Francja elegancja

Wojciech Giebuta27.02.2017 08:43

Często zdarza mi się słyszeć, że ktoś nie cierpi win z Francji. Rozumiem, można nie darzyć sympatią francuskich polityków, francuskich aut, a nawet samych Francuzów – ale win?!

Zawsze takiego interlokutora pytam, czego konkretnie nie lubi – szampanów, lekkich czerwonych burgundów czy ciężkich, długo dojrzewających w kredowych piwnicach win z St. Émilion? Nie uznaje darów gorącego, pełnego słodkich tanin i owoców południa czy też krystalicznych win z Alzacji? Nie można chyba nie lubić aż tak wielu zupełnie różnych win. Ja osobiście lubię je wszystkie.

Fot. ArchiwumKto mnie zna, wie, że zapytany o ulubione wino powiem, że gdybym już musiał wybierać jedno  spośród tysięcy – to byłby to szampan, a w szerszym rozumieniu dobre wino musujące zrobione  metodą tradycyjną. Jest to trunek na wszystkie okazje – od sylwestra, przez wesele, a na kameralnej wykwintnej kolacji skończywszy. Antrakt koncertu lub operowego spektaklu bez dobrego wina z bąbelkami jest po prostu dużo, dużo gorszy.
Zaczynamy zatem od musującego Crémant de Loire. Kolejnym regionem na mojej liście jest Alzacja. Niektórzy twierdzą, że pod względem enologicznym jest ona bardziej niemiecka niż francuska. Ja ujmuję to inaczej, mówiąc, że niemiecka precyzja i klimat doskonale przenikają się tu z francuską tradycją i elegancją. Taki właśnie jest Eugène-Freytag Riesling z 2014 roku.

Jestem wielkim orędownikiem win różowych – owszem to przede wszystkim wino na lato, ale nie tylko. Często polecam lekkie, wytrawne rosé jako doskonały dodatek do sałatek oraz krewetek i łososia, które przecież jadamy nie tylko wiosną czy latem. Różowa Francja kojarzona jest głównie z Prowansją i Loarą – ja tymczasem wybieram dziś langwedocki l’Hospitalitet Grenache Rosé z 2015 roku.

Dla miłośników win czerwonych proponuję niezwykle owocowy Rodan reprezentowany w zestawie przez Réserve Grand Veneur lub coś z Bordeaux – najwspanialszego według mnie regionu winiarskiego świata. Tu mój wybór pada na Château Lamothe-Vincet, ale uwaga – wino jest z 2014 roku, więc przydałoby mu się jeszcze minimum 2–3 lata spędzić w domowej piwniczce. Potem można je podawać z pieczoną kaczką, wołowym stekiem czy duszoną w winie jagnięciną. Niech mi za 3 lata ktoś powie, że nie lubi win bordoskich, to wyzwę go na pojedynek.

Na koniec coś na deser. Mają w ojczyźnie Moliera wiele różnych, wspaniałych win słodkich – ale jeżeli ma być klasyka – to zostaje tylko sauternes. Wino z zarażonych szlachetną pleśnią winogron sémillon z niewielkim dodatkiem sauvignon blanc. Polecam Château Petit Védrines. Lekkie utlenienie podczas dojrzewania w beczkach nadaje mu pięknej bursztynowej barwy i miodowego aromatu. Wybornie będzie smakowało z foie gras.

Bon appétit!

Polecam zestaw win:
Crémant de Loire Cuvée de Neuville,
Château Petit Vedrines Sauternes,
H de L'Hospitalet Grenache Rosé,
Côtes du Rhône Reserve Grand Veneur,
Eugene Freytag AOC Alsace Riesling.

Czas Wina nr 85

Zdjęcia

Twój komentarz
FB