jego imieniem swój najlepiej sprzedający się produkt. Tío to wujek, a Pepe – nic innego jak zdrobnienie od José, które to imię nosił krewny rzutkiego biznesmena.  A jakie jest samo wino poza tym, że bardzo znane na rynku brytyjskim? Cóż, dla osób nieobytych z sherry wytrawnymi może stanowić spore zaskoczenie i okazać się dość trudne w odbiorze. Jednak po wstępnym rozpoznaniu tematu nie sposób nie ulec jego specyfice i swoistej, wysublimowanej elegancji. Pięć lat biologicznego dojrzewania w systemie solera pod kożuchem z drożdży (florem) dały wino wyjątkowe, o wyraźnym, lekko zabarwionym nutą migdałową aromacie i mocno wytrawnych ustach o bardzo długiej i złożonej końcówce. Idealne jako aperitifnapój alkoholowy (rzadziej bezalkoholowy) podawany przed po... (...) lub do rozmaitych przystawek, owoców morza, ryb czy dań kuchni azjatyckiej. Trzeba tylko pamiętać, by podawać je mocno schłodzone, w temperaturze najlepiej 5ºC.


Fot. ArchiwumWojciech Gogoliński
Tawny Porttyp mieszanego czerwonego porto, bardziej dojrzała wersja w... (...)

Fonseca Guimaraens
Porto, Portugalia

W 1822 roku Aleksandrów Łódzki otrzymał prawa miejskie, ale można założyć, iż Manoel Pedro Guimaraens, który właśnie rejestrował swoją winiarnię, nie był tego świadom. Chyba że wkładał przed spodnie aleksandrowskie pończochy, co może być prawdopodobne, gdyż nosił się z angielska. Nie był mu pewnie również znany fakt, iż w tym samym roku Grecja ogłosi niepodległość, i że od razu zacznie się zadłużać. Gdyby był zaś Grekiem, to nic by nie założył, nawet warzywniaka, bo dysponując sumą 60 euro, które mógłby wypłacić dziennie z bankomatu, poszedłby co najwyżej na zakupy w markecie Jumbo.
Jednak młody Manoel już wcześniej kręcił się wokół winiarskich tematów, bo kroniki świadkiem, iż w 1815 roku nabył na własny rachunek pierwsze pipy (duże portańskie beczki). We wspomnianym roku 1822 wykupił firmę Fonseca e Monteiro, co dało początek jednej z najbardziej znanych do dziś marek w świecie producentów porto. Manoel musiał robić dobre, jeśli nie najlepsze wina, bo był Portugalczykiem, a obracał się w interesie doszczętnie zdominowanym przez obcokrajowców. Musiał i robił, a rodzina pozostała temu wierna i w tym roku obchodziła 200-lecie zakupu owych pip.
Walorów Tawny Porto, które w różnych wersjach jest po dziś okrętem flagowym wytwórni, nie mógł jeszcze znać Adam Mickiewicz, choć ten fakt oczywistym sposobem przewidział, bo w końcu wieszczem był i już w 1820 roku napisał Pieśń filaretów. A w niej: „Hej, użyjmy żywota! / Wszak żyjem tylko raz; / Niechaj ta czara złota / Nie próżno wabi nas”. Doskonale wiemy, czym miała go nie próżno ta czara wodzić…

PS  Nie jestem pewien wszystkich powyższych faktów, z wyjątkiem dat i jakości wina, ale historia mogła przecież tak wyglądać.

Justyna Korn-Suchocka
Tautavel Reserve 2012

Gérard Bertrand
AOP Côtes du Roussillon Villages
Langwedocja-Roussillon, Francja

Fot. ArchiwumNiby nihil novi pod słońcem – szczególnie południowym – jednak kilka propozycji od francuskiego południowca z krwi i kości, czyli Gerarda Bertranda, zaskoczyło nas tej wiosny, kiedy to jego wina gościliśmy w zestawach klubowych. Zaskoczenie przerodziło się w trwalszy afekt i butelki sygnowane nazwiskiem znanego niegdyś rugbisty, a dziś producenta win, zostały z nami na dłużej. Podczas tegorocznych Ogrodów Wina miałam przyjemność gospodarzyć przez chwilę przy stole z winami Bertranda i zaglądać w oczy tym, którzy ich próbowali. Zdziwienie, ponowny łyk i radosne: o tak, świetne, co to za wino? Ochy i achy towarzyszyły najczęściej Tautavel Reserve, w którym skoncentrowany, mocno nagrzany słońcem owoc i gęsty od ziołowych konotacji aromat sprawiały tyle radości degustującym. Wino pochodzi z maleńkiego Roussillon, francuskiego regionu z katalońskim rodowodem opartego wygodnie o Pireneje i podnóżek Morza Śródziemnego. W rolach głównych gwiazdy południa, czyli syrah i grenache wspomagane mocną dawką carignanfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... (...)enfant terrible tutejszych winnic. Blend dojrzewa 12 miesięcy w beczce, zyskując na krągłości, a nie tracąc nic z owocowości. Sama radość, powiedział któryś z degustujących to wino Ogrodowiczów. I miał rację!